Forza Motorsport 7 oraz Project Cars 2 położyły duży nacisk na efekty pogodowe i pod tym względem wyprzedziły konkurencję w postaci Gran Turismo Sport, lecz ta sytuacja powinna zmieniać się w nadchodzących miesiącach.

Obecnie GT Sport oferuje deszczowe warunki, ale wyłącznie na małym torze Northern Isle Speedway, gdzie odbywają się zmagania w stylu Gymkhany. Innym wyjątkiem jest też Nürburgring Nordschleife, gdzie możemy pojeździć we mgle.

Czy produkcja doczeka się większej liczby lokacji przystosowanych do deszczu?

- Tak - przyznał twórca serii Kazunori Yamauchi w rozmowie z serwisem GT Planet. - To tylko kwestia dodawania deszczowej pogody do kolejnych torów, w ramach aktualizacji. Wszystkie samochody w grze są już kompatybilne z deszczem i wyposażone w działające wycieraczki.

Jak można się domyślić, nie wszystkie lokacje doczekają się deszczu. Wyjątkiem będzie na przykład Willow Springs, czyli tor zbudowany w niemal pustynnych rejonach Kalifornii. Tutaj obfite opady zbytnio by nie pasowały - dodaje słynny deweloper.

Nie jest obecnie jasne, kiedy Gran Turismo Sport doczeka się stosownych aktualizacji. Na krótko przed świętami produkcja wzbogaciła się o sporą łatkę, dodającą między innymi GT League - tryb przeznaczony do rozgrywki w pojedynkę, wzorowany na wariancie GT ze starszych odsłon cyklu.

Poza tym twórcy wprowadzili dwanaście samochodów, w tym nietypowe, jak Suzuki Swift i Volkswagen Sambabus Typ 2.

Reklama