Gry tak złe, że aż trudno uwierzyć...

...ale i tak musisz je poznać!

Link: The Faces of Evil / Zelda: The Wand of Gamelon

Niezbyt interesujące? Zajrzyj na następną stronę.
Daj się zaskoczyć, zdaj się na losową kolejność.

Producent: Animation Magic
Premiera: 1993
Platforma: Phillips CD-i

Dawno, dawno temu, firma Philips wyprodukowała własną konsolę, nazywała się CD-i. Właśnie na nią ukazał się najgorszy twór związany z popularną marką Nintendo. Właściwie, to nawet dwa twory - Link: The Faces of Evil oraz Zelda: The Wand of Gamelon ukazały się w tym samym czasie i były bardzo podobne. Niestety.

LZ-CDI-1
Zelda...?

Kontrola nad postacią to chyba największa wada tych gier. Wielokrotnie ma się ochotę wyrzucić kontroler - brzydki i niewygodny zresztą - przez okno. Często nie możemy wskoczyć na jakąś platformę czy półkę skalną, nawet jeżeli są bardzo blisko. Sterowanie jest niewygodne, mało intuicyjne.

Ciekawy jest też sposób wchodzenia w interakcję z postaciami niezależnymi i przedmiotami - musimy uderzyć w nie mieczem. Doprowadza to do niezwykle frustrujących sytuacji, gdy w lokacji, w której musimy pokonać przeciwników znajduje się też NPC, z którym możemy porozmawiać...

LZ-CDI-2
Artyści używali chyba MS Paint

Byłoby ciut lepiej, gdyby nie okropna i odpychająca oprawa graficzna, szczególnie w scenkach przerywnikowych, wyglądają absurdalnie. Dobrze dopasowano do nich tragiczne głosy aktorów, co tylko wzmaga komiczny efekt.

Nigdy nie zrozumiemy jak Nintendo mogło pozwolić, by produkcje te ujrzały światło dzienne. Chyba na zawsze pozostanie to tajemnicą.

LZ-CDI-3
Nienaturalnie wygięte palce pomagały w rzucaniu czarów... Chyba.

Reklama

Skocz do komentarzy (8)

Autor

Redakcja

Redakcja

Eurogamer.pl

Bardzo lubimy pracę zespołową.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (8)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami