Wiedźmin 3: Dziki Gon sprzedał się na całym świecie w ponad 10 milionach egzemplarzy. Gra jest jedną z najwyżej ocenianych w historii. Zdobyła setki najważniejszych nagród, a CD Projekt wszedł dzięki niej szturmem na szczyt giełdy. Co jest źródłem tak spektakularnego sukcesu?

Odpowiedź wydaje się oczywista. Wiedźmin to genialny tytuł. Niemniej, prestiżowe nagrody oraz uznanie graczy nie wynikają tylko z popularności Geralta czy tego, że każdy polski gracz wykupił po 20 kopii z patriotycznych pobudek. Czynników mających wpływ na ostateczny kształt rodzimej produkcji jest mnóstwo, a my przeanalizowaliśmy najważniejsze z nich.

W kolejnych akapitach weźmiemy pod lupę takie aspekty, jak geneza gry i marketing. Dalej przyjrzymy się rozgrywce i oprawie, a na końcu fabule i narracji. Zapraszamy do lektury.

Geneza

Trzecia część przygód białowłosego pogromcy potworów nie byłaby tym samym, gdyby nie ogromne doświadczenie CD Projekt RED nabyte podczas tworzenia poprzednich odsłon.

Pierwszym krokiem było wykupienie praw do uniwersum Andrzeja Sapkowskiego. Jego dwa tomy opowiadań oraz pięciotomowa saga o przygodach Geralta z Rivii cieszyły się w naszym kraju dużą popularnością, dlatego idea gry na ich podstawie wydawała się świetnym ruchem.

Stworzenie pierwszej części okazało się nie lada wyzwaniem. Plan od początku był niezwykle ambitny. Gra miała wyróżniać się zarówno pod względem oprawy, jak i fabuły. Ważnym aspektem było wykorzystanie zmodyfikowanego silnika Aurora Engine od BioWare. Niestety brak doświadczenia dawał o sobie znać. Projekt rodził się w bólach, wizje dynamicznie zmieniały, a realizacja wydłużała.

_01.jpg_
Produkcja pierwszego Wiedźmina była prawdziwym chrztem bojowym dla CD Projekt RED

Ostatecznie w 2007 roku w ręce graczy trafił pierwszy Wiedźmin, który okazał się tytułem solidnym, jednak niepozbawionym wad. Był jednocześnie swoistym chrztem bojowym oraz kamieniem milowym dla studia. Fabuła, ku uciesze fanów książek, kontynuowała historię znaną z sagi. To właśnie scenariusz oraz dialogi, wraz z niezapomnianym klimatem, są najmocniejszymi punktami produkcji.

Pierwsza część otrzymała mieszane recenzje, ale już wydana 4 lata później kontynuacja okazała się niezaprzeczalnym hitem. Przede wszystkim dzięki stworzonemu od podstaw, autorskiemu silnikowi REDengine. Nowa technologia pozwoliła na realistyczną oprawę, ze szczegółowymi lokacjami. Przemodelowano także niezbyt emocjonujący system walki, a historia również nabrała rumieńców.

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów przysporzył CDP RED nie tylko rzeszę wiernych fanów. Studio wzbogaciło się o jeszcze większe doświadczenie, ale i spory zastrzyk finansowy. Pozwoliło to w spokoju skupić się na produkcji trzeciej odsłony losów Białego Wilka.

_02.jpg_
Zabójcy Królów to opowieść o polityce i intrygach

Prace nad Dzikim Gonem rozpoczęto już latem 2011 roku. Główny zespół liczył 240 osób, a łącznie w projekt zaangażowano około 1500 osób. Liczby robią wrażenie, ale i oczekiwania graczy były spore. Trzeci Wiedźmin został usprawniony praktycznie w każdym calu względem poprzednika. Silnik REDengine był nieustannie ulepszany, dzięki czemu oferował nowe możliwości. A co najważniejsze - doczekaliśmy się w końcu otwartego, tętniącego życiem świata.

Otrzymaliśmy również dłuższą, niezwykle absorbującą historię z mnóstwem równie ciekawych zadań pobocznych. Wszelkie elementy rozgrywki zostały rozwinięte i wzbogacone o nowe rozwiązania. Nie obyło się niestety bez pewnych cięć na różnych płaszczyznach, jest to jednak integralna część produkcji, szczególnie w przypadku tak dużych tytułów.

Po niemal 4 latach intensywnej pracy gra była ukończona. Premiera miała miejsce 19 maja 2015 roku. Oceny oscylujące między 90 a 100 procent nie pozostawiły złudzeń, że mamy do czynienia z wiekopomnym dziełem, które zostanie zapamiętane na lata.

Marketing oraz polityka firmy

Marketing jest dla każdej gry niezwykle istotny. Zdarza się, że średniej jakości tytuł, dzięki odpowiedniej reklamie, odnosi sukces finansowy. Promowanie swojej gry w telewizji, prasie, czy mediach społecznościowych to dziś chleb powszedni i nieodłączny element kampanii reklamowej.

Machina promocyjna rusza najczęściej na długo przed premierą, szczególnie w przypadku wyczekiwanych produkcji. Nie inaczej było w przypadku trzeciego Wiedźmina. Poprzednie odsłony uczyniły serię rozpoznawalną na całym świecie, a oczekiwania względem kontynuacji były ogromne. Od pierwszych ogłoszeń do momentu premiery, studio umiejętnie podsycało apetyt na grę kolejnymi materiałami.

Stopniowe odkrywanie kart było kluczowe, aby podtrzymać rosnące zainteresowanie. Informacje na temat fabuły oraz zmian w rozgrywce napawały optymizmem. Twórcy chętnie prezentowali fragmenty rozgrywki przy okazji ważnych konferencji, udowadniając tym samym, że nie marnują czasu, a konkurencja ma się czego bać.

_03.jpg_
Filmy Platige Image są ozdobą całej serii

Warto wspomnieć o filmach promujących trzeciego Wiedźmina, które stworzyło Platige Image, będące w tej kwestii synonimem jakości. Studio Tomasza Bagińskiego było również obecne przy poprzednich odsłonach, więc i tym razem mogliśmy liczyć na ich wyróżniające się dbałością o szczegóły animacje. Zwiastun „Killing Monsters”, czy klimatyczne „A night to remember”, są idealnymi przykładami tego, jak powinny wyglądać filmy promujące grę.

Łączny budżet produkcji, wliczając w to wszelkie formy reklamy oraz promocji wyniósł 306 mln zł. Może wydawać się to sporą kwotą, jednak w porównaniu do GTA V (265 mln dolarów) czy Call of Duty: Modern Warfare 2 (250 mln dolarów) wypada blado. Na fali sukcesu gry poważnie zyskało CD Projekt. Firma zanotowała ogromny wzrost akcji na giełdzie, a w 2017 roku wygenerowała zysk netto w wysokości 200 milionów złotych.

CD Projekt od początku prowadziło uczciwą politykę w stosunku do graczy. Kilkanaście mniejszych dodatków zostało udostępnionych zupełnie za darmo, podczas gdy wiele firm każe sobie słono płacić nawet za pomniejsze DLC. Natomiast dwa duże dodatki - Serca z Kamienia (2015) oraz Krew i Wino (2016) - można było nabyć w dniu premiery w stosunkowo niskiej cenie.

Oba rozszerzenia zapewniają dziesiątki godzin dobrej zabawy oraz zupełnie nowe, sporych rozmiarów lokacje do zwiedzenia. W innych okolicznościach mogłyby to być pełnoprawne tytuły za standardową cenę. Takie działania wykształciły ciepły wizerunek uczciwej firmy, dla której liczy się przede wszystkim dobro oraz zaufanie graczy.

Przejdź na następną stronę

Reklama

O autorze

Dawid Szulc

Dawid Szulc

Autor