Beyond Good & Evil - Retrospektywa

Geniusz zaklęty w prostocie.

Gdyby ktoś próbował rozłożyć Beyond Good & Evil na czynniki pierwsze, okazałoby się, że to proste połączenie gry zręcznościowej i przygodowej. To także liniowa historia z elementami eksploracji, walki, łamigłówek i dialogów. Brzmi skromnie, a jest wyjątkowe. Dlaczego? Bo to piękna opowieść i oryginalna gra.

Sielankowy obraz, pogrążonej w medytacji dziennikarki Jade, przerywa atak istot pozaziemskich zwanych Domz. Złowrogie potwory sieją spustoszenie na podwórku bohaterki o zielonych ustach i porywają jej bliskich. Po krótkiej walce wpadamy w szpony tajemniczych obcych, ale szczęśliwie na odsiecz przybywa wujek Pey'j, pół-świnia pół-człowiek. Z zastanawiającym opóźnieniem pojawiają się także Oddziały Alpha, ochraniające mieszkańców planety Hillys, na której toczy się akcja gry.

Uprowadzeni przyjaciele, wadliwy środek transportu, brak funduszy na pokrycie kosztów energetycznej ochrony domu - wszystkie problemy spoczywają na barkach Jade. To dopiero początek naszych zmartwień. Z biegiem czasu okazuje się, że za atakami rasy Domz i teoretycznie ochronnymi Oddziałami Alpha stoi coś bardziej skomplikowanego niż globalny spisek. Nieświadoma dziennikarka jest oczywiście istotnym elementem układanki.

Za tytułowym dobrem i złem kryje się najcenniejsza wartość - prawda. Tę możemy odkryć posługując się… aparatem fotograficznym! Sięgając, gdzie wzrok nie sięga, fotografujemy odkrywane na planecie anomalie. Aparatem uwieczniamy niepokojące obrazy, które przeczą słowom propagandy władz planety.

Zgromadzonymi informacjami dzielimy się z partyzancką grupą Iris, która publikuje zebrane przez Jade materiały. Ponadto utrwalamy na kliszach rozmaite zwierzęta, zamieszkujące tę malowniczą krainę. W ten sposób otrzymujemy dodatkowe pieniądze, które z kolei wydajemy na zwiększenie żywotności bohaterów, ulepszenia pojazdu lub kolekcjonerskie perły (odnalezienie wszystkich odblokuje mini-grę).

„Beyond Good & Evil, pomimo upływu niemal dziesięciu lat od debiutu, wciąż zachwyca prostotą i pięknem audiowizualnym.”

2
Jade i wujek Pey'j to duet, który rozśmiesza i wzrusza gracza

Choć po świecie gry wędrujemy Jade, ambitna dziennikarka zawsze może liczyć na wsparcie. Niekiedy towarzyszy nam Wujek Pey'j lub Agent Podwójne H, oddany ojczyźnie reprezentant organizacji Iris. Przyjaciele pomagają nam w eksploracji świata, rozwiązywaniu zagadek i walce. Każda postać posiada unikalną umiejętność. Agent Podwójne H na przykład taranuje ciałem przeciwników lub wyważa zablokowane, stalowe grodzie.

Kolorowy jak z bajki Disneya świat odkrywamy pieszo, w poduszkowcu lub na statku kosmicznym. Im dłużej zwiedzamy pastelowe krajobrazy, dotykamy gwieździstego nieba, podziwiamy różnokształtne istoty zamieszkujące Hillys, tym mocniej zakochujemy się w oprawie graficznej. Beyond Good & Evil, pomimo upływu niemal dziesięciu lat od debiutu, wciąż zachwyca prostotą i pięknem audiowizualnym. Choć grafika wydaje się dziś nieco kanciasta, potrafi zauroczyć gamą barw i pomysłowością twórców. Natomiast muzyka to ponadczasowe dzieło sztuki. Subtelne dźwięki klawiszy fortepianu mieszają się z niepokojącymi brzmieniami symfonicznymi. Do dziś słucham soundtracku z tej gry. I z nieukrywaną nutką nostalgii wyczekuję drugiej części arcydzieła Michela Ancela.

„Do dziś słucham soundtracku z tej gry. I z nieukrywaną nutką nostalgii wyczekuję drugiej części arcydzieła Michela Ancela.”

1
Wyścigi i walki pojazdów urozmaicają zabawę

Podobnie jak historia, rozgrywka nie jest specjalnie skomplikowana. Podróżujemy po Hillys, fotografujemy dowody spisku, interesujące okazy fauny, od czasu do czasu skradamy się, unikając strażników i robotów obronnych, wreszcie walczymy bronią białą z żołnierzami, kosmitami, zwierzętami i sporych rozmiarów bossami.

Świat gry jest otwarty, ale nie jest zbyt wielki. Nie zwiedzimy planety wzdłuż i wszerz, bo niektóre obszary są niedostępne. Choć fabuła jest prosta jak powiastka na dobranoc, potrafi wycisnąć łzy z największych twardzieli. Opowieść o dochodzeniu do prawdy trzyma w napięciu aż do obejrzenia napisów końcowych, których lepiej nie przewijać. Nie zastanawiamy się nawet, czy warto byłoby dokonywać innych wyborów niż te, na które decyduje się główna bohaterka. Z każdym kolejnym, postawionym na zagrożonej planecie krokiem odkrywamy tajemnicę, której rozwiązanie nie jest ani dobre, ani złe - jest właściwe.

Dla mnie, Beyond Good & Evil to jedna z najpiękniejszych gier jakie kiedykolwiek powstały - zarówno w warstwie artystycznej, jak i fabularnej. Jeśli jeszcze nie odkryliście geniuszu zaklętego w prostocie tej gry, śmiało sięgnijcie po jeden z najbardziej niedocenianych tytułów wszech czasów.

Reklama

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (7)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami