Menedżerowie wysokiego szczebla w Sony zrezygnują z tegorocznych premii. Już jutro japońska korporacja ma ogłosić wyniki za zakończony 31 marca rok fiskalny, informując o miliardowych stratach.

kaz
Kazuo Hirai

Kazuo Hirai - były szef działu PlayStation, awansowany na dyrektora generalnego - obiecywał odwrócenie losów firmy, która już od kilka lat nie radzi sobie najlepiej na rynku elektronicznych gadżetów i telewizorów. Teraz szef firmy oraz około 40 innych pracowników poświęci nawet 30 procent swoich rocznych zarobków - ujawnia agencja Reutera. Dziennik The Wall Street Journal donosi, że w niektórych przypadkach wartość wyniesie aż 50 proc.

Obniżenie wynagrodzeń ma przynieść oszczędności na poziomie ok. 10 milionów dolarów, co jest kroplą w morzu potrzeb w obliczu 1,3 mld dol. strat, o których jutro ma poinformować Sony. W prognozach z lutego wymieniano 1,1 mld dol. straty, a wcześniej - w październiku 2013 - wspominano nawet o zysku.

Firma już piąty rok z rzędu znajduje się „pod kreską”, a ogłoszone obcinanie wynagrodzeń przypomina podobny krok Nintendo z początku tego roku, gdy dyrektor generalny Satoru Iwata oraz Shigeru Miayamoto obniżyli swoje pensje o połowę, by pomóc firmie.

W przypadku Sony sytuacja jest jednak inna, ponieważ PlayStation 4 radzi sobie na rynku świetnie. Pomimo tego, sprzedaż konsol jest podobno najniższa od 10 lat, przez słabnące zainteresowanie PS3 (PS2 nadal znika z półek). Słabe wyniki generują sprzedany już dział komputerów oraz wyodrębniony jako osobny podmiot - segment telewizorów.

Koszty związane z procesem tej restrukturyzacji będą wliczone w ten rok fiskalny, dzięki czemu Sony może z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Jeszcze w tym miesiącu poznamy długoterminową strategię. Korporacja skupi się na trzech filarach: grach, aparatach fotograficznych i urządzeniach mobilnych.

Reklama