Settlers III - Retrospektywa

Malownicza strategia, która w każdym graczu wyzwala prawdziwego ekonomistę i generała.

Bóg wszystkich bogów przysyła posłańca do Jowisza, Horusa i Ch'ih-Yu. Młodzieniec obwieszcza bogom Rzymian, Egipcjan i Chińczyków, że ich szef każe odnaleźć na Ziemi godnego przywódcę wszystkich ludów, bo świat zbliża się do zagłady. Jako początkujący strateg musimy udowodnić swoim poddanym, czczonym bogom i wszechmogącemu, że jesteśmy idealnym kandydatem na stratega uniwersum.

Być może nie wszystkie gry strategiczne z lat 90. opowiadały skomplikowaną historię, ale trzeciej części serii Settlers nie można odmówić uroku. To gra strategiczna czasu rzeczywistego, w której liczy się zarówno zmysł taktyczny podczas walki, jak i ekonomiczne rozplanowanie surowców, finansów i rozbudowy miasta.

Na początku wybieramy jedną spośród trzech frakcji w kampanii fabularnej - będziemy sprawcami i świadkami rozkwitu cywilizacji rzymskiej, egipskiej lub chińskiej. Następnie, przed każdą misją czytamy opis wydarzeń i cele naszych podbojów. Aż wreszcie naszym oczom ukazuje się budynek centralny, wieża strażnicza i kilkunastu pomocników. Zadania są zróżnicowane, ale zwykle ograniczają się do pokonania przeciwnika, zajęcia określonego terenu lub wydobycia określonej liczby surowców.

„Być może nie wszystkie gry strategiczne z lat 90. opowiadały skomplikowaną historię, ale trzeciej części serii Settlers nie można odmówić uroku.”

1
Wesoło płynie życie, gdy pracy wokół w bród

Zanim jednak zaczniemy wojować z wrogo nastawionymi nacjami, warto zatroszczyć się o najważniejsze surowce i spełniać podstawowe zachcianki naszych poddanych. Nieopodal lasu stawiamy więc chatkę leśniczego i drwala, a obok skał - kamieniarza. Z drewna i kamienia stawiamy w grze większość budynków, a rybak, piekarz czy rzeźnik troszczą się o zapasy jedzenia dla górników. Gdy odkryjemy na mapie góry, warto posłać tam geologów i sprawdzić jaka cenna ruda może w nich zalegać. Żelazo i węgiel przydają się do wytapiania broni i tym samym rekrutowania kolejnych żołnierzy.

Ważne jest stałe poszerzanie granic naszej globalnej wioski, którą wyznaczają wieże strażnicze. Stawianie kolejnych wież na obrzeżach naszych lądów sprawia, że zagarniamy coraz więcej ziem, które możemy do woli eksploatować i stawiać na nich budowle. Stale musimy pamiętać o kończących się zasobach surowców naturalnych, rozwoju militarnym oraz oddawaniu czci bogom, którzy czasem wesprą nas w walce z przeciwnikiem zsyłając nań plagę lub nam hojne dary.

Gdy nasza osada staje się powoli samowystarczalna, decydujemy się na ekspansję zbrojnych, łuczników i katapult. Działania wojenne podejmujemy rozsądnie, bo wróg to spryciarz, potrafi zbudować wytrzymałe fortyfikacje i dobrze się bronić. Warto jednak podejmować ryzyko, bo każda przejęta wieża strażnicza nieprzyjaciela sprawia, że jego budynki, które znajdywały się wcześniej w zasięgu siedziby zbrojnych, ulegają zniszczeniu, a my - zdobywcy - przejmujemy wszystkie surowce, które się po nich ostały.

3
A tam, gdzie nie ma pracy, Settlersów cały tłum

Niezależnie, czy przechodzimy kampanię fabularną, czy gramy przez sieć z innymi graczami, zabawa w osadników wciąż może się podobać i pochłaniać na długie wieczory. Szybkie zbudowanie najważniejszych budynków, zajęcie strategicznych miejsc na mapie, a wreszcie przemyślany atak militarny - to podstawy dobrej zabawy i udanej, taktycznej rozgrywki.

Pisząc te słowa wciąż nie mogę uwierzyć, że od premiery Settlers III minęło już prawie piętnaście lat. Plastyczna, dwuwymiarowa grafika ukazana z rzutu izometrycznego wciąż cieszy oczy, choć kłuje nieco niska rozdzielczość ekranu. Ale zachowanie naszych poddanych podczas odpoczynku, w czasie pracy czy bohatersko walczących na polu walki nadal może się podobać. Podobnie niemal relaksacyjna ścieżka dźwiękowa przeplatana szumem morza i śpiewem pobliskich ptaków.

Settlers III to strategia kultowa, która z jednej strony serwuje znakomitą warstwę ekonomiczną, a z drugiej - przystępny interfejs i możliwość biegłego przyswojenia wszystkich zasad. Choć grafika może na pierwszy rzut oka nasuwać skojarzenia z produkcją skierowaną dla dzieci, nie dajcie się zmylić pozorom. To z misji na misję coraz bardziej wymagająca gra, która każe nam podejmować stanowcze decyzje, ważące o losach całej Ziemi.

W końcu wszechmogący wraz z pomniejszymi bóstwami szuka największego stratega w dziejach ludzkości. Nie możemy zawieść, musimy być zarówno lisem, jak i lwem. Zatem, do zasiedlania, marsz!

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (3)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami