Digital Foundry testuje Outlast 2 na konsolach

Ostatni podryg Unreal Engine 3?

Pierwsza część Outlast była jednym z pionierów w gatunku horrorów ze skradaniem, oferując także wysoką brutalność - podobnie jest teraz w drugiej odsłonie. „Uzbrojeniem” gracza w Outlast 2 jest kamera z kilkoma trybami obrazu, więc jedyną taktyką podczas potyczek jest ucieczka i chowanie się. Z technicznego punktu widzenia ponownie otrzymujemy tytuł oparty o Unreal Engine 3, ale rozbudowany o zaawansowane modele postaci i tła czy też odpowiednie dla gatunku, mroczne efekty post-processingu.

Niewiele odróżnia obie wersje konsolowe. PS4 oraz Xbox One to natywne 1080p, podczas gdy PlayStation 4 Pro oferuje rozdzielczość wyższą o 78 procent, czyli 1440p. Frustruje za to fakt, że posiadacze nowego modelu konsoli Sony oraz telewizora 1080p mogą liczyć tylko na full HD, bez skalowanie w dół z wyższej wartości. Ogólnie obraz nawet przy takiej liczbie pikseli jest jednak dobry, głównie dzięki bogatej warstwie wspomnianych efektów post-processingu i stylizacji na kino typu „found footage”. Rozdzielczość nie jest kluczowa.

Twórcy obiecywali kilka usprawnień na PS4 Pro, jak wyższa jakość cieni, lepsze filtrowanie tekstur i dokładniejsze modele. W rzeczywistości wiele z tych dodatków jest na tyle delikatnych, że trudno je dostrzec, szczególnie biorąc pod uwagę stylistykę produkcji, filmowy filtr obrazu i ogólny mrok. Pewnym wyjątkiem jest filtrowanie tekstur - poprawę tego elementu można zauważyć na niektórych płaskich powierzchniach. Już pomiędzy standardowym PS4 i Xbox One różnic nie ma wcale.

Powolne tempo, głębia ostrości, rozmycie obrazu, spadające na obiektyw krople deszczu, tryby widoczności kamery, obramowanie, filmowe ziarno - wszystko to sprawia, że rozdzielczość ma w Outlast 2 bardzo małe znaczenie. Warto dodać, że efektów tych nie można wyłączyć.

Spojrzenie na Outlast 2 na PS4, PS4 Pro i Xbox One

Czy jest coś, co wyróżnia jedną z trzech konsol? Pojedynek dotyczy głównie pary PS4 i Xbox One, a sprzęt Microsoftu cierpi na nieco większy tearing. Outlast 2 stawia na 60 klatek na sekundę, lecz z adaptacyjną synchronizacją pionową, która generuje właśnie przesunięte klatki. Miło widzieć koncentrację na 60 FPS na wszystkich systemach, a wstępne testy sugerują, że założenia udaje się zrealizować. Tearing jednak pojawia się na Xbox One, zwłaszcza podczas przerywników filmowych.

Standardowe PS4 pokazuje kilka przesuniętych klatek w tych samych miejscach, lecz PS4 Pro nie ma już żadnych problemów, także w 1440p. We wszystkich przypadkach przekłada się to jednak na idealnie stałe 60 klatek na sekundę, więc drobny tearing jest chyba udanym kompromisem. Zwłaszcza, że wszelkie problemy sprawnie skrywają gęste efekty obrazu.

Ogólnie Outlast 2 sprawnie wykorzystuje możliwości Unreal Engine 3. Jasne, to starsza technologia, ale nadal wszechstronna i udana, co pokazało także Batman: Arkham Knight czy nawet Guilty Gear Xrd. Wszelkie ograniczenia udanie chowają się bogatym post-processingu, a wszystkie konsole generują stabilne 60 klatek na sekundę, co na pewno poprawia wrażenia.

Ostatecznie - niemal same dobre wieści. Posiadacze konsol mają szeroki wybór, ponieważ odsłony PS4, PS4 Pro oraz Xbox One wypadają równie udanie.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

Thomas Morgan

Thomas Morgan

Senior Staff Writer, Digital Foundry

32-bit era nostalgic and gadget enthusiast Tom has been writing for Eurogamer and Digital Foundry since 2011. His favourite games include Gitaroo Man, F-Zero GX and StarCraft 2.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami