Przygodówki nigdy nie odeszły

Dave Gilbert i Rafael Latiegui wiedzą to najlepiej.

- Za każdym razem, gdy wydajemy grę, 75 procent recenzji zaczyna się od słów o śmierci przygodówek lub ich odrodzeniu, podczas gdy one nigdy nie odeszły - mówi Dave Gilbert, szef studia Wadjet Eye Games.

O rzeczywistej sytuacji popularnych „point'n'clicków” w Polsce i na świecie porozmawiałem z osobami, które na co dzień związane są z tym pasjonującym tematem.

Wróćmy na chwilę do pięknych początków. Przygodówki to jeden z najstarszych i najbardziej zasłużonych gatunków gier. To niewiarygodne, ale cała, interaktywna historia, opowiedziana w przygodowej grze Zork z 1980 roku, działa się tylko i wyłącznie w wyobraźni gracza. Gra była po prostu tekstowa. Mystery House, które ukazało się na Apple II, wykorzystywało już podstawową grafikę. Twórcy tej przygodówki zostali później głównym projektantami w kultowym studiu Sierra On-Line.

2
Zork w pełnej krasie

Wspomniany we wstępie Dave Gilbert zauważa poważne zmiany zachodzące wśród firm tworzących przygodówki. Kiedyś stały za nimi duże firmy wydawnicze. W obecnych czasach jest więcej miejsca na mniejsze, niezależne projekty.

- Dni bogatych i dużych firm tworzących gry typu „point-and-click” minęły, co jest wielką szansą dla studiów niezależnych, takich jak moje - mówi Gilbert. - Czy ktoś chciałby dziś konkurować z LucasArts lub Sierrą w ich złotych latach? Ja z pewnością nie.

Według Kasi Michałowskiej, która na co dzień współpracujące z serwisem Gry-OnLine.pl i specjalizuje się w grach przygodowych, wbrew powszechnym opiniom gatunek rozwija się prężnie.

- Przygodówki cały czas mają się nieźle i ani myślą wymierać. Myślę, że opinia o ich zagrożeniu wzięła się stąd, że wraz z rozwojem branży zdominowały ją inne gatunki, bardziej męskie, że tak je nazwę, czyli gry akcji, RPG czy RTS-y - przekonuje Kasia. - Przygodówki w zalewie innych gatunków po prostu przestały być tak widoczne. Ale powstawały nieprzerwanie przez cały ten czas i ktoś, kto był nimi naprawdę zainteresowany, zawsze miał w co grać.

Skąd i kiedy zaczęły się zatem pojawiać opinie o rychłym końcu gier przygodowych?

Według dyrektora artystycznego Pendulo Studios, Rafaela Latiegui odpowiedzi należy szukać w technologii.

- Jednym z powodów spadku popularności gier przygodowych było wypuszczenie nowych kart graficznych 3D, które około 15-20 lat temu okazały się niezwykłym skokiem technologicznym i przyczyniły się do popularyzacji trójwymiarowych strzelanin - wyjaśnia Latiegui. - Możliwe jednak, że sytuacja zmienia się na naszych oczach, ponieważ cieszące się coraz większym wzięciem tablety, są idealnym rozwiązaniem dla gier przygodowych.

Być może winę za powszechną opinię o przygodówkach ponoszą sami twórcy, którzy tworzą absurdalne i mało logiczne zagadki? Dave Gilbert twierdzi, że w trakcie prac nad grą jest to jeden z poważniejszych błędów.

„Ciągle otrzymuję pytania, czy przystąpiłbym do Kickstartera. Moja odpowiedź zawsze brzmi: nie.” - Dave Gilbert, Wadjet Eye Games

1
Dave Gilbert

- Podczas projektowania pokusa umieszczenia nielogicznej zagadki „ot tak” jest niezwykle silna. Należy tego unikać. Jeśli przeszkoda nie jest czymś, przez co bohater mógłby w naturalny sposób przebrnąć, to nie umieszczajmy jej w grze - podpowiada Gilbert. - Wyjątek stanowią gry humorystyczne lub absurdalne, np. Toonstruck. Jednak ogólnie należy wystrzegać się abstrakcyjnych zagadek, jak ognia.

Ostatnim aspektem, który zdaje się mieć kluczowe znacznie, jest finansowanie. Światowi wydawcy nie interesują się już grami przygodowymi. Mniejsze firmy producenckie muszą więc poszukiwać innych sposobów na zgromadzenie funduszy.

Platforma Kickstarter, w której autorzy mogą otrzymywać pieniądze na produkcję bezpośrednio od samych graczy, wydaje się idealnym miejscem, by zdobyć środki niezbędne do stworzenia gry przygodowej. Takie finansowanie wśród twórców gier przygodowych budzi jednak wiele wątpliwości, ale Rafael Latiegui dostrzega spore zalety tego systemu.

- Kickstarter to po prostu kolejny sposób na pozyskanie funduszy, jednak jest on daleki od tzw. „łatwych pieniędzy” - zauważa twórca. - Wymaga wiele planowania i pracy, choć jednocześnie daje wspaniałą możliwość kontaktu z graczami. Jeśli kampania okaże się sukcesem, to wygrywają obie strony - producenci i gracze.

Z kolei Dave Gilbert dostrzega spore wady tego rozwiązania.

- Ciągle otrzymuję pytania, czy przystąpiłbym do Kickstartera. Moja odpowiedź zawsze brzmi: nie. Rozwiązanie jest świetne dla pojedynczych gier, jednak czy sprawdzi się, kiedy firma przystąpi do kolejnych projektów? - pyta, by za chwilę dodać: - Trudno mi na to odpowiedzieć. Wiem jednak, że gdybym zdecydował się wypuścić kolejną grę - Blackwell - w ten sposób, i zrobiłbym ją w rozdzielczości HD z trójwymiarowymi postaciami i rozbudowanym środowiskiem, to pewnie fundusze by się znalazły. Ale co z kolejnym projektem? Ja nie tylko tworzę gry, ale również prowadzę biznes i o nim też muszę myśleć.

„Przygodówki nigdy nie odeszły. Znajdują się może poza głównym nurtem, poza wielkimi kampaniami marketingowymi i grami, w które inwestuje się miliony dolarów.”

3
The Book of Unwritten Tales ukazało się w Polsce z 3-letnim opóźnieniem

Sytuacja miłośników gier przygodowych w Polsce jest jeszcze trudniejsza. Takie tytuły albo w ogóle nie pojawiają się w naszym kraju, albo ukazują się na długo po premierze. Wydania są jednak ubogie, a reklama znikoma.

Rafał Korytkowski, Product Manager w IQ Publishing, polskiego dystrybutora świetnie przyjętej gry The Book of Unwritten Tales, ale wydanej u nas z trzyletnim opóźnieniem, twierdzi, że nie wszystko jest zależne od samego wydawcy.

- Czasem opóźnienie wynika z tego, że to wersja angielska wychodzi później. Nie zawsze udaje się pozyskać interesującą licencję od razu. Za kulisami wydawania gier stoi całe zaplecze biznesowe, negocjacje i umowy wydawnicze - tłumaczy Korytkowski. - Przygodówki to duże projekty od strony lokalizacji. Tłumaczenie, redakcja, korekta są w tym przypadku czasochłonne i przygotowanie polskiej wersji językowej na profesjonalnym poziomie po prostu kosztuje dużo czasu i pieniędzy.

Przygodówki nigdy nie odeszły. Znajdują się może poza głównym nurtem, poza wielkimi kampaniami marketingowymi i grami, w które inwestuje się miliony dolarów. Ale przygodówki to świat, który wciąż tętni życiem i jest niezwykle pasjonujący.

Reklama

Skocz do komentarzy (1)

Autor

Michał Basta

Michał Basta

Senior Guide Writer

Michał pracuje głównie nad poradnikami, ale od czasu do czasu wspiera zespół także innymi tekstami i materiałami. Prywatnie kolekcjoner książek, filmów i planszówek.

Powiązane materiały

Na stronie

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte.

Ukryj komentarze z niską oceną
Sortuj:
Wątki z odpowiedziami