Twórcy nowego Homefront przyznają, że prace nad grą nie były łatwe

Komunikat do graczy.

Strzelanka Homefront: The Revolution kończy się komunikatem, w którym szef produkcji przyznaje, że przeszłość tytuły nie należała do łatwych.

1
Wiadomość dla graczy

Przed napisami końcowymi na ekranie wyświetla się wiadomość od Hasita Zali, szefa studia Dambuster, które ostatecznie zdołało doprowadzić prace do końca, po ponad 4 latach.

Deweloper wspomina, że produkcję Homefront: The Revolution wielokrotnie zatrzymywany i wznawiano, podczas gdy studio - i wydawcy - raz za razem walczyli o przetrwanie.

Prace do końca doprowadziło Dambuster Studio z Nottingham w Anglii, należące do Deep Silver, czyli wydawnictwa prowadzonego przez Koch Media.

Dambuster działało kiedyś pod nazwą Crytek UK, należąc do firmy Crytek, odpowiedzialnej między innymi za serię Crysis czy silnik CryEngine. Studio sprzedano po problemach finansowych.

Jeszcze wcześniej Crytek UK rozwijał produkcję dla THQ, ale ta firma zbankrutowała, a wszystkie jej licencje zlicytowano.

Idąc dalej w przeszłość, Crytek UK działało niezależnie pod nazwą Free Radical Design, odpowiadając za TimeSplitters (dwa poziomy z TimeSplitters 2 umieszczono w Homefront: The Revolution jako żart).

Free Radical Design także musiało bronić się przed bankructwem, decydując się ostatecznie właśnie na przejęcie przez Crytek, w 2009 roku.

Jak widać, „podróż” na pewno nie należała do łatwych, lecz produkcja w końcu się ukazała, choć raczej przy chłodnym przyjęciu. Pomimo tego, w planach są już trzy fabularne dodatki DLC.

„Zdarza się, że gra pozwala nam poczuć się niczym walczący z oprawcą rewolucjonista. Momenty te są przyjemne, ale jest ich trochę za mało” - napisaliśmy w naszej recenzji Homefront: The Revolution.

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami