Nachodzący pojedynek konsol nowej generacji został określony przez szefa brytyjskiego oddziału PlayStation jako „maraton, nie sprint”.

Zapytany przez Eurogamer o perspektywy sprzedaży w Wielkiej Brytanii, gdzie znaczną przewagę wypracował przez lata Microsoft, Fergal Gara wyraził optymizm.

- Tak zwany pojedynek konsol to raczej maraton, nie sprint. Startujemy z mocnej pozycji, ale zdajemy sobie sprawę, że praca nie jest skończona i musimy ciągle poprawiać naszą propozycję na PlayStation 4.

- Mamy już doświadczenia na tym polu - dodaje. - W obecnej generacji wystartowaliśmy z 16-miesięczynym opóźnieniem. Zdobycie przyczółka na rynku mocno bazującym na sieciowych doświadczeniach i wspólnej zabawie ze znajomymi wymagało dużych nakładów pracy.

- Wygraliśmy w Europie i w Japonii pomimo niekorzystnego startu. Możliwe, że nawet globalnie jesteśmy już na prowadzeniu. To duże liczby i różnią się w poszczególnych regionach, ale prawdą jest, że jesteśmy do tyłu w Wielkiej Brytanii i jest to dla nas nie do zaakceptowania.

- Musimy dobrze zacząć, a potem utrzymać poziom. PS4 to platforma, która będzie ewoluować. Już w dniu premiery będzie wspaniała, ale za dwa, trzy lata zmienią się oczekiwania, pomysły i narzędzia. To sposób na zwycięstwo. Oczywiście, rozgrywka i doświadczenia są tu kluczowe, ale muszą ciągle się zmieniać i ulepszać.

PlayStation 4 zadebiutuje w Polsce 29 listopada.

Reklama