Kluczowym elementem średniowiecznego RPG Kingdom Come: Deliverance od czeskiego studia Warhorse będzie system walki, opisywany przez twórców jako „rewolucyjny”.

- Chcemy, by walka była czymś specjalnym - mówi w najnowszym dzienniku deweloperskim Viktor Bocan, jeden z projektantów. - Nie zabijemy setek przeciwników, a każdy pojedynek będzie unikatowy i jedyny w swoim rodzaju, w odróżnieniu od gier akcji w stylu hack'n'slash.

- Realizm to priorytet numer jeden - powtórzył motto deweloper.

Ważnym elementem jest wytrzymałość. Podczas walki z ciężko opancerzonymi rycerzami jedną z opcji będzie przeczekanie, a następnie wyeliminowanie zmęczonego i działającego na oślep wroga. Bardziej zręczni bohaterowie mogą preferować celne uderzenia w czułe punkty.

Przy wykonywaniu ciosu wybierzemy między pchnięciem, cięciem i atakiem specjalnym, jak uderzenie pięścią czy głownią miecza. Do tego dochodzi sześć stref trafienia na ciele, co daje łącznie osiemnaście bazowych opcji.

Dodatkowy przycisk odpowiada za blok, a jego przytrzymanie automatycznie chroni postać ze wszystkich stron. Odpowiednie wyczucie czasu pozwoli jednak wykonać kontratak. Można także z zaskoczenia zmienić kierunek cięcia, wprowadzając przeciwnika w błąd.

Powyższy system dotyczy tylko długiego miecza. W grze znajdziemy znacznie większy arsenał, a każda broń przyda się w innych okolicznościach.

Na ubitej ziemi spotkamy także więcej niż jednego przeciwnika jednocześnie, ale takie potyczki będą „bardzo skomplikowane”. Gracz otrzyma specjalne umiejętności do walki grupowej, ale dużo lepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z pomocy bohaterów niezależnych.

Dziennik deweloperski prezentuje także dwie ustawiające się do większej potyczki armie, w których gracz będzie jedynie małym trybikiem. Zadanie graczy w takich warunkach to po prostu przetrwanie w bitewnym chaosie. Nie zabraknie też oblężeń zamków i warowni.

- Nie martwcie się - dodaje Bocan. - Deliverance to nadal RPG i to nie gracz bierze udział w walce, ale prowadzony przez niego bohater, dysponujący umiejętnościami i perkami. Gdy wróg będzie zbyt silny, wystarczy zwolnić nieco tempo i zdobyć trochę punktów doświadczenia. Może spotkamy jakichś sławnych trenerów, przeczytamy książkę o fechtunku lub po prostu wypełnimy zadanie.

Kingdom Come: Deliverance zbiera pieniądze na Kickstarterze, by udowodnić inwestorom, że na produkcję tego typu jest zainteresowanie. Jeśli zbiórka zakończy się powodzeniem, wyłożą miliony potrzebne na dokończenie prac. Na dziewięć dni przed końcem kampanii pozyskano niemal 700 tys. funtów - dużo więcej niż planowane 300 tys. Widać zainteresowania nie brakuje.

Gra zmierza na PC, PlayStation 4 i Xbox One. Premiera pierwszej z trzech części w przyszłym roku.

Reklama