Studio Pixelmage Games kończy działalność i wstrzymuje prace nad grą Hero's Song, wydaną w listopadzie tego roku na Steamie, w programie Early Access.

Deweloperzy zapewniają, że oddadzą kupującym pieniądze, a założyciel John Smedley określił krok jako „łamiący mu serce”. Przyczyną była niska sprzedaż, nie generująca przychodów potrzebnych do dalszych prac.

1
Oprawa raczej nie zachwycała

Smedley to projektant oryginalnego EverQuest, a następnie szef Verant Interactive, które zamieniło się w Sony Online Entertainment (a obecnie działa jako Daybreak Studios), odpowiadając za Planetside 2 czy H1Z1. Menedżer opuścił firmę latem ubiegłego roku, po ciągłych atakach w sieci.

EverQuest nie było oczywiście dziełem jednego człowieka, choć Smedley jest autorem samego pomysłu i ogólnego konceptu. Ideę na grę przekuli Bill Trost, Brad McQuaid i Steve Clover. Ten pierwszy ponownie współpracował z dawnym kolegą właśnie w ramach studia Pixelmage Games. W szeregach znaleźć można było też wielu innych weteranów.

Hero's Song zaczynało na Kickstarterze w styczniu tego roku, z celem na poziomie 800 tysięcy dolarów. Zbiórkę wstrzymano po tygodniu, ponieważ tempo wpłat nie zwiastowało sukcesu.

Następnie wsparcia szukano w Indiegogo, gdzie pozyskano tylko 94 tysiące dolarów z celu na poziomie 200 tys. Ten serwis wypłaca jednak pieniądze nawet bez zebrania całości, co pozwoliło przygotować wersję Early Access.

„Wiedzieliśmy, że większość nowych firm upada, ale jako niezależne studio deweloperskie mieliśmy nadzieję, iż będziemy wyjątkiem, ale tak się nie stało” - napisano w komunikacie. „Przykro nam, że tak się stało, ale daliśmy z siebie wszystko i jesteśmy dumni z tego, jak daleko zaszliśmy.”

Hero's Song było na wczesnym etapie rozwoju. Całość przypominała połączenie Minecrafta, Diablo i Ultimy Online. Gra stawiała na mechanikę RPG, prezentując akcję z góry i wyświetlając klasyczną oprawę graficzną w dwóch wymiarach.

Nie była to produkcja MMO, choć z naciskiem na zabawę sieciową. Wzorem Minecrafta, gracze tworzyli własne światy, w grupach liczących maksymalnie 25 osób (nawet 50 na serwerach publicznych). Przygotowano rozbudowany kreator planety, gdzie wybieramy na przykład bogów - a ci determinowali wiele innych warunków.

Następnie wskakiwaliśmy do akcji w stylu Diablo, z aktywnymi umiejętnościami pod przyciskami myszy i paskiem talentów na dole. Oprawa przypominała właśnie Ultimę Online, choć była nieco bardziej rysunkowa.

Reklama

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały