Assassin's Creed Origins - Recenzja • Strona 2

Złoto pustyni.

Wielki powrót marki, która potrzebowała przerwy, by zaoferować świeżą formułę. Prawdopodobnie najbardziej pozytywne zaskoczenie tej jesieni.

Fanów skradankowego podejścia do misji na pewno ucieszy fakt, że z równym zaangażowaniem potraktowano ten wariant rozgrywki. Bayek w każdej chwili może przykucnąć i zniknąć w pobliskich zaroślach, przeprowadzić zwiad za pomocą orła, który pełni rolę drona. Najciekawszym urozmaiceniem spokojnej, zdystansowanej strategii jest wprowadzenie kilku rodzajów łuków wraz z całym drzewkiem rozwoju skupionym na umiejętnościach strzeleckich.

Główny bohater może spowalniać czas w trakcie mierzenia z łuku, zatruwać, podpalać i sabotować klatki z dzikimi zwierzętami. W razie skrócenia dystansu ze spokojem poradzi sobie, dzierżąc łuk wojownika, który cechuje się strzelaniem kilkoma pociskami naraz, albo szybkim łukiem miotającym strzały niczym automatyczny karabin. Dawno w serii nie było takiej wolności działania i swobody improwizacji w sytuacjach nieplanowanych.

Orzeł Senu pozwala docenić ogrom świata. Początkowo nie zdajemy sobie sprawy z rozmiarów mapy z racji sztucznego ograniczenia dostępu do różnych regionów wysokimi poziomami wyzwań i aktywności. Możemy jednak odbyć wycieczkę z lotu ptaka. Na moment zapominamy o Bayeku i kierujemy się orłem w stronę nieodkrytych dotąd krain, lecąc i podziwiając nie tylko różnorodność świata, ale i zapierającą dech w piersiach rozległość. Egipt jest przeogromny - to zdecydowanie największa powierzchnia w historii serii, a kryjące się w wielu miejscach sekrety sprawiają, że w każdym budzi się odkrywca.

Przemierzanie ruin, katakumb i grobowców (nawet tych w piramidach) jest ciekawe i przypomina raczej faktyczne zwiedzanie pozostałości po przodkach, a nie misternie zaprojektowanego przez twórców labiryntu. System losowych przedmiotów po otwarciu skrzyń ze skarbami sam w sobie motywuje do odkrywania, a dodatkowo jeszcze natrafiamy na ciekawe wpisy dotyczące mitologii i historii z czasów przed naszą erą. No i powiedzmy sobie szczerze - wspięcie się na szczyt ogromnej piramidy i zjechanie po niej niczym z wielkiej zjeżdżalni to coś, czego nigdzie indziej nie doświadczymy.

Wraz z otwartym światem pojawia się ryzyko błędów zachowań postaci, animacji czy też niespodziewanych usterek. Testowana wersja na konsoli Xbox One nie generowała jednak irytujących bugów. Tylko raz między przerywnikami filmowymi gra wyłączyła się kompletnie, a kiedy indziej bohater utknął w trakcie przeskakiwania nad przeszkodą (co dało się naprawić przez szybką podróż).

Zdarzają się klasyczne sytuacje, gdzie rydwan taranuje przechodniów, albo ktoś bez powodu wpada na ścianę, ale i tak nie jest tego za wiele w morzu relacji zachodzących pomiędzy dzikimi zwierzętami, niezależnymi bohaterami i płynącymi po Nilu statkami. Ten świat tętni życiem, a cykl dnia i nocy wydaje się autentyczny prawie jak w Wiedźminie 3.

2_ACO_horseback
Strzelanie do wrogów kilkoma pociskami naraz podczas jazdy na wielbłądzie, czyli piękna codzienność w Assassin's Creed Origins

Mniejsze, warte wspomnienia zmiany to między innymi możliwość wyboru poziomu trudności, przez co każdy przystosowuje rozgrywkę do własnych potrzeb. Dostępny rynek mikrotransakcji jest kompletnie nieszkodliwy, gdyż poza kilkoma fikuśnie wyglądającymi elementami ekwipunku nie oferuje nic, czego byśmy nie znaleźli normalnie w trakcie rozgrywki. Pozytywny jest również subtelny wkład innych graczy, którzy mogą publikować zdjęcia z trybu fotograficznego na mapie. Gdy zginą, ich ciała mogą wylądować w naszym świecie, jako punkt startowy szybkiej misji z pomszczeniem obcego asasyna.

Od jakiegoś czasu Assassin's Creed miało problem z przykuciem na dłużej do ekranu. Origins zrywa z mało angażującym światem, nijaką fabułą i nużącym modelem walki. Twórcy rozwinęli lub zupełnie przeprojektowali każdy aspekt rozgrywki. Po blisko 50 godzinach zabawy wciąż mamy wrażenie, że pozostało nam wiele do odkrycia - i z wielką radością zwiedzimy wszystkie zakątki egipskiej pustyni. Nie można było wymarzyć sobie lepszego powrotu do świata ukrytych ostrzy.

Powrót: Assassin's Creed Origins - Recenzja

Platforma: PC, Xbox One, PS4 - Premiera: 27 października 2017 - Wersja językowa: polska - Rodzaj: gra akcji Dystrybucja: pudełkowa, cyfrowa - Cena: 180-230 zł - Producent: Ubisoft Montreal - Wydawca: Ubisoft - Dystrybutor PL: Ubisoft Polska

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (25)

O autorze

Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Recenzent

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (25)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami