Eurogamer.pl

Shadow of the Colossus - Recenzja

Kolosalne osiągnięcie.

Doskonały remake wyjątkowej gry sprzed ponad dekady. Uczta dla oka z klasyczną, niepowtarzalną rozgrywką.

Shadow of the Colossus zyskało rangę gry kultowej ze względu na wyjątkową oprawę, niesamowity nastrój i zachwycającą narrację. Remake idealnie oddaje wszystkie te cechy, tylko we współczesnej oprawie. Efekt prac studia Bluepoint robi piorunujące wrażenie, dając fantastycznej grze drugie życie.

Tajemnicza fabuła, przepiękna muzyka i wyjątkowy, choć ascetyczny, świat - stworzony oryginalnie przez japońskie Team Ico - od lat budziły wrażenie uczestniczenia w baśniowej opowieści. Historia jest świetnie zaprojektowana i pełna niedopowiedzeń, dzięki czemu przygoda angażuje niczym wciągająca książka.

Główny bohater trafia do zapomnianej krainy, by przywrócić do życia bliską mu dziewczynę. Mistyczna moc obiecuje mu cud w zamian za zniszczenie szesnastu kolosów reprezentujących dawnych bożków. Zdeterminowany Wander bez wahania rozpoczyna polowanie na majestatyczne olbrzymy.

Shadow_of_the_Colossus_recenzja_02

Przepraszam, kiedy następny przystanek? (Shadow of the Colossus - Recenzja)

Przepiękny styl narracji w całości został przeniesiony do najnowszej wersji, jednak tym razem robi to znacznie większe wrażenie za sprawą grafiki. Twórcy zadbali, by nowa moc obliczeniowa nie zaburzyła odbioru otoczenia, które wcześniej było momentami mniej wyraźne, ale za to bardzo nastrojowe.

Zobacz: Shadow of the Colossus - Poradnik, Solucja

Wręcz przeciwnie - powolne przemierzanie lasu na wiernym rumaku, gdzie światło leniwie przenika między gałęziami, a wszędzie unosi się wilgotna mgiełka, budzi niesamowite wrażenie. Nowy, bogaty w detale świat jest jeszcze bardziej klimatyczny, lekko niepokojący, a każda lokacja wygląda tak obłędnie, że trudno powstrzymać się od zapisywania zrzutów ekranu co kilka minut.

Zachwyt nad oprawą zaczyna się już kilka sekund od początku rozgrywki, gdy podchodzimy do skubiącego trawę konia - Agro. Widzimy każde źdźbło, a w tle widok sięga aż po sam horyzont. Podobnie imponuje sierść kolosów, która jest gęsta i naturalna, a bohater wręcz tonie w niej podczas wspinaczki. Na pewno nie mamy wrażenia obcowania z grą sprzed 13 lat. Nie ma też wątpliwości, że to remake, a nie tylko remaster. Otrzymaliśmy pełnoprawną, współczesną grę.

Rozgrywka pozostała praktycznie niezmieniona. Z centralnej świątyni podróżujemy do miejsc, w których czekają olbrzymy i rozpoczynamy walkę, która często sama w sobie jest łamigłówką. Musimy rozgryźć, jak dostać się na głowę czy plecy kolosa, by zadać cios w czuły punkt.

Po pokonaniu imponującego rozmiarami celu jesteśmy przenoszeni z powrotem do świątyni, by ruszyć w stronę kolejnego potwora. Podróż jest często spokojna, niemal relaksująca. Nie czujemy jednak nudy - nawet jeżeli graliśmy w oryginał, to nowa oprawa i poprawki w sterowaniu sprawiają, że gra się niezwykle przyjemnie. Każda minuta to ekscytujące przeżycie.

W kwestii technicznej najbardziej rzuca się w oczy płynność rozgrywki. Stabilne 30 klatek na sekundę nawet w trakcie dynamicznych walk satysfakcjonuje, gdy wspominamy jak spore problemy w tym zakresie oferował oryginał. Na PlayStation 4 Pro gra może również oferować płynne 60 klatek, co zdecydowanie jest najlepszym wyborem, zwłaszcza że tryb graficzny (4K i 30 FPS) i wydajnościowy (1080p i 60 FPS) nie różnią się znacznie liczbą szczegółów.

Zobacz też: Shadow of the Colossus to jeden z najlepszych remake'ów wszech czasów

Zmianom na lepsze uległo sterowanie, które wcześniej było momentami mocno uciążliwe. Inne mapowanie części przycisków sprawia, że wspinaczka jest bardziej intuicyjna i wygodna. Nie oznacza to jednak, że nie sprawia momentami problemów. Interakcja z krawędziami skarp i ścian przy wspinaczce zdarza się nie działać poprawnie. W bardzo wąskich przesmykach kamera też mogłaby sprawować się trochę lepiej, ale na szczęście spisuje się świetnie w otwartych przestrzeniach.

Shadow_of_the_Colossus_recenzja_01

Lasów jest mało, ale budzą respekt (Shadow of the Colossus - Recenzja)

W ogólnym rozrachunku rozgrywka i płynąca z niej satysfakcja znacznie przewyższają długość gry. Nie dziwi więc wcale chęć rozpoczęcia przygody na nowo po napisach końcowych. Naprawdę z trudem jest opuścić ten majestatyczny krajobraz pełen piękna i nieopisywalnego smutku.

Remake Shadow of the Colossus to świetna okazja nie tylko do powrotu do tej wyjątkowej gry, ale przede wszystkim szansa na jej odkrycie przez tych, którzy nie znają oryginału. Kolejny dowód na to, że Sony potrafi zadbać o swoje tytuły na wyłączność i po latach przywracać im świetność, która przyćmiewa nawet blask klasyka.

Najdziwniejsze historie Pokemon GO Śmieszne i straszne. Najdziwniejsze historie Pokemon GO
Plusy: Minusy:
  • przepiękna oprawa i zapierające dech widoki
  • poprawki w sterowaniu
  • perfekcyjnie zachowany nastrój i klimat oryginału
  • płynność animacji
  • wspaniała muzyka
  • drobne kłopoty ze wspinaczkami
  • praca kamery w wąskich przejściach




Platforma: PS4 - Premiera: 7 lutego 2018 - Wersja językowa: polska - Rodzaj: gra akcji Dystrybucja: pudełkowa, cyfrowa - Cena: ok. 150 zł - Producent: Bluepoint Games - Wydawca: Sony Interactive Entertainment - Dystrybutor PL: Sony Interactive Entertainment Polska

Shadow of the Colossus - Recenzja Łukasz Winkel Kolosalne osiągnięcie. 2018-02-07T09:10:00+01:00 5 5
Reklama

Komentarze (18)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...