Od początków w 2005 roku, Telltale Games stawiało na narrację, z naciskiem na wybory i konsekwencje. Pierwszą decyzję podejmujemy jednak jeszcze przed włączeniem gry: jaką platformę sprzętową wybrać? Portów jest niekiedy nawet dziewięć, co potęguje wyzwanie. Studio nie od dzisiaj „słynie” z produkcji pełnych błędów i technicznych usterek, więc wybór odpowiedniego systemu może mieć kluczowe znaczenie. Wydaje się jednak, że Batman - The Telltale Series idzie jeszcze dalej. Dochodzimy do punkty, w którym lepiej nie grać wcale i lepiej chyba poczekać na łatki.

Zaczęło się od wersji PC. Wkrótce po debiucie zaczęły pojawiać się doniesienia o błędach, a wielu graczy nie mogło w ogóle uruchomić produkcji, oglądając tylko czarny ekran. Szybko przygotowano łatkę, która rozwiązała tylko część problemów, kierując uwagę w stronę konsol. Batman dostępny jest także na PlayStation 3, PS4, X360 i Xbox One. Sprawdziliśmy odsłony przeznaczone na sprzęt obecnej generacji. Wrażenia są dużo gorsze, niż można było oczekiwać po poprzednich tytułach Telltale.

Główne problemy to niska jakość obrazu i słaba płynność działania. Na PlayStation 4 postawiono na 900p, podczas gdy na Xbox One obserwujemy natywne 720p. Taki podział jest raczej standardowy w przypadku tytułów z wyższej półki - jak Star Wars Battlefront - ale raczej nie spodziewaliśmy się czegoś podobnego w grze stawiającej na rysunkowa oprawę. Co więcej, oglądana liczba pikseli jest jeszcze niższa, ponieważ obraz wyświetlany jest z czarnymi pasami na górze i na dole, dając ostatecznie 1600×766 na PS4 oraz 1280×614 na Xbox One. Dzięki temu możemy przyznać Telltale nietypowe wyróżnienie: najniższa rozdzielczość w grze wydanej na PlayStation 4. Na Xbox One „lepszym” wynikiem może pochwalić się Ark: Survival Evolved, ale brakuje niewiele.

Przegląd problemów Batman - The Telltale Series

Brak wygładzania krawędzi na PlayStation 4 potęguje problemy. Obraz nie jest czysty - tyle ząbków pojawia się na konsolach bardzo rzadko. Na Xbox One rozdzielczość jest jeszcze niższa, ale na szczęście zadbano o bazowy anti-aliasing w post-processingu, co przekłada się na nieco lepsza prezentację. Rezultaty i tak są bardzo słabe - poprzednie gry studia działały w 1080p.

Największym problem jest płynność. Pomimo tak niskiej rozdzielczości, liczba klatek na sekundę jest niska i zmienna. Obie wersje konsolowe operują z odblokowaną wartością FPS, z włączoną synchronizacją pionową. Oglądamy więc całkiem imponujące wahania: od 60 do 15 klatek na sekundę - w jednej scenie - co przekłada się na wyjątkowo szarpane wrażenia.

Do pewnego stopnia nie jest to kłopot uniemożliwiający zabawę. Gry Telltale nie stawiają na akcję, więc liczba klatek na sekundę ma mniejsze znaczenie, ale nadal jest problemem. Najważniejsze jest prowadzenie opowieści, gdzie płynność jest istotna. Większość osób nie chciałaby oglądać podobnych spadków podczas seansu w kinie i również tutaj tak niska wydajność nie powinna być tolerowana. Wrażenia nie są najlepsze, gdy każdy ruch kamerą to nagłe zacinanie, nie mówiąc już o sekwencjach zręcznościowych.

1
Tales from the Borderlands działało w stałym 60 FPS na PlayStation 4, nawet przy 1080p

Frustruje fakt, że Batman to pierwszy tytuł Telltale na usprawnionym silniku graficznym. Zauważyliśmy bardziej zaawansowane efekty post-processingu, lepsze mapy cieni i animacje, ładniejsze modele i bardziej szczegółowe tekstury. Ostatecznie wygląd gry nie odbiega znacząco od tego, co znamy z przeszłości. Tymczasem w Tales from the Borderlands brakuje tych mało rzucających się w oczy dodatków, ale otrzymujemy stałe 60 klatek na sekundę, w 1080p.

Jak wspominaliśmy wyżej, jednym z kłopotów Telltale jest mieszane podejście do konwersji. Takie The Wolf Among Us sprawdzało się świetnie na PC, ale już na PlayStation Vita nie brakowało spadków płynności, ładowania i zacinania. Zazwyczaj dla każdego tytułu można znaleźć udaną konwersję, ale tym razem po prostu brakuje opcji.

Nie wspomnieliśmy jeszcze o problemach z zapisami. Produkcje Telltale bazują na kontynuowaniu podjętych wyborów z odcinku na odcinek, ale wielu graczy donosi nie od dzisiaj, że traci postępy wraz z debiutem kolejnego epizodu. Deweloperzy milczą. Brak komunikacji ze strony twórców na pewno nie poprawia sytuacji i pozostaje tylko mieć nadzieję, że w tym przypadku Batman poradzi sobie lepiej - i doczeka się innych poprawek, których tak desperacko potrzebuje.

W przeszłości Telltale było małym studiem z ograniczonym budżetem, ale ogromny sukces pozwolił znacząco rozbudować działalność i pozyskać najciekawsze licencje. Można było mieć nadzieję, że przełoży się to także na usprawnienie warstwy technicznej. Czy firma Marvel będzie zadowolona, jeśli podobne kłopoty pojawią się w „ich” tytule? Miejmy nadzieję, że zwrócenie uwagi na problemy pomoże deweloperom zmienić podejście.

Reklama

O autorze

John Linneman

John Linneman

Staff Writer, Digital Foundry

An American living in Germany, John has been gaming and collecting games since the late 80s. His keen eye for and obsession with high frame-rates have earned him the nickname "The Human FRAPS" in some circles. He’s also responsible for the creation of DF Retro.