Zalety i wady Borderlands: The Handsome Collection

Pandora nowej generacji.

Borderlands 2 oraz Borderlands: The Pre-Sequel to ogromne gry. Strzelanki znane dzięki barwnym postaciom, niewybrednemu humorowi i niewyobrażalnej liczbie broni. Miłośnicy z łatwością spędzają ponad trzydzieści godzin przy jednym tytule.

Do Borderlands wracam regularnie. Już od pierwszej części mam jednego towarzysza, z którym zawsze przemierzam tereny Pandory. Czasami nawet przychodzi nam bawić się w większej grupie.

pre
Pre-Sequel ukazał się zaledwie pięć miesięcy temu

Reedycje gier z możliwością kooperacji wydają się ciekawsze właśnie ze względu na możliwość przeżycia tego samego, ale z większą liczbą znajomych na nowych konsolach - a to zawsze będzie bardziej atrakcyjne niż eksplorowanie świata gry w pojedynkę.

Nie da się ukryć, że jest co zwiedzać. Borderlands 2 przedstawia przygodę grupy łowców skarbów sprzeciwiających się tyranii Handsome Jacka, który pragnie podbić planetę Pandorę. The Pre-Sequel natomiast opowiada historię dojścia do władzy wspomnianego tyrana, a gracze ruszają na Elpis - księżyc Pandory.

The Pre-Sequel jako nowsza część wprowadza kilka nowinek do rozgrywki, chociażby słabszą grawitację, konieczność uzupełniania zbiorników z tlenem, nowe pojazdy, inne rodzaje broni. Każda część jest przez to nieco inna i zachęca do odkrycia różnych niuansów.

The Handsome Collection to - oczywiście - najładniejsze konsolowe wydanie Borderlands. Rysunkowy świat jest wyraźniejszy i pełen detali, a płynność rozgrywki lepsza niż do tej pory. Liczba klatek na sekundę spada poniżej 60 tylko w ekstremalnych sytuacjach, gdy walczymy z tłumem wrogów. Zdarza się to jednak w miarę rzadko, więc zanadto nie przeszkadza.

Miłośników kanapowej współpracy na pewno ucieszy możliwość kooperacji czterech graczy przed jednym ekranem. Obraz wyświetlany jest wtedy w 30 klatkach, ale to mała cena za wspólną zabawę.

Tryb kooperacji dla czterech osób na jednym ekranie to świetna opcja imprezowa.

Same gry nie uległy większym modyfikacjom. To nadal te same strzelanki. Połączono je wspólnym menu. Zapisane stany gry z poprzednich wydań mogą zostać przeniesione do „Przystojnej kolekcji” w ramach konsol tych samych marek - z Xbox 360 na Xbox One, a PS3 i Vity na PS4.

Nie musimy się obawiać o koszty związane z dodatkami fabularnymi i dziesiątkami pomniejszych DLC - wszystkie te elementy znalazły się w zestawie. Otrzymujemy wszystkie opublikowane dotychczas rozszerzenia oraz cztery nowe postacie do wyboru, więc zabawy starcza na wiele godzin.

Osoby niezaznajomione ze światem Borderlands uzyskują w ten sposób najbardziej kompletne zestawienie. Brakuje tylko pierwszej części serii, dla której - niestety - zabrakło miejsca w kolekcji. Gdyby pakiet był pełny, a pierwowzór odpowiednio odświeżony: byłaby to wyjątkowa gratka zarówno dla miłośników serii, jak i dla osób chcących poznać ją od początku.

The Handsome Collection mimo wielu zalet, nie jest więc doskonałe. Najbardziej wyraźne wydają się niedociągnięcia wywołane prawdopodobnie pośpiechem procesu produkcji. Zarówno w Borderlands 2, jak i The Pre-Sequel pojawiają się błędy, które nie występowały w oryginałach. Zdarza się, że przedmioty wpadają pod tekstury, a ważne dla fabuły obiekty nie działają, zmuszając do powtarzania misji.

borsplit
Zabawa czterech graczy przy jednym ekranie to dziś rzadkość, dlatego tak cieszy w The Handsome Collection

Na PlayStation 4 zaobserwowaliśmy również, że wibracje kontrolera w The Pre-Sequel działają wybiórczo, a w Borderlands 2 po prostu ich zabrakło. Problem został już zauważony i twórcy pracują nad poprawką. Pozostaje mieć nadzieję, że reszta błędów z czasem również zostanie wyeliminowana.

Czy warto zainteresować się The Handsome Collection? To najlepsze wydanie dla kompletnych nowicjuszy, ale wieloletni miłośnicy też nie poczują się rozczarowani. Tryb kooperacji dla czterech osób na jednym ekranie to świetna opcja imprezowa, a ładniejsza grafika jest dobrą okazją do odkrycia kilku wcześniej niewidocznych sekretów i żartów.

Reklama

Skocz do komentarzy (2)

Autor

Łukasz Winkel

Łukasz Winkel

Recenzent

Zakochany w grach od dziecka. Transhumanista duchem, postmodernista z lenistwa.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (2)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami