Za kulisami Thiefa: „Szanujemy przeszłość, ale patrzymy w przyszłość”

Z wizytą w studiu Eidos Montreal. W materiale wideo twórcy opowiadają o nowej grze.

Stéphane Roy, producent Thiefa oraz Daniel Schmidt, główny projektant poziomów, w zrealizowanym przez PlayStation Access materiale opowiadają m.in. o pierwszej części gry i wyzwaniach, które czekają na nich w związku z produkcją nowej odsłony na konsole następnej generacji, w tym PlayStation 4.

Roy przypomniał, że wiele projektów czerpie inspiracje z innych gier. Wydany ponad 14 lat temu Thief: The Dark Project był czymś zupełnie nowym. - Gdy pierwszy raz grałem w Thiefa, zastanawiałem się, co tak naprawdę mam tu robić. Potrzeba było czasu, aby się przyzwyczaić - dodał Schmidt.

W odniesieniu do nowego Thiefa twórcy przede wszystkim nie chcą po prostu skopiować pierwowzoru.

- Tak naprawdę nie da się tego zrobić - wyjaśnia Roy. - Chcemy nadać grze nasz własny smak, z poszanowaniem przeszłości. Ale musimy dostosować tytuł do dzisiejszych wymagań. Sposób, w jaki dziś gramy jest zupełnie inny od tego sprzed 10 lat. Jesteśmy bardziej wymagający. Chcemy być pewni, że w kontekście gry myślimy o przyszłości, a nie przeszłości.

- Uważam, że w grze powraca Garrett, którego znamy, i którego naprawdę lubimy - kontynuuje. - Pracowaliśmy ciężko nad jego osobowością.

- Chcemy zaoferować graczom dwie swego rodzaju opcje - opowiada z kolei Schmidt. - Jedna jest związana z tym, jak chcemy grać.

Projektant poziomów wyjaśnia, że nawet jeśli zdecydujemy się na grę nieco agresywniejszą, nie oznacza to, że będziemy mogli po prostu wdać się w otwartą walkę, lecz musimy cicho eliminować przeciwników.

- Z kolei jeśli chcemy przejść cały etap bez walki, bez zostania wykrytym, ukraść wszystko, co się da, to taka opcja też będzie możliwa - dodaje.

Autorzy zwrócili również uwagę na wykorzystanie dynamicznych cieni, które w grze zostaną zastosowane dzięki technologii, udostępnionej przez konsole nowej generacji i silne pecety.

- Jeśli wyjdziesz na światło i krzykniesz: „Hej, tutaj jestem”, a potem schowasz się w cieniu, nie oznacza to, że strażnicy o tobie zapomną. Będą wiedzieć, że istniejesz i znajdujesz się w miejscu, gdzie nie powinno cię być - wyjaśnia Schmidt.

Reklama

Skocz do komentarzy (1)

Autor

Zbigniew Jankowski

Zbigniew Jankowski

Editor

Od ponad 20 lat związany z mediami internetowymi, a w międzyczasie także z czasopismami o grach wideo oraz prasą regionalną.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami