Eurogamer.pl

Absolver - Recenzja

Przyczajony potencjał.

Choć walka zachwyca, to nie jest jedynym elementem gry - a pozostałe, poza oprawą, nie są dostatecznie dobrze zrealizowane.

Absolver to gra niezwykła, która jednak zdecydowanie nie trafi do każdego. Mniej cierpliwych odrzuci po godzinie czy dwóch, ale wytrwałym pozwoli zapoznać się z imponującą głębią świetnego systemu walki.

Właśnie potyczki to najlepszy i najbardziej godny uwagi aspekt rozgrywki. Podstawy można porównać do rozwiązania z For Honor, ale deweloperzy ze studia Sloclap oferują coś znacznie bardziej rozbudowanego i dającego użytkownikom więcej możliwości. Pojedynki wyglądają też genialnie, szczególnie gdy już nabierzemy wprawy. Podziwiamy spektakl składający się z elementów wielu różnych sztuk walki.

Gdy stajemy naprzeciw wroga, używamy przycisku, by skupić uwagę na celu. Następnie możemy blokować ciosy, wykonywać uniki i uskoki w czterech kierunkach, a także zadawać lekkie i silne ciosy. Starciom towarzyszy satysfakcjonująca oprawa dźwiękowa - wszystkie uderzenia brzmią doskonale.

abs1

Starcia są efektowne i przyjemne - dopóki nie musimy walczyć z kilkoma przeciwnikami naraz

Głębie wprowadza obecność czterech postaw, między którymi możemy się przełączać. Zmieniają się też same - każdy obecny w grze cios czy kopniak kończy się bowiem ustawieniem bohatera w konkretnej pozycji. Do tego dochodzi aspekt kombosów, które możemy z różnych ataków tworzyć samodzielnie.

W efekcie otrzymujemy system angażujący, zachęcający do kombinowania, eksperymentów i umożliwiający mocno modyfikować styl walki - i choćby już dlatego można dać Absolverowi szansę. Nie ma jednak gwarancji, że zanim odkryjemy wszystkie niuanse, gra nas do siebie nie zniechęci.

Wytrwałość to cecha niezbędna po pierwszym uruchomieniu gry. Minimalistyczny samouczek nie wyjaśnia zbyt wiele, a o jakiejkolwiek mapie czy nawet konkretnym celu podróży możemy zapomnieć - pod tym względem przygoda przypomina nieco serię Dark Souls, w której też odkrywamy wszystko na własną rękę.

Gry od From Software oferują jednak interesujący świat, ciekawe postacie niezależne z własnymi opowieściami oraz wielu zróżnicowanych wrogów. Absolver pod tym względem zawodzi, przez co eksploracja automatycznie staje się niezbyt ekscytująca. Na szczęście pozostają ładne widoki - twórcy proponują przyjemną, pastelową oprawę graficzną, która pasuje do tajemniczej otoczki.

Ogólnym celem wędrówki przez kolejne lokacje - niezbyt duże, choć sprytnie zaprojektowane, przez co sprawiają wrażenie większych - jest pokonanie kluczowych przeciwników, by odblokować przejście prowadzące do ostatniego bossa. Po ostatecznym sukcesie możemy grać dalej, żeby rozwijać bohatera i - jeżeli zechcemy - powtórzyć najistotniejsze starcia na większym poziomie trudności.

Dotarcie do finału zajmuje około 5 godzin i jeżeli nie interesuje nas powtarzanie głównych walk, możemy skupić się na rywalizacji z innymi graczami. PvP to tak naprawdę najważniejszy element w Absolver. Jeżeli nie lubimy tego aspektu i oczekujemy od gry długiej zabawy w samotności, produkcja raczej nas rozczaruje.

Pojedynki z obcymi są emocjonujące i ciekawsze niż walki z botami. Szczególnie „1 na 1” na arenie, gdzie nikt nam nie przeszkadza. Nasz poziom, ekwipunek i statystyki mają oczywiście znaczenie, więc niestety trudne jest raczej skupienie się w stu procentach na rywalizacji z graczami.

Absolver_Win64_Shipping_2017_08_31_22_12_36_34

Niektóre widoki robią wrażenie

Najdziwniejsze historie Pokemon GO Śmieszne i straszne. Najdziwniejsze historie Pokemon GO

Warto też zaznaczyć, że podczas przygody nieraz zirytują nas sytuacje, kiedy musimy stawić czoła trzem czy czterem przeciwnikom jednocześnie. Jeden oponent to optymalne warunki, a przy dwóch jest już trochę niewygodnie, dlatego większa liczba adwersarzy skutkuje nieprzyjemnymi wrażeniami z rozgrywki. Walka z grupą jest nieintuicyjna i najczęściej denerwująca.

Nie obyło się też bez problemów technicznych. Kłopoty z serwerami odczuwalne są przede wszystkim na PlayStation 4, podobnie jak lag. W wersji PC zdarzało się, choć bardzo sporadycznie, że przeciwnik odzyskiwał nagle cały pasek zdrowia, ponieważ - jak się okazywało - host instancji zrywał połączenie. Uroki grania w stale współdzielonym z innymi świecie. Trzeba jednak zaznaczyć, że na szczęście jest także tryb offline.

Absolver łączy wspaniały system walki z przyjemnie pastelową oprawą, ale też z monotonią i momentami frustracji. Grę można polecić tylko tym, którzy chcą skupić się na pojedynkach z innymi graczami, gdy tylko ukończą krótką przygodę pozostawiającą pewien niedosyt.

Reklama

Komentarze

Załóż konto

lub