Wspaniały świat Mafii 3

Ale rozgrywka pozostawia nieco do życzenia.

Głębokie południe Stanów Zjednoczonych ma w sobie to coś - upalne noce, zdradliwe bagna i zalewiska oraz nutkę przemocy, przenoszoną wraz z gorącym wiatrem. Wszystko to świetnie nadaje się na tło gry wideo, więc zaskoczeniem może być fakt, że Nowy Orlean i okolice nie pojawiają się w tej roli zbyt często.

Mafia 3, gra w otwartym świecie od nowego studia Hangar 13 i firmy wydawniczej 2K Games, udowadnia właśnie, jak świetne może być takie miejsce dla akcji.

1
Hangar 13 należy pochwalić za czarnoskórego bohatera. Powraca też Vito z Mafii 2.

Krótko mówiąc: to skąpane w atmosferze lat 60. miasto jest największą gwiazdą krótkiej prezentacji za zamkniętymi drzwiami na Gamescomie. Otwarty świat nie jest może tak oszałamiający jak w Wiedźminie 3 i tak duży jak Los Santos z GTA 5, ale nadrabia atmosferą - gdy nasz anty-bohater Lincoln Clay przechadza się nocą po ulicach francuskiej dzielnicy, można aż wyczuć ukrop w powietrzu.

Całość wygląda świetnie i jest upakowana szczegółami. Flaga Nowego Orleanu łopocze w dusznym, gęstym powietrzu nieopodal charakterystycznych budynków, z żelaznymi balustradami wijącymi się aż do chodników. Uliczni grajkowie siedzą w przejściach, pogrywając na gitarach, a okna lokalnego klubu trzęsą się od muzyki The Kinks. Na jednym ze skrzyżowań policjant zatrzymuje czarnoskórego mieszkańca, zapewne bez powodu.

Możemy interweniować, ale Clay postanawia obojętnie przejść obok, udając się na cmentarz, by przesłuchać cel misji i poznać szczegóły na temat okolicznej kryjówki mafii. Właśnie tutaj gra zaczyna pokazywać nieco mniej atrakcyjne kolory.

Pierwszy zwiastun wyróżnia doskonale spasowana muzyka. Uroki miasta poznaliśmy dopiero na zamkniętej prezentacji.

Gdy już dochodzi do nieuchronnej wymiany ognia, tracimy gdzieś urokliwy klimat Nowego Orleanu, zastąpiony standardowymi systemami walki. Przemieszczamy się za osłonami i wykonujemy efektowne ciosy kończące w stylu Sleeping Dogs, wbijając głowy rzezimieszków w nagrobki. Jesteśmy jednoosobową armią, przedzierającą się bez pardonu przez to delikatnie zbudowane miasto.

Gdy Clay wskakuje za kółko i wrzuca cel misji na siedzenie obok, część tego uroku powraca. Kamerę umieszczono za samochodem, ale na ekranie nadal widzimy lusterko wsteczne, a same samochody podskakują z przekonaniem. W tym przypadku atmosferę burzy jeden ze standardów znanych z GTA - aby wydobyć informacje, musimy przestraszyć pasażera niebezpieczną jazdą.

2
Mafia 3 pomysłowo rozwiązuje też prowadzenie do celu. Wskazówki pojawiają się na rogach ulic jako znaki, więc nie trzeba obserwować mini-mapy.

Pościg policji możemy zniwelować poprzez wskoczenie do budki telefonicznej, dzwoniąc do jednego z naszych podwładnych lub poprzez wydanie pieniędzy na łapówkę. Prowadzący pokaz wybiera drugą opcję i docieramy w końcu do klubu jazzowego - naszego celu.

Pod lokalem znajdziemy narkotykową melinę, na co wskazują kolorowe światła i hippisi w różnych stadiach odlotu. Clay może po cichu wkroczyć do akcji z nożem, lub z pieśnią na ustach i chmurą ołowiu dotrzeć do właściciela.

Na tym pokaz się kończy. Nie ma miejsca na pytania, ponieważ na zewnątrz czeka już kolejna grupa dziennikarzy. Trudno jednak nie poczuć rozczarowania. Otwarte światy są obecnie bardzo modne i często wykorzystywane w świetny sposób, jak interesujące lokacje Wiedźmina 3 czy pustynne szaleństwo Metal Gear Solid 5.

Tutaj jednak mamy do czynienia z prostą sceną do mordowania. Mafia 3 ma jednak interesującego bohatera i miejsce akcji - jedynie rozgrywce brakuje więcej wyobraźni.

Gra ukaże się w przyszłym roku na PC, PlayStation 4 i Xbox One.

Reklama

Skocz do komentarzy (24)

O autorze

Martin Robinson

Martin Robinson

Features and Reviews Editor

Martin is Eurogamer's features and reviews editor. He has a Gradius 2 arcade board and likes to play racing games with special boots and gloves on.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (24)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami