Szczery pracownik Nintendo został bez pracy, po tym jak bez ogródek komentował działalność firmy w jednym z podkastów. Chris Pranger przez ostatnie trzy lata pracował w dziele Treehouse w Nintendo of America, zajmując się tłumaczeniem i lokalizacjami.

1
Chris Pranger (po prawej)

3 sierpnia pojawił się w programie Part Time Gamers, gdzie mówił między innymi na temat tego, jak reagują fani, gdy amerykański oddział japońskiej firmy nie decyduje się wydać na Zachodzie któregoś z tytułów. Jak można się domyślać, gracze nie są w takich przypadkach zadowoleni.

- Pada klasyczne stwierdzenie: „Dlaczego nie chcecie naszych pieniędzy? Nienawidzicie pieniędzy?” - mówi Pranger, naśladując głos stereotypowego gracza.

- Powiedzą: „Spójrzcie, ilu ludzie tego chce. Nie chcecie zarobić?” Oczywiście, że chcemy i dlatego też wiemy, że lokalizowanie tego tytułu na obecnym rynku będzie ogromną stratą pieniędzy, ponieważ grupa zainteresowanych osób nie jest zbyt duża - mówił tłumacz na przykładzie niszowego Captain Rainbow, które nigdy nie zostało wydane w Ameryce czy w Europie.

Pranger wspominał jednak także o dużo bardziej popularnym Xenoblade Chronicles, czyli produkcji RPG od studia Monolith Soft, na Wii. Debiut tej produkcji w Ameryce Północnej długo stał pod znakiem zapytanie, ale w końcu zdecydowano się na premierę: po kampanii fanów oraz po tym, jak za lokalizację zabrał się europejski dział Nintendo.

2
Captain Rainbow, niszowa gra z Japonii

- Weźmy chociaż coś takiego jak Xenoblade Chronicles - mówił. - Pewna grupa ludzi uwielbia ten tytuł. Ale to nie produkcja, która przyciąga wystarczająco wiele osób, by dało się wytłumaczyć koszty takiego przedsięwzięcia.

- Gra dotarła do Stanów przez łut szczęścia. Nintendo of Europe zadecydowało, że poświęci się i weźmie to na siebie. To fajnie: ktoś musi pokryć koszty, ponieważ gra nie sprzeda się na tyle dobrze, by się zwrócić. To setki godzin nagrań głosowych, co przekłada się na mnóstwo pieniędzy.

- A ludzie nadal pytają: „dlaczego gardzicie pieniędzmi?”, kiedy tak nie jest. Dlatego nie można zrobić wszystkiego. A gracze nie lubią dowiadywać się, że ich baza fanów jest zbyt mała, by gwarantować, że publikacja oczekiwanego tytułu się opłaci.

Komentarze Prangera pojawiły się na forum dyskusyjnym NeoGAF. Wielu fanów zgodziło się z argumentami, innym nie podobał się sposób, w jaki pracownik wypowiadał się o fanach.

Niecały tydzień później, tłumacz poinformował na Twitterze, że został zwolniony przez Nintendo.

„To była głupia decyzja, która ostatecznie kosztowała mnie więcej, niż mogłem sobie wyobrazić” - napisał w usuniętym już oświadczeniu na Facebooku, mówiąc o udziale w podkaście.

„Straciłem jedyną pracę, którą znałem lub chciałem znać. Od szkoły średniej miałem tylko jeden cel dla mojej kariery.”

„Mówiąc szczerze, boję się. Bardzo się boję. Nigdy nie byłem bez pracy dłużej niż cztery lata, a nawet to było podczas tej dziwnej fazy po zakończeniu studiów.”

„Rozglądam się po mieszkaniu, patrząc na zdjęcia mojego syna i czuje obezwładniający wstyd i smutek. Jak podzielę się z nim tym etapem mojego życia? Jak poradzę sobie ze świadomością, że go zawiodłem?”

„Przepraszam wszystkich. Zawiodłem was. Wierzyliście we mnie, wspieraliście mnie, ufaliście mi, a ja was zawiodłem. Zawiodłem samego siebie.”

Nintendo udzieliło tylko krótkiego oświadczenia: „Nie mamy żadnego komentarza poza tym, że życzymy Chrisowi wszystkiego najlepszego w przyszłości.”

Reklama