Należy pamiętać, że ówczesne erpegi różniły się znacząco od ich współczesnych odpowiedników. Nie posiadały tak dynamicznej akcji jak tytuły znane z automatów arcade tamtej epoki, były też o wiele bardziej skomplikowane jeżeli chodzi o sterowanie i rozgrywkę od gier przygodowych. Zmieniło się to wraz z premierą największego dzieła popularnego Lorda Britisha. Mowa oczywiście o wydanej na Apple II w 1980 roku pierwszej części popularnej serii - Ultima: The First Age of Darkness.

Ultima: The First Age of Darkness

5
Pierwsza część Ultimy oferowała rozległy świat do eksploracji

Największą zmianą wprowadzoną w stosunku do Akalabeth było wykorzystanie grafiki typu tile-based, czyli opartą o siatkę z polami przedstawiającymi góry, las czy miasto. Zajmowała przy tym mniej miejsca w pamięci komputera, co umożliwiało stworzenie większych - i bardziej kolorowych - lokacji.

To właśnie na rozległość świata była jedną z najbardziej wychwalanych elementów gry, obok rozbudowanej fabuły zabierającej gracza w podróż rozpoczynającą się w średniowieczu, a kończącą w odległej przyszłości. Żadna inna gra tamtego okresu nie łączyła walki na miecze z statkami kosmicznymi. Ambicje gry nie kończyły się na wykreowaniu wielkiego świata. Gra rezygnowała również z systemu wpisywanych komend na rzecz prostszej i bardziej intuicyjnej obsługi za pomocą przycisków klawiatury, szczególnie przydatnej przy sekcjach zręcznościowych, jak walka w przestrzeni kosmicznej.

Fabuła stanowiła niejako kontynuację wydarzeń znanych z World of Doom, opowiadając dalsze losy znanych postaci. Tym razem celem gracza było odnalezienie i zniszczenie klejnotu mocy Mondaina, za pomocą którego czarnoksiężnik zniewolił krainę o wdzięcznej nazwie Sosaria. Pomimo podobieństw w założeniach tych dwóch gier, gameplay Ultimy był o wiele bardziej złożony: przykładowo, gracz miał możliwość okradania sklepów, dzięki czemu w początkowej fazie stawał się praktycznie niezwyciężony.

Ultima II

Kolejne części, czyli wydana w 1982 Ultima II: Revenge of the Enchantress i Ultima III: Exodus z 1983 roku stanowiły naturalne rozwinięcie idei pierwowzoru, jednocześnie wprowadzając ogrom nowości.

Ultima II, podobnie jak pierwsza gra łączyła elementy fantasy i sci-fi za pomocą podróży w czasie. Rolę głównego złego grała tym razem Minax, uczennica Mondaina, która dzięki technologii zdobytej w odległej przyszłości stała się zagrożeniem dla samej czasoprzestrzeni. Jeszcze rozleglejsza niż „jedynka”, posiadała także znaczną liczbę błędów, z których kilka zmuszało wręcz do rozpoczęcia rozgrywki od nowa.

Winą za ten stan rzeczy obarczany był ojciec serii, którego kontakty z wydawcą - tym razem Sierrą On-line - nie układały się tak dobrze, jak z California Pacific Computer Co. Przyczyną tego miał być brak tantiem dla Garriotta za wersję gry na IBM PC.

Ultima III

6
Ultima III: Exodus stanowiła inspirację dla japońskich twórców erpegów

Podtytuł części trzeciej, Exodus, okazał się wróżebny, jeżeli chodzi o sytuację w studiu developerskim. Lord British opuścił Sierrę i założył własne studio - Origin Systems. Powstała tam Ultima III okazała się tytułem dużo lepszym od „dwójki”. Tym razem gracz walczył z Exodusem, potomkiem Mondaina i Minax.

Usprawnieniu poddana została mechanika rozgrywki - tym razem gracz sterował całą grupą postaci, walki odbywały się na osobnym ekranie i wymagały taktycznego podejścia, a miasta „ożyły” dzięki wzbogaceniu wątku przygodowego i konieczności rozmów z większą ilością NPC.

Całość historii była o wiele bardziej spójniejsza, a to za sprawą rozbudowanego wątku fabularnego i braku „bezcelowych” lochów. Rozwiązania wprowadzone w tej części przyjęły się zarówno na Zachodzie, jak i w Japonii, co szczególnie dobrze widać na przykładzie takich serii jak Final Fantasy i Dragon Quest (ale o tym później). Ultima III okazała się olbrzymim sukcesem, trafiając nawet na tak „erpegoodporne” platformy, jak NES.

Następnie: Definicja cRPG: seria Wizardry

Powrót do spisu treści: Małe kompendium RPG

Reklama

O autorze

Adam Tobojka

Adam Tobojka

Autor

Gdy nie nie gra, stara się udowodnić, że komiks współczesny dorównuje kunsztem dziełom Dostojewskiego. Tęskni za Futuramą.

Więcej artykułów od Adam Tobojka

Komentarze (32)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały