Największe osiągnięcia Satoru Iwaty

Pomysły i sukcesy, które pomogły ukształtować Nintendo.

Satoru Iwata nie był zwyczajnym prezesem wielkiej korporacji. Jego humorystyczne występy w programach Direct przyciągały uwagę i sprawiały, że nie sposób było nie darzyć go sympatią.

To także jeden z najbardziej kreatywnych twórców gier wideo. Zmarł w wieku zaledwie 55 lat, ale pozostawił po sobie szereg osiągnięć i sukcesów, które wpłynęły w mniejszym lub większym stopniu na kształt całej firmy Nintendo. Poniżej opisujemy krótko pięć - naszym zdaniem - najważniejszych dokonań Iwaty.

1
Satoru Iwata (2011)

Balloon Fight (1985)

Kiedy kupowało się na targu kartridże do Pegasusa, nigdy nie można było do końca przewidzieć co znajdzie się na dysku. Balloon Fight była właśnie perełką w jednej z takich kolekcji, a konkretnie - 168 w 1. Na innych kartridżach można było czasem znaleźć podróbki i zmodyfikowane wersje tej popularnej gry. Oryginał dostępny był na konsoli NES. To właśnie pierwsze większe dzieło Iwaty, który był programistą balonowej zabawy. Rozgrywka była prosta, ale stanowiła świetną odmianę od tradycyjnych platformówek - w końcu szybowanie i latanie to nie to samo, co nudne bieganie w prawo.

Kirby

Ze wszystkich produkcji HAL Laboratory, seria o Kirbym to cykl, który przetrwał do dziś i cały czas ma się świetnie. Satoru Iwata współpracował przy kilku grach z różową kulką w roli głównej - nawet przy pierwszej odsłonie: Kirby's Dream Land wydanym w 1992 roku tylko w Japonii. Był też głównym producentem Kirby's Adventure z 1993 roku. Różowy bohater stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci z gier Nintendo i nieustannie wzbudza pozytywne odczucia. W dużej mierze z pewnością dzięki pomysłom i wysiłkowi Iwaty.

EarthBound

To jeden z tytułów, które z pewnością są nieco mniej popularne w Polsce. EarthBound - choć początkowo nie został zbyt ciepło przyjęty przez dziennikarzy - zdobył uznanie rzeszy fanów. Społeczność skupiona wokół gry do dziś pozostaje aktywna. Fabuła opowiada o chłopcu imieniem Ness, który razem z trójką przyjaciół stara się pozbyć obcych z Ziemi. Tytuł łączył elementy typowe dla innych gier RPG z dosyć typowym miejscem akcji, normalnym światem. Parodiował także niektóre aspekty produkcji fantasy czy science-fiction. Walka z ostatnim bossem pozostaje natomiast do dziś jedną z najdziwniejszych scen w historii gier wideo. Satoru Iwata był producentem EarthBound po rozpoczęciu pracy w studiu HAL Laboratory.

Nintendo DS

Nintendo zawsze trzymało dobry poziom jeżeli chodzi o konsole przenośne. Nie ma chyba osoby, która nie kojarzy nazwy Game Boy. Następcą tej platformy był DS, a nad jego produkcją i rozwojem uważnie czuwał Satoru Iwata. To właśnie świeżo upieczony - w tamtych czasach, czyli w latach 2000-2004 - prezes Nintendo pomógł firmie odświeżyć ofertę przenośnych urządzeń. Pożegnanie Game Boya i wprowadzenie na rynek zupełnie nowej platformy okazało się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście zadbano też o odpowiednio zróżnicowaną bibliotekę gier. DS odniósł ogromny sukces, cieszył się popularnością od momentu premiery w 2004 roku. Do końca 2014 roku sprzedano ponad 154 mln egzemplarzy, czyniąc urządzenie drugą najlepiej sprzedającą się konsolą w historii (pierwsze miejsce należy do PlayStation 2).

Nintendo Wii

Pozostajemy w temacie najlepiej sprzedających się platform do gier. Wii zamyka pierwszą piątkę konsol, które mogą pochwalić się wynikiem ponad 100 mln sprzedanych egzemplarzy. Żadna stacjonarna konsola Nintendo nie odniosła większego sukcesu. Satoru Iwata był największym zwolennikiem i jednym z głównych pomysłodawców różnych propozycji, rozwiązań i idei, z których zrodziło się Wii znane dziś wszystkim graczom. To konsola nietypowa, polegająca w dużej mierze na sterowaniu ruchem, oferująca zarówno gry rodzinne, mniej wymagające, jak też bardziej hardkorowe.

„Zawsze wydawało mi się, że bardziej przerażające byłoby obranie tradycyjnej, bezpiecznej ścieżki” - stwierdził kiedyś Iwata mówiąc o produkcji Wii.

„Kiedy zdecydowaliśmy się na zmianę kursu [zmianę podejścia w projektowaniu konsol - dop. red.], nie wiedzieliśmy jak dużo czasu minie, zanim ludzie przyzwyczają się do takich rozwiązań i zdołają zrozumieć naszą filozofię. Czy zajmie to rok? Dwa, trzy lub pięć lat?”.

„Byliśmy pewni jednego - chcieliśmy pójść w inną stronę. Nie wiedzieliśmy tylko, czy konsumenci to zaakceptują. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że jeżeli pójdziemy prostą ścieżką, przed siebie, to czeka nas koniec. Dlatego postawiliśmy na coś odmiennego. Byliśmy przekonani, że skoro liczba graczy na świecie stale wzrasta, to zdecydowanie jest dla nas na rynku przyszłość”.

Reklama

Skocz do komentarzy (5)

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz dołączył do nas w 2013 roku. Zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (5)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami