Rewolucja w Counter-Strike?

Valve kończy z hazardem ze skinami, ale to może być dopiero początek zmian.

Społeczność sieciowej strzelanki Counter-Strike: Global Offensive przeżywa obecnie małą rewolucję, związaną z nocnym ogłoszeniem Valve. Chodzi o deklarację w sprawie zamknięcia stron hazardowych, działających w oparciu o skórki na bronie.

1
Komunikat od CSGODoublers, z podziękowaniami za wspólną zabawę

Popularne „skiny” powstały z myślą o zmienianiu wyglądu dostępnego w grze arsenału. Są to dodatki czysto kosmetyczne, bez żadnego wpływu na statystyki karabinów i pistoletów.

Valve zadbało jednak o integrację skórek z Rynkiem na Steamie, więc wszystkie wirtualne przedmioty mają swoją wartość w prawdziwych pieniądzach. Ceny bazują na rzadkości i sięgają niekiedy tysięcy dolarów.

Wraz z rosnącą popularnością gry, w sieci zaczęły pojawiać się serwisy oferujące przeróżne gry hazardowe w oparciu o skórki. Gracze deponują skiny w zamian za punkty, które następnie wydają w ruletkach, pojedynkach „jeden na jednego” i dziesiątkach innych form aktywności.

Witryny te od samego początku wywoływały sporo kontrowersji. W końcu głos w sprawie musiało zabrać samo Valve.

„Zaczniemy wysyłać do tych stron wezwania z żądaniem zaprzestania operacji poprzez Steam. Jeśli będzie to konieczne, podejmiemy dalsze działania” - napisano w komunikacie, określanym przez część graczy jako „wyrok śmierci” dla tego typu witryn.

Podziałało. Pierwszą stroną, która postanowiła zakończyć działalność jest CSGODoublers. Serwis zachęca graczy do czyszczenia swoich kont ze zdeponowanych skórek. Jeśli ich zabraknie, właściciel - gracz o pseudonimie „Foobar” - obiecuje, że dokupi więcej na otwartym rynku.

Tu właśnie pojawia się kolejny problem - szlachetne zachowanie „Foobara” na pewno nie będzie standardem. Tymczasem dziesiątki przeróżnych, hazardowych witryn przechowują na swoich kontach tysiące skinów o wartościach idących w miliony dolarów.

Trwa więc „panika bankowa”, w ramach której gracze chcą jak najszybciej wycofać swoje skórki ze stron tego typu. Witryny działają w oparciu o setki zautomatyzowanych botów - kont w serwisie Steam - które pobierają i oddają wirtualne przedmioty użytkownikom.

Boty są jednak teraz pod sporym obciążeniem, musząc obsłużyć setki zapytań. Pojawiają się też doniesienia o rozmyślnym blokowaniu wypłat, co rzekomo stało się na jednej ze stron - CSGO Wild. To pierwszy przykład na to, że nie wszyscy zachowają się równie uczciwie, co „Foobar”, chcąc po raz ostatni zarobić na użytkownikach.

W regulaminie witryny nagle pojawił się nawet dodatkowy zapis: „CSGO Wild nie jest odpowiedzialne za stratę skinów w wyniku działań stron trzecich, włączając Valve”. Gracze, delikatnie mówiąc, nie są zadowoleni.

Czy Valve podejmie w tej kwestii jakieś kroki? Jest to raczej mało prawdopodobne, ponieważ użytkownicy godzili się na oddanie swoich skinów do pośredniczących botów, a producent gry nie jest w żaden sposób związany ze stronami hazardowymi.

2
Pożegnamy także CSGO Lounge?

„Nigdy nie otrzymaliśmy od nich żadnych dochodów” - napisano w nocnym komunikacie. „A Steam nie ma żadnego systemu do zamieniania przedmiotów z gier na prawdziwe pieniądze.”

„Wyrok śmierci” dla hazardu skórkami oznacza także spore problemy dla niektórych streamerów w serwisie Twitch.tv, gdzie audycje skupiające się tylko na hazardzie były niekiedy bardzo popularne. Sam Twitch modyfikował już regulamin, by ukrócić te praktyki, lecz Valve zaoferowało teraz „definitywne” rozwiązanie.

Kwestią otwartą pozostaje, jak rewolucja w skinach wpłynie na ogólną kondycję Counter-Strike: Global Offensive i liczby widzów podczas turniejów. Nie da się ukryć, że rosnąca popularność gry związana była po części właśnie ze skórkami. Pod znakiem zapytania jest też los serwisów typu CSGO Lounge, gdzie hazard dotyczy obstawiania meczów profesjonalnych graczy.

Jest też OP Skins, ułatwiające sprzedaż skinów za prawdziwe pieniądze. Sprzedaż na Rynku na Steamie dodaje środki tylko do naszego konta, bez możliwości ich „wyprowadzenia” z wirtualnego portfela - OP Skins przychodzi tutaj z pomocą. Właściciele witryny zapewnili już w komunikacie, że nie otrzymali jeszcze żadnego listu z żądaniem zaprzestania działalności.

Potencjalne problemy prawne skłoniły Valve to zdecydowanego kroku, ale czy ten odbije się negatywnie na samej grze? Czas pokaże.

Reklama

Skocz do komentarzy (0)

Autor

Daniel Kłosiński

Daniel Kłosiński

Autor

Daniel współpracuje z Eurogamer.pl od początku istnienia serwisu. Obecnie wspiera dział informacyjny oraz zajmuje się tłumaczeniami tekstów Digital Foundry.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami