Posiadacze zestawu Uncharted: Kolekcja Nathana Drake'a mogą już sprawdzić tryb sieciowy Uncharted 4, dostępny w wersji beta. Twórcy oferują dwie mapy: wyspa znana z pierwszego pokazu na imprezie Paris Games Week oraz rynek na Madagaskarze, ujawniony na targach E3 w misji fabularnej. Jak obiecywano, rozdzielczość wynosi 1600×900 (w kampanii będzie to 1920×1080), ale postawiono za to na płynność rozgrywki na poziomie 60 klatek na sekundę.

Betę oznaczono numerem 1.03, a całość działa znacznie sprawniej niż podczas Paris Games Week. Poprzednio zwłaszcza mapa na wyspie zdawała się sugerować, że potrzeba nieco więcej optymalizacji. Destrukcja otoczenia zostawiała obiekty lewitujące w powietrzu i natknęliśmy się na dziwne miejsca ze sporymi spadkami. Ogólnie jednak wszystko wskazywało na to, że Naughty Dog zaprojektowało świetny tryb rywalizacji, dorównujący jakością warstwie fabularnej.

W nowej wersji nadal widać, że prace trwają, choć dodano kolejne warstwy szlifów, zbliżające nas do pełnej wersji. Podczas potyczek „pięć na pięć” nadal natykamy się na spadki, ale można bezpiecznie powiedzieć, że większość rozgrywki toczy się w rytmie 60 FPS. Czuć ogólną poprawę wydajności, na czym zyskuje także płynność zabawy. Zwłaszcza na mapie na wyspie nie udało nam się natknąć na podobne zacinanie, co na pokazie w Paryżu.

Zobacz: Uncharted 4: Kres Złodzieja Recenzja

Akceptując 60 klatek na sekundę jako ogólny poziom, nadal warto wspomnieć o słabszych momentach. Największe spadki podczas godzin intensywnych testów na pełnym serwerze wynosił tu 50 FPS. Takie skoki nie są regularne na tyle, by przeszkadzać i często dotyczą specjalnych akcji, takich jak strzał z granatnika, duże nagromadzenie wzywanych do pomocy postaci niezależnych czy korzystanie z reliktów w centrum mapy. Spadki nie wpływają negatywnie na możliwość kontrolowania akcji, ale jeśli środek lokacji nagle się zagęści, niższa płynność staje się zauważalna.

Analiza wydajności bety trybu sieciowego Uncharted 4 na PS4. Średnia płynność wynosi 60 FPS, ze spadkami do około 50 klatek na sekundę w bardziej intensywnych scenach podczas korzystania z reliktów.

Innymi słowy, nadal nie dopracowano optymalizacji w stu procentach, ale to duży krok do przodu. Można wyraźnie wskazać, w których momentach dojdzie do spadków i na całe szczęście mówimy tylko o korzystaniu ze specjalnych mocy. Na razie nie natknęliśmy się też na problemy z fizyką obiektów, może poza komicznie szybujących w powietrzu przeciwnikach w niektórych przypadkach.

Podobnie jest na nowej mapie na Madagaskarze. Tu także rejestrujemy stabilne 60 klatek na sekundę, pomimo wyraźnych różnic w projekcie. Zamiast stawiać na gęstą roślinność, akcja toczy się na bardziej otwartym rynku pod pawilonem, z placem budowy nieopodal. Większe znaczenie ma tutaj niszczenie elementów środowiska, osłon, a nawet wysadzenie samochodów.

Zobacz: Uncharted 4 Poradnik Solucja

Ponownie patrzymy na 60 FPS, ale dodanie tych elementów symulacji fizyki powoduje spadki - najniższa notowana wartość to 45 klatek na sekundę. Widać to zwłaszcza po nagromadzeniu reliktów i postaci pobocznych w centrum lokacji. Madagaskar jest więc bardziej problematyczną z dwóch map, zwłaszcza w środku - to jednak wyjątek, odbiegający do ogółu na poziomie 60 FPS.

Na dobrą sprawę otrzymujemy tu zmniejszoną wersję poziomu z kampanii, pokazywanego na E3 w tym roku, gdy Drake szaleje za sterami jeepa. Wprowadzono oczywiście odpowiednie poprawki: zniknęły tłumy postaci niezależnych, a całość wkomponowano w nieco bardziej symetryczny układ, lepiej nadający się do rywalizacji. Tryb dla pojedynczego gracza z płynnością na poziomie 30 klatek na sekundę może pozwolić sobie na więcej, podczas gdy multiplayer w 60 FPS wymaga kompromisów.

Widać je lepiej w ograniczonym zastosowaniu fizyki. Na rynku zauważyć można mniejszą liczbę obiektów, choć małe butelki czy inne elementy tego typu nadal przewracają sie zgodnie z oczekiwaniami. Jazda na błotnej „zjeżdżalni” nie ma też wpływu na ubranie Drake'a, co obecne było na pokazie kampanii z E3. Poza tym oprawa jest całkiem podobna, choć stała się przecież podstawą do trybu rywalizacji.

Do premiery zaplanowanej na 18 marca zostało jeszcze kilka miesięcy, ale jako ważny kamień milowy, ta beta pokazuje duże postępy. Wydajność burzy nieco intensywne korzystanie z reliktów, ale przez większość czasu obserwujemy obraz w 60 klatkach na sekundę i spodziewamy się, że Naughty Dog dopracuje grę jeszcze lepiej. Zostało już tylko szlifowanie szczegółów, ponieważ ogólna płynność jest już bardzo dobra.

Reklama

O autorze

Thomas Morgan

Thomas Morgan

Senior Staff Writer, Digital Foundry

32-bit era nostalgic and gadget enthusiast Tom has been writing for Eurogamer and Digital Foundry since 2011. His favourite games include Gitaroo Man, F-Zero GX and StarCraft 2.