Jim Ryan: „Przykład Polski potwierdza, że warto się starać”

O PlayStation 4 i nie tylko rozmawiamy z szefem europejskiego oddziału Sony Computer Entertainment.

Widok z 50. piętra Żagla Libeskinda - nowego drapacza chmur w Warszawie - jest niezwykle imponujący. Gdy za oknem majaczyła w całej okazałości sylwetka Pałacu Kultury, Jim Ryan, szef europejskiego oddziału Sony Computer Entertainment, przełamywał stereotyp poważnego szefa wielkiej korporacji. Jest bardzo uprzejmy, cały czas uśmiechnięty i lubi żartować.

Od europejskiego debiutu PlayStation 4 dzielą nas już niecałe dwa tygodnie, konsola pojawi się 29 listopada także w polskich sklepach. Rozmowę zaczynamy więc od najprostszego pytania: dlaczego kraje, takie jak nasz, są dla Sony na tyle istotne, że premiera nowej konsoli nastąpi dokładnie tego samego dnia, co choćby w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji.

- Polska to dla nas bardzo ważny rynek. Mieszka tu niemal 40 milionów ludzi. Dziesięć lat temu dostrzegliśmy przyspieszenie rozwoju gospodarczego i postanowiliśmy poważnie zainwestować. Zbudowaliśmy świetny polski oddział firmy - mówi Jim Ryan.

- Teraz kontynuujemy to, co zaczęliśmy. Przeznaczamy środki na marketing, na lokalizacje gier. Udostępniliśmy oprogramowanie naszych systemów w języku polskim.

„Popyt jest bardzo duży. Mieliśmy wstępne prognozy, ale później dowiedzieliśmy się, że nasz największy konkurent nie pojawi się w Polsce przed świętami, co oczywiście znacznie wpłynęło na wzrost zainteresowania PlayStation 4.”

Ryan podkreśla znaczącą pozycję Sony w Hiszpanii, państwie o podobnej do Polski liczbie ludzkości. Opowiada, że właśnie tym przykładem posłużył się kiedyś w rozmowach z polskim zespołem. „Słuchajcie, w Hiszpanii mamy 47 milionów ludzi, w Polsce nieco mniej. Naszą ambicją powinno być zbudowanie tu równie dużego biznesu” - miał powiedzieć współpracownikom.

Dziś konsole nowej generacji wzbudzają bardzo dużo emocji w środowisku polskich graczy, wiele osób decyduje się na zamówienia przedpremierowe. Sony wydaje się być przygotowane na premierę - w piątek dowiedzieliśmy się, że oficjalne, zakupione preordery, złożone przed 3 września, na pewno zostaną zrealizowane, choć wiele zależy od konkretnego sklepu i trybu, w jakim przyjmował zamówienia. Już na początku grudnia pojawią się kolejne dostawy sprzętu.

- Popyt jest bardzo duży. Mieliśmy wstępne prognozy, ale później dowiedzieliśmy się, że nasz największy konkurent nie pojawi się w Polsce przed świętami, co oczywiście znacznie wpłynęło na wzrost zainteresowania PlayStation 4 - komentuje Ryan.

W niektórych stacjonarnych sklepach będzie można znaleźć konsolę 29 listopada i nabyć ją bez wcześniejszego zamówienia. Jak przyznaje nasz rozmówca, liczba takich egzemplarzy nie będzie jednak zbyt duża. Nie chciał jednak zdradzić liczb.

- Przyda się nastawienie budzika na wczesną godzinę i odrobina szczęścia - żartuje.

Marka PlayStation jest mocno związana z Europą już od dawna. Jim Ryan twierdzi, że pozycja Sony na Starym Kontynencie jest tak silna nie tylko dlatego, że główny konkurent pojawił się tu kilka lat później.

- Wcześnie zdaliśmy sobie sprawę, że Europa jest nieco skomplikowana, trudna, fragmentaryczna. Nie można po prostu przenieść amerykańskiej czy japońskiej strategii, trzeba przyjrzeć się każdemu państwu, zrozumieć wszystkie europejskie „grupy kulturowe” graczy. Należy zająć się lokalizowaniem tytułów.

- To wszystko oczywiście wymaga wielkich nakładów pracy i czasu, ale w końcu można zbudować silne oddziały w poszczególnych krajach, nawiązać dobry kontakt z graczami. Nie jest to łatwe, ale w naszym przypadku przykład Polski potwierdza, że warto się starać. Jeżeli zainwestujesz, to korzyści mogą być bardzo znaczące - podkreśla Ryan.

„Różnorodność i fragmentaryczność” Europy stanowi o jej uroku, ale wpływa też na większą złożoność wprowadzania niektórych planów w życie. Jak mówi nasz rozmówca, właśnie dlatego usługa Gaikai - umożliwiająca między innymi granie w tytuły z PlayStation 3 za pośrednictwem „chmury” na PlayStation 4 - pojawi się na początku wyłącznie w Ameryce Północnej.

- Usługi streamingowe, takie jak Gaikai, wymagają odpowiedniego poziomu infrastruktury Internetu szerokopasmowego, bez tego trudno zapewnić satysfakcjonujące doświadczenie. Jeżeli pod tym względem porównamy Sztokholm i Neapol, dostrzeżemy wielkie różnice - wyjaśnia.

- Gaikai na pewno pojawi się w Europie, ale nie wiemy jeszcze kiedy. Chcę tylko, byście wiedzieli, że to dla nas równie ważne, jak dla was - dodaje.

Sony ma za to inne plany związane z Europą. Plany dotyczące cyfrowej dystrybucji. W sklepach zacznie pojawiać się nowy rodzaj produktów - kody na gry do pobrania z PlayStation Store.

- Polska jest jednym z państw, w których da się zauważyć jeszcze pewien rodzaj niechęci do zakupów przy użyciu karty kredytowej przez Internet. Sprzedawanie cyfrowych wersji gier w formie fizycznego produktu, z kodem w środku, to nasz sposób dotarcia do takich klientów.

Rodzina PlayStation to nie tylko „trójka” i „czwórka”, lecz także przenośna Vita. W ostatnim czasie nie usłyszeliśmy żadnych zapowiedzi dużych tytułów na wyłączność małej konsolki. Czy sytuacja ulegnie zmianie, czy priorytetową rolą Vity stanie się raczej funkcja Remote Play związana z PS4?

- Vita nadal będzie się rozwijać, dzięki tytułom stworzonym z myślą o niej - zapewnia Jim Ryan. - Na razie mogę powiedzieć tylko, że w chwili obecnej nad grami na Vitę pracuje mnóstwo zespołów deweloperskich. Są to zarówno nasze wewnętrzne studia, jak też zespoły zewnętrzne i twórcy niezależni.

„Usługi streamingowe, takie jak Gaikai, wymagają odpowiedniego poziomu infrastruktury Internetu szerokopasmowego.”

A co ze zwolennikami innego urządzenia, związanego z PlayStation? Urządzenia, wydaje się, zapomnianego: PlayStation Move. Wielu graczom spodobało się wykorzystanie tego kontrolera w kilku strzelaninach, choćby w Killzone 3. Tymczasem, przy okazji wszelkich zapowiedzi związanych z PlayStation 4, Move jest zupełnie nieobecny.

- Move odniósł wielki sukces na polskim rynku, lokalny oddział Sony naprawdę świetnie się spisał. Oczywiście od zawsze chcieliśmy, by ten kontroler działał z PS4, ale gry pojawiające się w okresie premiery konsoli są w większości skierowane do zaangażowanego, „core'owego” odbiorcy, bardziej niż do niedzielnego - mówi Ryan.

- Jeżeli chodzi o Killzone 3, naszym celem było przybliżenie tego doświadczenia właśnie tym mniej hardcore'owym odbiorcom, dzięki kontrolerowi Move - kończy Jim Ryan. Dodaje, że obecnie trwają prace nad „kilkoma tytułami”, które wykorzystają kontroler na PS4. Oczywiście, żadnych szczegółów nie ujawnił.

Jim Ryan uśmiecha się szczerze, pozując z PlayStation 4 na tle Pałacu Kultury. Ale to nie jedyny budynek, który można dostrzec z tej zapierającej dech w piersi wysokości. Wokół pnie się wiele innych wieżowców, a zabudowa stolicy wybiega poza horyzont. Ten widok, wraz z wiecznie uśmiechniętym Jimem Ryanem, i jego pozytywnym nastawieniem do Polski, uświadamia, jak wiele osiągnęliśmy. I że jeszcze wiele możemy osiągnąć.

Reklama

Skocz do komentarzy (13)

O autorze

Mateusz Zdanowicz

Mateusz Zdanowicz

Senior Editor

Człowiek orkiestra i miłośnik gier niezależnych. Mateusz zajmuje się przygotowywaniem recenzji, artykułów oraz poradników. Wspiera również dział informacyjny.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (13)

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami