Switch ma kłopoty z synchronizacją padów Joy-Con?

Sprawdza Digital Foundry.

W ostatnich zapowiedziach Nintendo Switch powtarzającym się problemem jest jakość bezprzewodowego połączenia pomiędzy konsolą i odłączanymi padami Joy-Con. Osoby testujące sprzęt donoszą zwłaszcza o kłopotach z lewym kontrolerem, który może na krótki moment tracić synchronizację, uniemożliwiając sterowanie.

Także nasi koledzy z brytyjskiej redakcji potwierdzają, że usterka istnieje i do rozłączenia może dojść nawet, jeśli stacja dokujące ze Switch znajduje się metr od gracza. Joy-Con na krótki moment przestaje odpowiadać lub reaguje dziwnie na ruchy gałką analogową. Po kilku sekundach sytuacja wraca do normy, bez potrzeby interwencji.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak częsty jest to problem i czy rzeczywiści dotyczy głównie lewego pada. Bazujemy w dużej mierze na opiniach generowanych przy zabawie w The Legend of Zelda: Breath of the Wild, gdzie lewa strona odpowiada za sterowanie postacią. Być może prawy kontroler również się rozłącza, tylko tego nie zauważamy? Efekty naszych badań był jasne: nie natknęliśmy się na podobne kłopoty, ale faktem jest, że jeden z padów działa lepiej.

Sprawdziliśmy oba Joy-Cony z różnych odległości od stacji dokującej, korzystając z menu kalibracji w celu wychwycenia jakichkolwiek zacięć w synchronizacji. W mniejszym pokoju lub w pobliży konsoli nie natknęliśmy się na żadne kłopoty, nawet do ośmiu metrów i gdy przechodzą przed nami inne osoby - o ile wycelujemy pady w kierunku ekranu.

joycon
Jakość połączenia Joy-Con Lewy Joy-Con (kier. do przodu) Lewy Joy-Con (zasłonięty) Prawy Joy-Con (kier. do przodu) Prawy Joy-Con (zasłonięty)
1 metr Idealnie Idealnie Idealnie Idealnie
2 metry Idealnie Małe spadki Idealnie Idealnie
3 metry Idealnie Duże spadki Idealnie Idealnie
4 metry Idealnie Duże spadki Idealnie Idealnie
5 metrów Idealnie Duże spadki Idealnie Spadki
6 metrów Idealnie Brak sygnału Idealnie Duże spadki

Problemy pojawiają się, gdy kontrolery są zbytnio zasłonięte. Możemy potwierdzić, że lewe urządzenie jest bardziej podatne na desynchronizację. Sygnał tracimy po zasłonięciu urządzenia ręką lub umieszczeniu go za plecami. W takiej sytuacji lewy pad generuje błędy już przy dwóch metrach, co widać na ekranie synchronizacji. Dalej jest tylko gorzej, a przy sześciu metrach tracimy połączenie. Wystarczy odsłonić pad, by sytuacja wróciła do normy.

Prawy Joy-Con wypada nieco lepiej w identycznym scenariuszu, ale kłopoty z połączeniem także się pojawiają. Zacinanie sygnału występuje jednak dopiero przy pięciu metrach. Nawet jeśli weźmiemy lewy pad do prawej ręki w celu sprawdzenia różnic w kątach, ten wykazuje większe problemy.

Ale czy to w ogóle problem? Podczas standardowej rozgrywki zapewne nie, ale należy wziąć go pod uwagę. Sygnał jest ogólnie mocny, ale nie na poziomie standardowych padów z PS4 czy Xbox One. Warto zadbać o ścieżkę bez zakłóceń - od kontrolerów do telewizora.

Różnice pomiędzy lewym i prawym urządzeniem są ciekawe. Oba są niemal identyczne, a jedyna modyfikacja to uwzględnienie wskaźnika na podczerwień w prawym modelu. Czyżby na tym polegał problem? To raczej mało prawdopodobne.

Nasze testy wskazują więc, że jedna ze stron dysponuje słabszym połączeniem, ale ogólnie nie mieliśmy większych problemów, gdy trzymaliśmy pady w „standardowy” sposób, skierowane na telewizor. Należy jednak pamiętać, że kolega z redakcji stracił połączenie właśnie w takich warunkach, więc lewy Joy-Con może okazać się problematyczny w przyszłości i kwestia na pewno wymaga dalszej uwagi, także ze strony Nintendo.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

Thomas Morgan

Thomas Morgan

Senior Staff Writer, Digital Foundry

32-bit era nostalgic and gadget enthusiast Tom has been writing for Eurogamer and Digital Foundry since 2011. His favourite games include Gitaroo Man, F-Zero GX and StarCraft 2.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami