Eurogamer.pl

Digital Foundry: The Evil Within 2 wypada świetnie na PS4

Słabiej na PC i Xbox One.

Pierwsze The Evil Within podzieliło graczy, także ze względu na nierówny poziom techniczny. Niska wydajność na konsolach, ogromne problemy na premierę, słaba konwersja PC - było jasne, że ewentualny sequel będzie wymagał sporo pracy. Kontynuacja pojawiła się w ubiegłym tygodniu, z nowym reżyserem i obietnicą odświeżonego silnika.

Czy The Evil Within 2 poprawiło sytuację? Nasze testy sugerują, że wersja PS4 jest całkiem sprawna i stanowi ogromny wzrost jakości względem pierwowzoru. Przygotowane usprawnienia trafiły także na pozostałe platformy, lecz inne aspekty na PC i Xbox One rozczarowują. Konsola Microsoftu cierpi z powodu niższej jakości obrazu i wahań płynności, a osiągnięcie 60 klatek na sekundę na komputerze osobistym nie udało nam się mimo karty graficznej Titan Xp w... 720p.

Takie problemy są frustrujące, ale posiadacze PS4 mogą liczyć na dobre wrażenia, z pomniejszymi kłopotami. Włączenie gry sugeruje, że tytuł napędza silnik STEM, bazujący na id Tech, choć trudno o jakiekolwiek informacje na temat tego rozwiązania.

Bez względu na szczegóły, sequel jest dużym krokiem do przodu w zestawieniu z pierwszą częścią. Twórcy przygotowali wsparcie dla wielu nowych efektów graficznych, jak rozmycie dla pojedynczych obiektów i ruchów kamery, zwiększające płynność animacji. Opcja jest subtelna, więc nie rozmywa całego obrazu, a sprawia, że gra wygląda lepiej.

Analiza The Evil Within 2 na sprzęcie Sony. Na razie brak wsparcia dla PS4 Pro, ale poza tym wrażenia są dobre.

Są też większe lokacje, lecz z mniejszą liczbą ekranów ładowania, nawet podczas wchodzenia do budynków. Tekstury nie mają może ogromnej rozdzielczości, ale powierzchnie wyglądają dobrze dzięki dodatkowym odbiciom. Rozpraszanie światła wypada bardzo dobrze, tak samo jak odwzorowanie otocznia na mokrym chodniku czy też lamp na asfalcie. Jest też chromatyczna aberracja. Efekt w tej grze akurat przypadł nam do gustu, choć nadal można go wyłączyć. Widać wyraźnie, że silnik graficzny faktycznie usprawniono, co dało grafikom większe pole do popisu.

Jakość obrazu imponuje. Postawiono na dobre, temporalne wygładzanie krawędzi, co eliminuje wszystkie ząbki z brzegów modeli. Również wydajność na konsoli jest dużo lepsza niż w pierwszej części. Limit nadal wynosi 30 klatek na sekundę, lecz świetny efekt rozmycia obrazu sprawia, że całość wypada bardziej płynnie. PS4 i Xbox One mają jednak pewne problemy ze spadkami i zwłaszcza sprzęt Microsoftu potrafią ugiąć się w otwartej lokacji. Po stronie Sony frustruje także brak wsparcia PS4 Pro (ma pojawić się w przyszłości), ale przynajmniej tryb boost eliminuje pomniejsze potknięcia. Dla porównania, pierwsze The Evil Within miało problemy z utrzymaniem 20 FPS w najmniejszej nawet walce.

Zobacz: The Evil Within 2 - Poradnik, Solucja

Bazując na naszym czasie spędzonym z grą, wersja PS4 jest dużo lepsza niż było w pierwowzorze, lecz do odsłony Xbox One nie przyłożono się w równym stopniu. Poza większymi problemami z wydajnością jest też bardziej rozmyty obraz, generowany przez dynamiczne skalowanie rozdzielczości pomiędzy 1440 × 810 oraz 1600 × 900. Poza tym obie wersje konsolowe są niemal identyczne, włącznie z widocznym doczytywaniem detali przed postacią.

Analiza The Evil Within 2 na PC i Xbox One. Jest słabiej niż na PS4.

Pomimo swoich problemów, obie wersje konsolowe są więc znaczną poprawą stanu rzeczy w porównaniu z pierwszą częścią, ale tego samego nie można powiedzieć o odsłonie PC. Przy odpowiednim sprzęcie możemy osiągnąć rezultaty lepsze niż PS4 i Xbox One, lecz gra zacina się i przerywa bez względu na posiadaną konfigurację. Podobnie było w pierwszym The Evil Within.

Jak wspominaliśmy nawet podkręcony Core i7 5820K w 4,4 GHz oraz Titan Xp nie pozwalając osiągnąć 60 klatek na sekundę, pomimo prób w rozdzielczości 720p. Aplikacje monitorujące wskazują, że komponenty po prostu nie są wykorzystywane w pełni, więc nie sposób poprawić płynności. Jedynym sposobem na uzyskanie stabilnej wydajności jest włącznie blokady 30 FPS.

Nawet wtedy natkniemy się jednak na kłopoty, ze względu na mało rozbudowane opcje. Jasne, w menu nie brakuje funkcji, lecz włączenie 4K na Titan Xp, a następnie zejście z ultra na niskie ustawienia zwiększy płynność z 45 do 55 FPS. Nie ma więc marginesu na zmiany, a poza jakością cieni i głębią ostrości niewiele odróżnia poziom niski od ultra. W celu wykorzystania zapasów mocy sprzętu możemy pokusić się o skalowanie rozdzielczości w dół, lecz trzeba korzystać z zewnętrznych rozwiązań.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Temporalne wygładzania krawędzi minimalizuje ząbki. Niższa rozdzielczość bardziej rozmywa wersję Xbox One. Na PC widać poprawione cienie.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Niższa rozdzielczość przekłada się na większe rozmycie tekstur w dalszej odległości na Xbox One, lecz pod dachem wszystkie trzy wersje są podobne.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Efekt rozmycia w ruchu, widoczny na pile. Nieco mniej dokładny na Xbox One.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Screen wykonany klatkę po zakończeniu przerywnika pokazuje, że z jakiegoś powodu PC z SSD wolniej wczytuje tekstury. Jest za to więcej detali i ładniejsze cienie.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Dłuższy zasięg rysowania poprawia roślinność na PC oraz wprowadza mniej agresywne doczytywanie detali.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Dziwną zmianą jest subtelna modyfikacja kolorów skóry i oświetlenia na PC.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Dziwi także brak niektórych efektów soczewki na PC w wybranych scenach, jak tutaj.

PlayStation 4Xbox OnePC Ultra

Rozwarstwienie kolorów na brzegach tych barier wydaje się być powiązane z rozdzielczością.

Patrząc na trzy wersje, rezultaty są wyraźnie mieszane. Po stronie Sony brakuje wsparcia PS4 Pro (co chyba nie powinno się już zdarzać), ale otrzymujemy stabilną wydajność i oprawę. Musimy czekać na obsługę mocniejszych wersji istniejących konsol, lecz obecnie PS4 zapewnia najlepsze wrażenia na konsolach. Szkoda, że Xbox One wypada w porównaniu nieco gorzej - w sferze wydajności i wyglądu.

Największe problemy pojawiają się na PC. Możemy wykroczyć poza poziom wydajności z konsol, lecz osiągnięcie 60 FPS jest po prostu niewykonalne. To rozczarowująca powtórka z pierwszej odsłony, czyniąca z The Evil Within 2 wyjątkowo wymagający port. Jak wynika z narzekań w sieci, nie jesteśmy odosobnieni. Mamy nadzieję, że przyszłe łatki poprawią sytuację.

Jednak nawet biorąc pod uwagę wszystkie te minusy, sequel wypada znacznie lepiej od oryginału i na pewno jest warty uwagi. To świetny horror i udany następca Resident Evil. Na PS4 nie mamy więc problemów z rekomendacją, choć posiadacze PC i Xbox One zasługują na więcej.

Reklama

Komentarze (5)

Komentarze zostały zamknięte, ale możesz kontynuować dyskusję pod innymi materiałami lub na Forum!

  • Wczytywanie...