Red Dead Redemption, czyli „powracający koszmar” scenarzysty

Problemy Sama Housera.

Nie od dzisiaj wiadomo, że najlepszym sposobem na pozyskanie wiarygodnych wiadomości zza kulis świata gier są przeróżne pozwy sądowe. Podobnie jest w przypadku Red Dead Redemption.

1

Jak informowaliśmy wczoraj, były szef Rockstar North - Leslie Benzies - żąda od firmy zaległych 150 milionów dolarów, w pozwie ujawniając kilka interesujących detali na temat prac studia.

Prawnicy menedżera w dokumentach starają się na przykład udowodnić, że poszkodowany był kluczowym producentem, często wyciągającym z opresji kolegów - w tym braci Houserów.

„Jak przyznawał Sam Houser, bracia Houserowie nie byli w stanie ukończyć dużej i złożonej gry bez nadzoru Benziesa i jego umiejętności w zamienianiu skomplikowanych projektów w łatwe do zrozumienia, spójne i przyjemne tytuły” - napisano w pozwie (dzięki, Gamespot).

Jako przykład podano kilka wiadomości email z 2009 roku, na więcej niż pół roku przed premierą Red Dead Redemption. Prace sprawiały podobno sporo trudności, a gra nie była w zbyt najlepszym stanie.

„Wzloty i upadki są BARDZO ekstremalne. Musimy to naprawić. Szybko. Pomóż! Wariuję!” - żalił się Sam Houser, scenarzysta gry, ale - jak widać - zajmujący się nie tylko opowieścią.

„To RDR to (powracający) koszmar” - dodał następnego dnia. „Ale to koszmar, z którego ja/my musimy się przebudzić. Wszędzie widzę problemy z kamerą. Jest ich tak wiele, że nie mogę nawet opisać ich racjonalnie czy w szczegółach. Ciemność!”

„PROSZĘ pomóż mi/nam dopracować RDR. Jestem obecnie wrakiem człowieka” - dodał. „Potrzebuję Benza! [Benziesa - dop. red.]”

Pozew sądowy sugeruje, że Benzies dumnie przybył z pomocą z Rocstar North, w „kilka miesięcy” pomagając ekipie z San Diego w wydaniu udanego produktu.

Red Dead Redemption stało się ostatecznie wielkim hitem i po kilku łatkach rzeczywiście zostało dopracowane, ale trudne losy produkcji mogą tłumaczyć, dlaczego bracia Houserowie tak długo czekają z ogłoszeniem kolejnej odsłony serii.

Tymczasem Rockstar w swoim oświadczeniu odrzuca wszelkie zarzuty, wymieniając „znaczące problemy z efektami pracy i zachowaniem” jako przyczynę zwolnienia Benziesa.

„Próby przypisywania sobie zasług za coś, co zawsze było wysiłkiem zespołowym są głęboko rozczarowujące i po prostu nieuczciwe” - dodaje firma.

„Jego roszczenia są całkowicie bezpodstawne, a w wielu przypadkach dziwaczne. Jesteśmy przekonani, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na naszą korzyść.”

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (0)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami