Wiemy już, że Wiedźmin 3 przedstawia intrygujący, barwny i bogaty świat, który odgrywa istotną rolę w całej przygodzie. Wątpliwości może budzić fakt, że nie wszędzie dotrzemy pieszo. Niektóre, znaczące obszary dostępne są tylko dzięki systemowi szybkiej podróży. Jak to działa? Czy w związku z tym Dziki Gon nie ma „otwartego świata”?

By nie zdradzać szczegółów opowieści, zacznijmy od tego, że pierwszą większą i dostępną krainą jest wioska Biały Sad wraz z okolicznym terenami. Mapa ma zaś dwa widoki: jeden przedstawia aktualnie wybraną krainę w przybliżeniu na drogi, osady i miasta, a drugi - rzut z góry na całe ziemie Północy.

Gdy widzimy ogólną mapę świata, zaznaczonych jest sześć kluczowych obszarów. Wspomniany Biały Sad i okoliczne ziemie, zamek w Wyzimie (dawna stolica Temerii, dziś stacjonuje tu cesarz Nilfgaardu), następnie Velen - ziemie niczyje, aglomeracja Novigrad oraz na południowym-zachodzie Skellige, a na północnym-wschodzie Kaer Morhen.

3
Mapa świata z zaznaczonymi dostępnymi obszarami - po kliknięciu w miejsce, przechodzimy do mapy zbliżeniowej (patrz fragmenty poniżej)

Ustalmy jedno: ziemie Velen (tereny na północ od książkowego miasta Gors Velen - to nie występuje w grze), z centralnie leżącym kasztelem Wrońce, a następnie na północy Novigrad i leżący bardziej na wschodzie Oxenfurt - stanowią jeden duży obszar. Największy w grze. Po nim możemy poruszać się swobodnie.

By dotrzeć na Skellige, musimy za pierwszym razem skorzystać z okrętu. Po odkryciu archipelagu podróżujemy pomiędzy nim a kontynentem wybierając szybką podróż od znaku lub z łódki - pojawia się wówczas ekran ładowania (jeśli zmieniamy krainę, wówczas jest stosunkowo dłuższy). Podobnie rzecz wygląda z „dostępnością” Kaer Morhen oraz Białym Sadem.

Jest to istotne i, co ważne, ma to swoje umocowania w geografii świata i nie mogło ulec zmianie, jeśli twórcy chcieli pozostać wierni temu, co zarysował sam Andrzej Sapkowski. Weźmy Kaer Morhen. Twierdza leży przecież daleko, daleko od Novigradu. Gdyby można było w grze dotrzeć tam konno od Wolnego Miasta, świat Wiedźmina 3 musiałby mieć rozmiar - na oko - kilkakrotnie większy niż obecnie.

Podobnie jest ze Skellige. Pamiętajmy, że archipelag wysp to państwo leżące w wiedźmińskim świecie kawał drogi od Velen, bo przecież na wschód od samej Cintry, a dodatkowo oddzielone głębinami.

Naturalne jest więc to, że do portu pod Kaer Tolde dopłyniemy najszybciej tylko większym okrętem. Warto dodać, że samo Skellige jest w grze nie takie małe, szczególniej z uwzględnieniem licznych wysp oraz szczytów, na które dostaniemy się tylko poprzez odpowiednie ścieżki.

Wiedźmin 3 jest grą z otwartym światem, choć podzieloną na kilka obszarów.

1
Fragmenty Skellige - jedna z mniejszych wysepek

Zresztą, świat gry nie jest skonstruowany w ten sposób, jak choćby Skyrim. Nie wejdziemy na wszystkie szczyty, nie dostaniemy się swobodnie we wszystkie widoczne miejsca. Najczęściej musimy skorzystać z odpowiednich traktów czy ścieżek, ale nie ma też problemu, by przeciąć las, wzgórze czy rzucić się wpław przez rzekę czy jezioro. Niekiedy jedynym rozwiązaniem jest podróż łódką; kiedy indziej tylko nurkowanie odkryje przed nami podwodne przejście.

Wiedźmin 3 jest grą z otwartym światem, choć podzieloną na kilka obszarów - z punktu widzenia fabularnego i spójności świata, jest to słuszna decyzja. Nie ukrywajmy: ze względów technicznych z pewnością na rękę programistom.

Mroźne Skellige kompletnie różni się od tego, co widzimy na kontynencie, a w dodatku mamy tutaj kilka naprawdę intrygujących miejsc, budowli i zamczysk.

Nawet wokół Kaer Morhen jest parę znaków zapytania, za którymi kryją się ciekawostki. Bez konia się nie obejdzie - dostępny wokół twierdzy teren także wymaga trochę galopu. W każdej chwili możemy zaś poruszać się dowolnie pomiędzy miejscami, korzystając z szybkiej podróży, ale znaczniki trzeba najpierw samemu odkryć lub skorzystać z zakupionych map.

Jeśli natomiast dotrzemy do granicy, gra automatycznie nas zawróci, a Geralt powie kilka miłych słów. Być może wydaje się to rozwiązaniem infantylnym, ale to też lepsze niż ciągłe zamykanie otwartych światów na wyspach, ewentualnie budowanie sztucznych ścian z wielkich gór czy oceanów.

2
Część Velen - z kasztelem Wrońce na środku. Przecinając rzekę powyżej staniemy na rozdrożu: w górę trafimy do Novigradu, a w prawo - do Oxenfurtu. Na południowym-wschodzie (niewidocznym na tym fragmencie) znajduje się też baza wojsk Nilfgaardu.

Parę słów o sposobie podróżowania. O szybkiej podróży już wspomniałem. Pieszo też jest całkiem miło, ale najprzyjemniej spędza się czas w siodle. Koń, jak to koń, ma kilka szybkości. Od stępa do kłusa przejdziemy odpowiednim wychyleniem gałki. By rozpocząć galop, wciskamy i przytrzymujemy przycisk na padzie (w przypadku PS4 - „x”).

Jest jeszcze cwał, czyli bardzo szybka odmiana galopu, kiedy to jeździec delikatnie unosi się w siodle, a koń całą robotę wykonuje sam - wówczas nie za wiele zobaczymy wokół, ale za to błyskawicznie dostaniemy się w docelowe miejsce.

Ile czasu potrzeba, by przemierzyć w linii prostej główną część kontynentu? Poczynając od południa ziemi Velen, z ominięciem istotnych miejsc, jak choćby kasztelu czy Oxenfurtu, następnie w stronę Novigradu i przez dolną dzielnicę miasta, aż do samej północy - przy galopie, a nie najszybszym cwale - zajmuje to ponad piętnaście minut.

Przy czym tego rodzaju przejażdżki są jedynie zebraniem statystyki - obszar jest równie szeroki, co długi, a do tego dochodzi Skellige z wyspami i Biały Sad. Wszędzie zaś czają się zadania, wydarzenia i miejsca, które po prostu chcemy odkryć.

Otwartość świata polega nie tylko na swobodnym przemierzaniu go, wykonywaniu dowolnych zadań czy zleceń z różnych miejsc, ale również badaniu podziemi, jaskiń i głębin w poszukiwaniu skarbów. To od nas zależy, jak potoczy się ta historia.

Poniżej znaleźć można rozbudowany przejazd przez świat gry w formie wideo, od PlayStation Access.

Powodzenia na szlaku!

Reklama

O autorze

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski

Redakcja Eurogamer.pl

Od prawie 20 lat związany z mediami internetowymi o grach, a w międzyczasie także prasą regionalną. W latach 2012-2017 redaktor naczelny Eurogamer.pl.

Więcej artykułów od Zbigniew Jankowski