Na tydzień przed premierą, elementy technicznej specyfikacji Nintendo Switch nadal owiane są tajemnicą. Niedawno w sieci pojawiła się jednak kompletna dokumentacja dla deweloperów oraz zdjęcia podzespołów od chińskiej firmy handlującej częściami elektronicznymi. Te „przecieki”, razem z informacjami od naszych rozmówców, rysują obraz ostatnich poprawek wprowadzonych przez producenta przed debiutem zaplanowanym na 3 marca.

Wspomniana dokumentacja - nawet jeśli nie jest najświeższa - tylko potwierdza to, co już wiemy o systemie. Chińskie zdjęcia komponentów bez obudowy to już jednak coś więcej. W oczy od razu rzuca się jakość wykonania oraz projektu. Switch to zgrabna, kompaktowa płyta główna, elegancka i prosta. Większość miejsca zajmuje bateria o pojemności 4310 mAh (16 Whr) i wygląda na to, że zamontowanie własnego zamiennika nie powinno być zbyt trudne. Obudowę trzymają śrubki, bez śladów kłopotliwego kleju, coraz popularniejszego w nowych smartfonach.

Zdjęcia pozwalają wysnuć jeszcze kilka wniosków. Ciekawym wyborem jest na przykład odczepiany czytnik MicroSD. Dlaczego Nintendo zdecydowało się uczynić właśnie tę część wyjątkowo podatną na wymianę? Tego nie wiemy. Zasoby 32 GB pamięci eMMC NAND otrzymały własną mini-płytę, oszczędzając miejsce na głównym układzie. Dzięki temu Nintendo może w stosunkowo prosty sposób wprowadzić na rynek Switch „premium” z większą pulą pamięci - wystarczy wymienić ten mniejszy komponent, bez modyfikowania płyty głównej.

Intryguje również konfiguracja procesora i chłodzenia. Długi i płaski radiator kieruje ciepło z układu Nvidia Tegra z dala od CPU, ale jest także wentylator, który powinien pomóc w utrzymaniu stabilnej temperatury. Zwłaszcza w trybie zadokowanym, gdzie taktowanie GPU rośnie 2,5 razy. Nie jest obecnie jasne, czy wentylatorek będzie pracował także w trybie przenośnym, ale na pewno to sprawdzimy.

Największą zagadką pozostaje wnętrze samego procesora Nvidii. Kilka tygodni temu materiały datowane na lipiec 2016 roku przekazały niemal wszystko, co interesujące w sferze sprzętowej, ale część detali jest sprzeczna z innymi, bardzo dokładnymi „przeciekami” pochodzącymi rzekomo z firmy Foxconn, zajmującej się produkcją urządzenia - a więc z bezpośrednim dostępem do szczegółów. Większość danych z Foxconnu już się potwierdziła, włącznie z nietypowym kształtem wspomnianego radiatora i pojemnością baterii. Sugerowano jednak także, że procesor Nvidia Tegra testowany był przez kilka dni z taktowaniem CPU ustalonym na 1,78 GHz, a GPU - 921 MHz.

To znacznie powyżej wartości, o których my informowaliśmy w grudniu: 20 procent więcej w GPU (921 MHz kontra 768 MHz) i aż 75 proc. więcej w CPU. Podczas praktycznej rozgrywki taki wzrost możliwości w układzie graficznym byłby mile widziane, ale nie przełomowy. Jednak już przyśpieszenie procesora przełożyłoby się na znaczne zwiększenie możliwości w sferze sztucznej inteligencji, logiki, animacji czy fizyki.

Bardzo chcielibyśmy, żeby te doniesienia z linii produkcyjnej firmy Foxconn były prawdziwe, ale wiele przemawia przeciwko temu fragmentowi „przecieku”. Aby osiągnąć sensowny czas działania na baterii, należałoby postawić co najmniej na proces produkcyjny 16 nm FinFET, a może nawet na przeprojektowanie rdzenia. Tymczasem zdjęcia z Chin potwierdzają rozmiar identyczny z istniejącym modelem Tegra X1, wykonanym w procesie 20 nm.

comp
Użytkownik serwisu Reddit o pseudonimie „Sherwood16” przygotował porównanie układu Tegra X1 z tegorocznej odsłony Shield Android TV (po lewej) oraz z Nintendo Switch (po prawej, wspominane zdjęcia z Chin).

Różnica między 16 i 20 nm nie polega na rozmiarach tranzystorów, ale na „trójwymiarowej” technologii ich budowy - FinFET, gdzie jeden tranzystor może obsługiwać kilka bramek logicznych. Rozmiar układu w 16 i 20 nm byłby więc podobny, ale powyższe zdjęcia ujawniają niemal identyczną strukturę i wymiary, łącznie z okolicznymi kondensatorami, do - zapewne - likwidowania zakłóceń. Można więc stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że oglądamy bardzo delikatnie zmodyfikowaną Tegrę X1, nadal w procesie 20 nm. Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami i innymi źródłami, a wbrew doniesieniom Foxconnu.

Są jednak inne interesujące nowości. Choć zadokowana i przenośna konfiguracja pozostaje taka sama, to Nintendo w ostatniej aktualizacji dodało jeszcze jeden tryb, do wykorzystania dla zainteresowanych deweloperów. Otrzymujemy jednak wzrost wydajności w formie mobilnej, a nie potwierdzenie powyższych doniesień z fabryki Foxconn. Jeśli te podawane taktowania były prawdziwe, to uważamy, że służyły do testowania limitów temperatur przed wyborem systemu schładzającego, przed finalizacją specyfikacji. Współczesne konsole są często ograniczane w porównaniu do szczytowych możliwości, w celu zapewnienia stabilnego działania i dłuższej żywotności.

Obecnie standardowe taktowanie CPU i GPU pozostaje na poziomie, o jakim informowaliśmy w grudniu ubiegłego roku. Teraz otrzymaliśmy jednak dostęp do najnowszej wersji dokumentacji, gdzie dodatek zatytułowany „NX add-on” wprowadza rozszerzoną tabelę trybów działania. Całość poniżej, nowości pogrubiono:

Spojrzenie na Nintendo Switch

Dostępne takt. CPU Dostępne takt. GPU Kontroler pamięci
Bez dokowania 1020 MHz 307,2 MHz/384 MHz 1331,2 MHz
Zadokowane 1020 MHz 307,2 MHz/384 MHz/768 MHz 1331,2 MHz/1600 MHz

Kluczowy jest tryb zaprojektowany - jak się wydaje - z myślą o wyższej wydajności w trybie przenośnym. Deweloperzy mogą postawić na taktowanie 384 MHz - wzrost o 25 procent w porównaniu ze standardowym 307,2 MHz. Obie częstotliwości dostępne są w, jak określa Nintendo, „normalnym trybie” operacji. Warto dodać: użytkownicy nie będą mogli wybierać, jedynie deweloperzy. Wprowadzono też modyfikacje w przepustowości pamięci. Poprzednio informowaliśmy, że przenośna forma urządzenia to wybór pomiędzy taktowaniem pamięci LPDDR4 w 1600 MHz lub 1331,2 MHz. Opcja 1600 MHz jest teraz dostępna tylko, gdy włożymy konsolę do stacji dokującej, choć - jak poprzednio - deweloperzy nie muszą stawiać na takie taktowanie, zostając przy mobilnym 1331,2 MHz. Jednocześnie podkreślamy, że nie wszystkie gry będą działały przy taktowaniu 384 MHz po wyjęciu z „doku”. To wybór twórców.

Gdyby pokusić się na chwilę o czyste spekulacje, zastanawiamy się, czy The Legend of Zelda: Breath of the Wild nie korzysta przypadkiem z nowego trybu mobilnego taktowania. To może wyjaśniać, jak deweloperom udało się zmniejszyć różnicę: 720p po wyjęciu konsoli oraz 900p po zadokowaniu. Idąc dalej, ciekawe, czy zwiększenie taktowania nie odbywa się przypadkiem dzięki jakiemuś kompromisowi, choćby wyłączeniu Wi-Fi (podobnie było w przypadku PS Vita). To oczywiście tylko nasze przypuszczenia.

Rozszerzona tabela powyżej pokazuje przepustowość pamięci w zgodzie z możliwościami układu Tegra X1, a spojrzenie na wielokrotnie przywoływane zdjęcia z Chin ujawnia dwa moduły LPDDR4 od Samsunga, a więc konfigurację identyczną z Shield Android TV. Różni się jedynie pojemność: dwa razy po 1,5 GB w tym ostatnim urządzeniu oraz dwa razy 2 GB w Switch. Chińczycy starali się, jak mogli, by ukryć szczegóły, ale internetowi detektywi z forum NeoGAF również nie próżnowali. Precyzyjne dane pozostają tajemnicą, ale konfiguracja sugeruje 64-bitową szynę pamięci, co ponownie wydaje się wykluczać procesor Tegra X2 ze swoim 128-bitowym interfejsem i architekturą Pascal.

Styczniowe spojrzenie na The Legend of Zelda: Breath of the Wild, najważniejszy tytuł startowy na Nintendo Switch

Do wszystkich tych doniesień i informacji możemy dodać jeszcze jedną wartość - zużycie prądu w trybie zadokowanym, mierzone na finalnym modelu Nintendo Switch. Pod obciążeniem najwyższa zarejestrowana przez nas wartość to 16 W. Premierowy model Shield Android TV z układem Tegra X1 docierał do 19,5 W. Należy pamiętać, że takie porównanie jest wyjątkowo ogólnikowe, ze względu na inne taktowanie obu urządzeń. Gdyby jednak Switch miał korzystać z układu wyprodukowanego w procesie produkcyjnym 16 nm, zużycie prądu byłoby zapewne znacznie niższe.

Są jeszcze małe szanse na zmiany w sklepowej wersji urządzenia, ale obecnie wszystko wskazuje na to, że Switch bazuje na procesorze Tegra X1, na co wskazuje specyfikacja urządzenia, zdjęcia czy choćby zużycie prądu (szczególnie ciekawe byłoby zmierzenie tej wartość w nowej wersji Shield Android TV). Nie wiemy, w jakim stopniu Nintendo zmodyfikowało chip, ale znaczące modyfikacje na pewno przełożyłyby się na inne rozmiary, na co się nie zanosi.

Osoby rozczarowane takimi doniesieniami powinny pamiętać, że to nadal zdecydowanie najpotężniejszy sprzęt przenośny w historii, z oprogramowaniem zaprojektowanym z myślą o osiągnięciu maksimum możliwości. Jednocześnie, różnica między trybem mobilnym i zadokowanym jest znacząca i może przełożyć się na kompromisy w grach.

W tym miejscu temat specyfikacji Nintendo Switch można chyba zakończyć, ale emocje sięgają zenitu właśnie w pobliżu premiery. The Legend of Zelda: Breath of the Wild może okazać się najbardziej ambitną grą przenośną w historii i świetnym wyznacznikiem tego, jak będzie wyglądało skalowanie w dwóch trybach urządzenia. Czy rozdzielczość jest jedynym kompromisem? Pełna analiza - sprzętu i gier - już w przyszłym tygodniu.

Reklama

O autorze

Richard Leadbetter

Richard Leadbetter

Technology Editor, Digital Foundry

Rich has been a games journalist since the days of 16-bit and specialises in technical analysis. He's commonly known around Eurogamer as the Blacksmith of the Future.