Battlefield 4: Drugie Uderzenie DLC - Recenzja

Powtórka z rozrywki.

Drugi dodatek do Battlefield 4 jest już dostępny na wszystkich platformach. Twórcy postanowili przenieść do gry cztery odświeżone i nieco odmienione lokacje z Battlefield 3. Nowe DLC to porządna, rzemieślnicza robota, choć dobór zawartości pozostaje dyskusyjny.

„Drugie uderzenie” wydaje się dobrą propozycją dla graczy, którzy nie mieli do czynienia z poprzednią odsłoną cyklu. Dla pozostałych może okazać się interesującym powrotem do przeszłości, pozostawiającym jednak pewien niedosyt.

Zestaw „starych-nowych” map otwiera Operacja Metro 2014. Słowem opisującym rozgrywkę na niej pozostaje nadal: chaos. Przeważają tu zamknięte tunele, a zabawa praktycznie w każdym trybie sprowadza się do spotkania dwóch dużych grup rzucających na ślepo granatami i strzelających w zbity tłum przeciwników. Układ przejść nieco przebudowano, w kilku miejscach możemy sprawić, że sufit zwali się na wrogów. Dodano też działające windy, które ułatwiają nieco zadanie atakującym w trybie Szturmu.

Metro wzbudza mieszane emocje już od 2011 roku, gdy zadebiutowało w wersji beta Battlefield 3. To lokacja, której założenia wydają się nie pasować do ducha serii, gdzie od zawsze ceniono rozległe, otwarte tereny. Trudno zaprzeczyć, że mapa nadaje się jednak do szybkiego i niezbyt wymagającego zdobywania punktów doświadczenia, dlatego cieszy się popularnością.

Rozszerzenie zabiera nas też z powrotem na Kaspijską Granicę. Tutaj widać już nieco więcej zmian, choć niemal wyłącznie estetycznych. Wczesna jesień, zamiast wiosny, i większy mur graniczny - to elementy rzucające się od razu w oczy.

„Rozszerzenie zabiera nas też z powrotem na Kaspijską Granicę.”

Najbardziej spektakularny moment związany z „lewolucją” znajduje się właśnie na tej odświeżonej mapie. Wysoką antenę możemy zniszczyć używając ukrytego w pewnym miejscu zapalnika. Zawalająca się struktura niszczy część muru na granicy, a jej części tworzą na ziemi dodatkową osłonę dla piechociarzy.

Projektanci przenieśli do Battlefielda 4 także lokację Operacja Ognista Burza. Od razu poznajemy znajomo wyglądający teren rafinerii na środku pustyni. Zaletą nowej wersji są bardziej stonowane kolory, brak nieco zbyt jasnego błękitnego połysku, który mógł irytować w poprzedniej odsłonie serii.

Znacznie zwiększono liczbę elementów, które w efektowny sposób eksplodują na Ognistej Burzy - beczki, części rur, cysterny. Jest ich na tyle dużo, że można wykorzystywać je w walce, by zranić wrogów. Jedynym większym elementem ulegającym destrukcji jest dźwig, znajdujący się przy punkcie u wzgórza góry, która pozostała ulubionym miejscem snajperów.

bf4s
Upadek anteny to efektowny widok

Najciekawszą mapą w DLC jest nowa Zatoka Omańska. Podobnie jak na pozostałych, układ budynków i ulic pozostał niezmieniony, jednak duży wpływ na rozgrywkę ma rozpoczynająca się w pewnym momencie meczu burza piaskowa.

Udział w bitwie przy niezwykle ograniczonej widoczności i szalejącym wietrze to świetne uczucie. Momentami trudno nawet dostrzec żołnierza biegnącego drugą stroną ulicy, a pilotowanie śmigłowca przy takich warunkach to zarówno szansa na pozostanie niedostrzeżonym, ale też większe wyzwanie.

„Rozszerzenie wprowadza pięć dodatkowych broni oraz - co ważniejsze - zabawę w Przejęcie Flagi.”

Rozszerzenie wprowadza pięć dodatkowych broni oraz - co ważniejsze - zabawę w Przejęcie Flagi. Problemem jest jednak brak motocykli, które w Battlefield 3: Decydujące Starcie były integralną częścią rozgrywki w tym trybie. Bez nich zabieranie wrogiego sztandaru nie dostarcza tylu emocji - zabrakło szybkich, szaleńczych ucieczek na złamanie karku.

„Drugie uderzenie” to udany dodatek, a odwiedzanie znanych miejsc przy nieco lepszej oprawie to ciekawe doświadczenie, chociaż trochę szkoda, że nie zdecydowano się na stworzenie zupełnie nowych map. Najważniejsze, że - w przeciwieństwie do Chińskiej Nawałnicy - DLC rozwija ideę „lewolucji”, dzięki czemu czujemy większy wpływ na otoczenie. Miejmy nadzieję, że kolejne dodatki zaoferują co najmniej tyle samo elementów związanych z destrukcją na mniejszą i większą skalę.

7 /10

Reklama

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl

Skocz do komentarzy (3)

Autor

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami