Digital Foundry kontra Shadow Warrior 2 na konsolach

Z zaskakującymi brakami.

Ubiegłoroczne Shadow Warrior 2 pozostaje jedną z najładniejszych strzelanek FPP na PC, a także jednym z niewielu tytułów obsługujących HDR na komputerach osobistych, nie rezygnując także z imponującej płynności działania. Teraz grę możemy sprawdzić także na konsolach, ale czy warto?

Odpowiedzialne za prace studio Flying Wild Hog z Warszawy w przeszłości poradziło sobie świetnie z konwersją poprzedniego Shadow Warrior na konsole, więc czekaliśmy z niecierpliwością. Ten starszy tytuł miał pewne problemy i tearing podczas intensywnej akcji, ale ogólnie oferował jakość rodem z PC i względnie stałe 60 klatek na sekundę. Mieliśmy nadzieję, że w przypadku sequelu będzie tylko lepiej, ale pod pewnym względami mamy do czynienia z krokiem wstecz.

Na samym początku musimy zaznaczyć, że to nadal piękna gra i być może jedna z najładniejszych strzelanek na rynku. Są jednak pewne kłopoty, które uniemożliwiają realizację pełni potencjału. Pierwszym elementem tego typu jest wydajność. Przy tak bogatej oprawie brak 60 FPS nie jest może zaskoczeniem, choć mieliśmy nadzieje, zwłaszcza po premierach Doom i Battlefield 1 czy słowach samych twórców, którzy mówili o chęci osiągnięcia 60 klatek na sekundę na Gamescomie w 2015 roku.

Otrzymujemy jednak poziom 30 FPS. To oczywiście rozczarowanie w porównaniu z wersją PC, ale blokadę wprowadzono w udany sposób. Spadki poniżej ustalonej wartości w zasadzie nie występują na PS4 i Xbox One (choć ta druga platforma pokazuje drobny tearing), a synchronizacja klatek jest właściwa. W połączeniu ze świetnym rozmyciem obrazu wrażenia nadal są płynne, ale przy tak wartkiej akcji nie sposób nie uznać, że to krok wstecz względem 60 FPS z PC. Dlatego też, jeśli mamy taką opcję, rekomendujemy pozostanie na komputerze osobistym.

Analiza Shadow Warrior 2

Inne braki na konsolach są już bardziej zastanawiające. Wspominaliśmy już, że Shadow Warrior 2 to jeden z niewielu tytułów obsługujących HDR na komputerach osobistych, a rezultaty były śliczne - chyba najładniejsze efekty tego typu w ubiegłym roku. Dlaczego rozwiązania nie przeniesiono na konsole? Nie potrafimy zrozumieć tej decyzji, skoro wszystkie systemy poza oryginalnym Xbox One posiadają odpowiednią technologię.

Nie ma też absolutnie żadnego wsparcia dla PS4 Pro. Jest dokładnie tak samo, jak na standardowym PS4. Ulepszony model konsoli Sony jest na rynku już od niemal pół roku, więc to kolejne zaskakujące pominięcie. Niepokoi także fakt, że nie mówimy o wyjątku - podobnie było ostatnio w przypadku Prey od Bethesdy.

Kolejne minusy nie mają tak fundamentalnego wpływu na rozgrywkę, ale na pewno są rysami na ogólnym wizerunku produkcji, biorąc pod uwagę utalentowany zespół Flying Wild Hog. Jednym z przykładów jest nierówna jakość tekstur.

Nie spodziewaliśmy się dorównania do najwyższych ustawień z PC pod tym względem, ale jakość powierzchni nadal jest dość mieszana. W jednej lokacji możemy natknąć się na przykład na wspaniały bruk na ziemi, z zaawansowanym parallax occlusion do symulowania efektu 3D. Wystarczy jednak obrócić się, by zobaczyć teksturą w dużo niższej jakości - nieobecną na PC i natychmiast rzucającą się w oczy.

PlayStation 4Xbox OnePC
Scena otwierająca wygląda dobrze na wszystkich platformach, choć ogólna jakość jest niższa na konsolach.
PlayStation 4Xbox OnePC
Ambient occlusion generuje na konsolach wielkie czarne „kałuże”. W tej scenie widać też niższą jakość tekstur.
PlayStation 4Xbox OnePC
Futurystyczne lokacje prezentują się udanie na wszystkich systemach, ale PC zapewnia ostrzejsze odbicia, a także lepsze tekstury i oświetlenie.
PlayStation 4Xbox OnePC
Kolejne spojrzenie na ładniejsze tekstury oraz ambient occlusion z wersji PC. Podłoże jest rozmyte na teksturach.

Ogólna jakość tekstur na konsolach nie jest zła, lecz natykanie się na takie różnice w pobliskich powierzchniach jest dziwne i zwraca uwagę. Zauważyliśmy też problem z przesadzonym efektem ambient occlusion - cienie tego typu są niekiedy tak „gęste”, że zamieniają się w czarne „chmury” wokół dłoni postaci.

Flying Wild Hog udowodniło w przeszłości, że sprawnie radzi sobie z kwestiami technicznymi i sugerujemy spojrzenie na materiały wideo w tym artykule, ujawniające jak blisko konsole zbliżają się do PC podczas rozgrywki. Gęste lasy są pełne roślinności, a skąpane w deszczu miasta obfitują w zaawansowane odbicia i neonowe światła. Animacje są najczęściej bardzo udane, a modele broni - świetne, z subtelnym rozmyciem na krawędziach. Nie ma wątpliwości, że Shadow Warrior 2 to pod względem graficznym duży krok do przodu w zestawieniu z poprzednią częścią.

Dokładna analiza detali ujawnia oczywiście fakt, że odsłona PC wygląda lepiej, ale podczas dynamicznej rozgrywki wszelkie różnice mają małe znaczenie. Wprowadzone kompromisy, poza teksturami i ambient occlusion, są względnie małe. Rozdzielczość to standardowy podział 1080p/900p, jak w poprzednim Shadow Warrior. Miło także widzieć rozsądny poziom filtrowania tekstur na konsolach.

Oryginalna analiza Shadow Warrior 2 na PC z ubiegłego roku

Wśród pozytywów warto wymienić menu z opcjami. Już w poprzedniej odsłonie na konsoli mogliśmy dostosować kąt widzenia, a teraz jest podobnie. Do tego możliwość wyłączenia przeróżnych efektów, takich jak aberracja chromatyczna czy rozmycie obrazu - w zależności od preferencji.

Ostatecznie ocena konwersji będzie zależała od naszych oczekiwań - i sprzętu. Dla posiadaczy standardowego PS4 i Xbox One zastrzeżeniem będzie zapewne liczba klatek na sekundę - mniejsza od oczekiwanej, ale na pewno stabilna. Niższa rozdzielczość tekstur i problemy z ambient occlusion to widoczne kłopoty, ale nie rujnują zabawy.

Jeśli jednak posiadamy ekran ze wsparciem HDR czy też PS4 Pro, Shadow Warrior 2 jest już przykładem niewykorzystanego potencjału. Przejście z wersji PC, z HDR, wyższą rozdzielczością i płynnością, jest tutaj dużym krokiem wstecz. Biorąc pod uwagę techniczne umiejętności i dorobek Flying Wild Hog, jesteśmy szczerze zaskoczeni.

Dodatkowe moce obliczeniowe PlayStation 4 Pro być może nie pozwoliłyby osiągnąć od razu pełnego 60 FPS, ale brak jakiegokolwiek wsparcia dla potężniejszej konsoli jest niespodzianką. Shadow Warrior 2 na tej konsoli nie jest oczywiście słabą grą, ale odsłona PC pozostaje dużo lepszą propozycją.

Reklama

Skocz do komentarzy (19)

O autorze

John Linneman

John Linneman

Staff Writer, Digital Foundry

An American living in Germany, John has been gaming and collecting games since the late 80s. His keen eye for and obsession with high frame-rates have earned him the nickname "The Human FRAPS" in some circles. He’s also responsible for the creation of DF Retro.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (19)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami