Firma Valve i jej sklep - Steam - od dłuższego czasu spotykają się z krytyką graczy i urzędników za sposób dokonywania transakcji, uniemożliwiający późniejsze zwrócenie zakupu i odzyskanie pieniędzy. Teraz sytuacja diametralnie się zmienia.

1
Dziękujemy, o Wielki Przedwieczny

„Możesz zwrócić się z prośbą o zwrot pieniędzy za niemal każdy zakup na Steamie - z dowolnego powodu” - napisano na oficjalnej stronie.

„Może twój komputer nie spełnił wymagań sprzętowych, może kupiłeś grę przez przypadek, może grałeś godzinę i tytuł ci się nie spodobał.”

„To nie ma znaczenia” - zapewnia Valve. Za pomocą wniosku złożonego na stronie help.steampowered.com gracze otrzymają zwrot kosztów.

Warunki są dwa: musimy aplikować w czasie 14 dni od zakupu i nie możemy grać w dany tytuł dłużej niż przez dwie godziny.

„Nawet jeśli wykraczasz poza te zasady, możesz prosić o zwrot, a przyjrzymy się sprawie” - dodaje właściciel Steama.

Pieniądze wrócą do nas w czasie tygodnia, tą samą metodą, jaką wykorzystaliśmy do płacenia za zakupy. Jeśli z jakiegoś powodu nie będzie to możliwe, kwota zasili nasz portfel na Steamie.

Sprawa wygląda inaczej w przypadku DLC. Możemy prosić o zwrot pieniędzy także za dodatki, ale tylko takie, które stanowią samodzielną zawartość, a nie - na przykład - bonusy podnoszące statystyki postaci.

To samo dotyczy mniejszych transakcji cyfrowych, ale tutaj skrócony jest limit - na zgłoszenie chęci odzyskania kwoty zakupu mamy 48 godzin.

Jeśli mowa o zamówieniach przedpremierowych, to możemy wycofać się w dowolnym momencie od dnia złożenia preorderu, do 14 dni po debiucie danego tytułu.

Co interesujące, jeśli nasze konto zostanie zbanowane przez system VAC, automatycznie tracimy możliwość ubiegania się o wszelkie zwroty.

Jak można się spodziewać, Valve przygotowuje się na ewentualne nadużycia. „Zwroty powstały z myślą o usunięciu ryzyka zakupu na Steamie, a nie jako sposób na dostanie darmowej gry” - napisano w komunikacie. „Jeśli zauważymy, że nadużywasz systemu zwrotów, przestaniemy ci je oferować.”

W ubiegłym roku australijska organizacja zajmująca się ochroną praw konsumentów - ACCC - pozwała firmę Valve do sądu w związku z brakiem zapisów gwarantujących możliwość zwrotu pieniędzy za zakupione na Steamie gry. Zastrzeżenia związane z regulaminem usługi mieli także Niemcy.

Sprawą od jakiegoś czasu interesuje się też Unia Europejska, wprowadzając nawet stosowne zapisy. Te szybko udało się ominąć, dodając nowy zapis podczas kupowania gier na Steamie. Wprowadzenie tak szeroko dostępnej opcji zwrotu pieniędzy może być więc zaskoczeniem.

Origin - usługa dystrybucji cyfrowej Electronic Arts - umożliwia zwrot zakupionych gier od tego wydawcy, do 24 godzin po pierwszym włączeniu. Należący do grupy CD Projekt sklep GOG.com oferuje zwrot pieniędzy w przypadku napotkania problemów technicznych z zakupionymi grami.

Reklama