Phil Spencer i jego nowa wizja dla Xbox One

O zmianie podejścia i wizji, która ma pomóc Microsoftowi w walce z PlayStation.

Po niezbyt udanej premierze i kłopotliwych pierwszych miesiącach w sprzedaży, sytuacja Xbox One rysuje się w coraz lepszych barwach. Duże zasługi przypisać można jednej osobie - Philowi Spencerowi. Menedżer objął dział Xbox One pod koniec marca ubiegłego roku i spędził ostatnie 12 miesięcy na zmienianiu kursu, prowadząc konsolę na spokojniejsze, bardziej obiecując wody.

W tym czasie ukształtował się nowy plan Microsoftu dla gier: połączenie PC i Xbox One dzięki Windows 10, premiujące mocne strony obu platform. Podczas prezentacji na konferencji GDC zapowiedziano między innymi system cross-buy, dzięki któremu jeden zakup pozwoli włączyć grę na wielu systemach. W przypadku niektórych produkcji możliwa będzie także wspólna zabawa na tych samych serwerach.

Rozmawiamy właśnie po tej konferencji. Spencer - ubrany w koszulkę z napisem DirectX 12 - wygląda na wyluzowanego i pewnego siebie. Mówi w wyrachowany i przemyślany sposób, ale w jego przypadku nawet wyuczony, korporacyjny styl wypowiedzi jest na pewien sposób autentyczny, podobnie jak wspomniana pewność siebie.

- Jako zespół odpowiedzialny za gry w Microsofcie, mamy uprzywilejowaną pozycję w określaniu kierunku rozwoju firmy - mówi, wspominając zakończoną dopiero przemowę. - Wspaniale było zobaczyć, że dyrektor generalny zauważa całą tę ciężką pracę. Jesteśmy przez to jeszcze bardziej zaangażowani, ale czujemy także odpowiedzialność i staramy się sprostać oczekiwaniom.

1
What's it like working alongside Kirstie, Phil?

Wsparcie ze strony szefa - Satya Nadella - na pewno pomaga. Pomocne jest także jednolite, spójne podejście, o co wcześniej w Microsofcie było trudno. Wystarczy przypomnieć mało konkretne i rozczarowujące ujęcie Xbox One jako multimedialnego kombajnu „do wszystkiego” - z naciskiem na telewizję i stałe połączenie z siecią. Od tego czasu przekaz znacząco się zmienił, a łączenie systemów pod egidą Windows 10 wygląda w końcu jak przemyślana strategia dojrzałej firmy. Czy takie zawsze były plany związane z Xbox One?

- To nowość, szczerze mówiąc - przyznaje Spencer. - Oryginalna wizja mówiła o dostarczeniu wspaniałej konsoli, użytecznej także do oglądania telewizji i innych form rozrywki. To miało zainteresować dużą grupę odbiorców i przełożyć się na sukces. Sprzęt nadal oferuje świetne funkcje multimedialne i realizujemy te obietnice.

- Minęło jakieś 11 miesięcy odkąd zostałem szefem działu Xbox i zacząłem koncentrować wysiłki ponownie na grach. Pokazuję wewnątrz firmy i poza nią, co dzieje się w świecie PC, jakie ogromne tworzą się tu społeczności. Przekonywałem, jakie możliwości daje nam postawienie większego nacisku w tej sferze. Pracowaliśmy nad tym przez lato i dlatego sens miało przejęcie Minecrafta. To szalenie popularna licencja na wielu urządzeniach, ale także okazja do nauczenia się, co znaczy docieranie do użytkowników na różnych systemach, czego oczekują gracze.

Komunikowanie nowej strategii na pewno nie było łatwe, a konkurencja wykorzystała dogodną sytuację. Na kilka godzin przed wystąpieniem Spencera, Sony ogłosiło, że na całym świecie sprzedano już 20,2 mln egzemplarzy konsol PlayStation 4.

- To wspaniałe - przyznaje menedżer, dodając zaraz, w jaki sposób chce dogonić rywala. - Mieliśmy udany listopad i grudzień w UK i USA. Czapki z głów dla Sony za ich wspaniały wynik i wizję, jaką mają dla swojej maszyny. Nie mówię tego złośliwie, świetnie jest widzieć ich rezultaty. To interesujące, ponieważ wiele firm przechodzi na konsole.

- Trzy lata temu wszyscy zastanawiali się, kto kupi dedykowany sprzęt do gier, przecież wszyscy grają na iPadzie. Teraz Nvidia buduje swoją konsolę, tak samo jak Valve. Sony odnosi wielkie sukcesy z PS4, a Xbox One sprzedaje się lepiej niż X360. Obszar konsolowy jest bardzo aktywny i myślę, że to nam pomaga. Więcej deweloperów chce wydać swoje gry na naszej platformie, ponieważ za pomocą jednego systemu operacyjnego będą mogli dotrzeć do milionów osób. To zasługa jednolitego systemu aplikacji, DirectX, Xbox Live.

- Staramy się stworzyć wspólny zestaw narzędzi i technologii dla deweloperów, na wszystkie nasze platformy. Widzimy już, jak przyciąga to więcej gier na Xbox One. Dlaczego nie tworzyć gier na tę konsolę, jeśli podczas prac na Windows 10 wystarczy zaznaczyć jedną budkę w kompilatorze? Myślę, że ostatecznie chodzi właśnie o gry i trzeba dostarczyć świetną zawartość.

Połączenie PC z Xbox One może przełożyć się na napływ nowych tytułów na konsolę, ale proces działa także w drugą stronę. Fable Legends to przykład dużej gdy Microsoftu, działającej na obu systemach. Czy inne pozycje mogą liczyć na podobne traktowanie?

Spencer mówił na GDC o tym, jak duże znacznie ma teraz marka Xbox

- Myślę, że możliwość dotarcia do konsumentów bez względu na to, gdzie grają, to teraźniejszość i przyszłość branży - mówi Spencer. - Deweloperzy świetnie radzą sobie teraz z podtrzymaniem zaangażowania i monetyzacją. Chcemy umieścić grę na odpowiednim ekranie, bez względu na to, gdzie jest konsument. To otwiera ogromne możliwości.

Nie ma ogromnego zapotrzebowania na gry wyścigowe typu Forza na PC.

- Nie narzucamy z góry, że gra musi wspierać wszystkie platformy, ale coraz więcej deweloperów przyznaje w rozmowach z nami, że widzi te możliwości. Dlaczego mieliby nie chcieć, by grano w ich tytuły w domu i w pracy, na laptopie i przed telewizorem? Chcę, by wrażenia płynące z telewizora była unikatowe i specjalne. Można to zrobić dzięki Xbox One, ale chce też, by użytkownicy mogli grać w dowolnym miejscu.

Dzięki systemowi transmisji rozgrywki w Windows 10 gry z Xbox One można przesłać na PC, co także pokazano na GDC - opcja ta nie działa jeszcze idealnie. Czy w przyszłości można jednak spodziewać się pełnoprawnych konwersji w przypadku tytułów takich jak Forza?

- Nie ma ogromnego zapotrzebowania na gry wyścigowe typu Forza na PC - mówi Spencer. - Oczywiście, dzięki streamingowi będzie można grać w ten tytuł na PC w domu. Nie chcę robić czegoś tylko dlatego, że jest to możliwe. Wolę tworzyć rzeczy, których domagają się konsumenci.

Przekaz Microsoftu na GDC był jasny i pozytywny, w odróżnieniu od pierwszych miesięcy przed i po premierze Xbox One. Tymczasem rynek gier wideo wkracza na całkiem nowe obszary. Na tym samym GDC Sony pokazało niemal gotowy model zestawu rzeczywistości wirtualnej Project Morpheus. Coraz bliżej finalnej wersji jest też Oculus, a furorę na konferencji zrobiło Vive od Valve i HTC. Tymczasem Microsoft ma mniej ambitny pomysł na rzeczywistość rozszerzoną (AR), realizowany za pośrednictwem Hololens. Czy Microsoft nie wykluczył się z wyścigu VR?

Program ID@Xbox udowadnia, że Microsoft interesuje się sceną niezależną

- Rozmowy w tej sferze pozostają otwarte. Wiele osób przygląda się Xboksowi i oczywiście na PC jest Oculus Rift. Wszyscy zaś przyglądamy się temu, w którym kierunku podąży ten obszar rynku. Nie zamierzam atakować VR, ale nie wydaje mi się, że koncept ten jest już utrwalony. Innowacje są jednak fantastyczne, a z tym rynek gier wideo zawsze radził sobie dobrze. Gry wideo to od zawsze miejsce na innowacje, takie jak sztuczna inteligencja czy głos.

Kolejnym dużym tematem z GDC była ofensywa Valve na salony graczy. Mało przekonująca zapowiedź Steam Machines z ubiegłego roku zaczęła nabierać kształtów dzięki ogłoszeniu Steam Link i ostatecznej wersji Steam Controller. Możliwe, że potyczka Sony i Microsoftu będzie klasycznym przypadkiem „gdzie dwóch się bije”, a korzystającą stroną będzie Valve i 125 milionów użytkowników Steama. Czy Spencer widzi to jako zagrożenie?

- Myślę, że mają świetną wizję - mówi. - Mówiłem to już wcześniej: praca, jaką włożyli w gry na Windowsie jest wspaniała. Zajmowali się tym ekosystemem, podczas gdy my zostawaliśmy nieco w cieniu. Mają wizję tego, gdzie chcą zabrać Steam, a rozdawania silnika Source za darmo jest mądrym posunięciem.

- Na razie widzę to jako okazję dla obu stron. Mam konto na Steamie i nie zamierzam go jutro skasować. Ori, jeden z naszych tytułów, ukaże się na Steamie. Za pięć lat gry będzie można kupić na Steamie i w Windows Store. Rozmawiamy z Valve regularnie i traktujemy ich jako bardzo ważnego dewelopera niezależnego. Jesteśmy otwarci na opinie, z którymi nigdy się nie kryją. Czy to konkurencja? Ja widzę to jako zaletę.

Pierwszy rok Spencera jako szefa działu Xbox należy uznać za udany, nawet biorąc pod uwagę potknięcia. Menedżer dał firmie bardziej ludzką twarz i impet, którego wcześniej brakowało. Następne 12 miesięcy zapowiada się równie interesująco. Valve staje się coraz potężniejszym konkurentem, a Sony najwyraźniej odpuściło nieco zbliżający się okres świąteczny, który zdominować może właśnie Xbox One.

Reklama

Skocz do komentarzy (30)

Autor

Martin Robinson

Martin Robinson

Features and Reviews Editor

Martin is Eurogamer's features and reviews editor. He has a Gradius 2 arcade board and likes to play racing games with special boots and gloves on.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (30)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami