Opisane na poprzedniej stronie Hired Guns, w przeciwieństwie do wielu gier RPG tamtej epoki, odwoływały się do poetyki sci-fi. Nie była jednak pierwszą grą osadzoną poza kanonem fantasy.

Przygoda SF - Expedition Amazon

Jednym z pierwszych erpegów odcinającym się od światów magii i miecza był Expedition Amazon - tytuł, w którym kierowaliśmy grupą odkrywców (Badacz, Medyk, Radiooperator i Strażnik), mającą na celu eksplorację ruin miast Inków.

Zamiast ze smokami i orkami, walczyliśmy z tubylcami i fauną Amazonii. Gra ze względu na liczne niedoróbki nie zdobyła szerszego zainteresowania, ukazała jednak, że gatunek nie musiał być niewolnikiem konkretnej konwencji.

2400 A.D. - wyzwolić Metropolis

36
2400 A.D. fabułą przypominała pierwszą część Terminatora

W roku 1987 ukazał się 2400 A.D., opowiadający o walce o wyzwolenie miasta Metropolis spod jarzma kosmicznych robotów znanych jako Tzorg. Gracz wcielał się w buntownika, który za pomocą szerokiej gamy futurystycznych gadżetów walłczył o niepodległość swojego rodzinnego miasta. Całość przypominała wczesne odsłony Ultimy, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę fakt wydania gry przez studio Origin. Twórcą 2400 A.D. był Chuck Bueche, osobiście przyjaciel Lorda Britisha.

Losy ludzkości - Wasteland

Jednak bez wątpienia najsłynniejszym RPG sci-fi tamtego okresu był wydany w 1988 roku Wasteland. Stworzony przez Briana Fargo i studio Interplay, a wydany przez Electronic Arts tytuł opowiadał o losach ludzkości po trzeciej wojnie światowej. Akcja działa się w postapokaliptycznym Teksasie; gracz przejmował kontrolę nad grupą czterech „Strażników Pustyni”, z możliwością powiększenia drużyny do siedmiu postaci. Jednak nie dane było nam przejąć bezpośredniej kontroli nad trzema dodatkowymi postaciami - te podejmowały własne decyzje na polu walki i przyświecały im osobiste cele w trakcie podróży, mające pokaźny wpływ na fabułę.

37
Wasteland zabierała gracza w podróż po zniszczonym wojną atomową Teksasie

Rozwój postaci opierał się nie tylko na zdobywanie kolejnych poziomów doświadczenia, ale także na rozwijaniu konkretnych umiejętności. Każda z postaci szkolona być mogła w dwudziestu siedmiu dziedzinach - od obsługi broni palnej, poprzez medycynę polową, po metalurgię. Warto było rozwijać każdą postać w określonym kierunku, wszak nigdy nie wiadomo było, jakie niebezpieczeństwa i wyzwania czekają na naszych śmiałków na pustkowiach. Tym bardziej, że gra pozwalała na rozwiązywanie problemów w najrozmaitszy sposób: zamkniętą bramę można było otworzyć wytrychem, bądź po prostu wspiąć się na nią.

Gra stanowiła połączenie rozwiązań z Bard's Tale (walki i ekrany z statystykami postaci) i Ultimy (eksploracja świata). Zastosowane rozwiązania świetnie się uzupełniały, nawet jeżeli nie dawały takich możliwości taktycznych jak gry SSI czy poczucia immersji, oferowanego przez Dungeon Master. Gra broniła się na innych polach - wciągała fabułą i urzekała oryginalnym światem, tak innym od wszystkiego, co znaliśmy do tej pory.

Przykra kontynuacja - Fountain of Dreams

Wasteland doczekał się „kontynuacji” w postaci Fountain of Dreams w roku 1990. Jednak ani Interplay, ani żadna z osób biorących czynny udział w tworzeniu pierwowzoru nie współpracowała z Electronic Arts przy przygotowywaniu tej gry. Zaowocował to grą ze wszech miar zubożoną w stosunku do oryginału, o krótszej i o wiele słabszej fabule, za to z bardzo wysokim poziomem trudności.

39
Fountain of Dreams niestety nie dorównywało pierwszej części

Sytuacja bardzo przykra, biorąc pod uwagę niewykorzystany potencjał: akcja toczyła się na Florydzie, które na wskutek bombardowania atomowego oderwało się od kontynentu, stając się wyspą. Wysokie napromieniowanie doprowadziło do licznych mutacji wśród ocalałych, zamieszkujących głównie ruiny Miami. Na domiar złego miasto staje się areną konfliktu pomiędzy rodzinami mafijnymi.

Naprzeciw temu całemu chaosowi staje nasza drużyna, której głównym celem jest odnalezienie mitycznej Fontanny Marzeń, którego woda ma jakoby leczyć skutki mutacji. Ciekawe pomysły twórców ginęły jednak w morzu przeciętności i niedoróbek, a gra szybko została zapomniana. Pełnoprawny sequel, Wasteland 2, ukazał się dopiero w 2014 roku, a wydany został dzięki kampanii crowfundingowej. Jego recenzję można przeczytać na łamach naszego serwisu.

Warto wiedzieć

Oczywiście, to nie wszystkie gry RPG, które ukazały się na przestrzeni lat 80. i początku 90. Na uwagę zasługują także takie tytuły jak Betryal At Kondor (1993 rok), rozwijający ideę taktycznego podejścia do walk i systemu rzucania czarów, zaproponowanego przez Dungeon Mastera. Dwa zdania należą się również Lands of Lore, nowej serii Westwood zapoczątkowanej w roku 1993; jej głównym atutem było czerpanie z wzorców jRPG tamtego okresu - zamiast mrocznego fantasy oferowała barwny świat, prostą rozgrywkę i liniową fabułę. Przyciągała również humorem, co stanowiło miłą odskocznię od poważnych tytułów tamtego okresu.

Następnie: Zanim powstały hity - RPG w połowie lat 90.

Powrót do spisu treści: Małe kompendium RPG

Reklama

O autorze

Adam Tobojka

Adam Tobojka

Autor

Gdy nie nie gra, stara się udowodnić, że komiks współczesny dorównuje kunsztem dziełom Dostojewskiego. Tęskni za Futuramą.

Więcej artykułów od Adam Tobojka

Komentarze (32)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami

Powiązane materiały