Eurogamer.pl

Video: Jak gry burzą czwartą ścianę

Bezpośredni bohaterowie.

Czwarta ściana to symboliczna granica między dziełem, a widzem. Obecna w teatrze, filmach i oczywiście w grach. Aby ją zburzyć, należy sprawić, żeby świat gry i świat gracza stały się jednym. Może to być bardzo łatwy sposób na zaszokowanie, co może uratować wizerunek jakiegoś tytułu.

Jednak jeżeli twórcy przyłożą się i wymyślą coś naprawdę ciekawego, zapamiętujemy to na długie lata. Właśnie takimi dobrze zrealizowanymi pomysłami na zburzenie bariery między grą, a odbiorcą, zajmujemy się w tym zestawieniu.

Ciekawym przypadkiem jest Assassin's Creed 2, a właściwie jedna z końcowych scen gry. Podczas rozmowy Ezio z Minerwą w pewnym momencie zaczyna ona patrzeć wprost w kamerę i po chwili staje się jasne, że zwraca się bezpośrednio do gracza. Do samego Ezio mówi z kolei, że nie jest on ważny, bo jest przez kogoś kontrolowany.

Innym, bardziej humorystycznym przypadkiem, jest Tomb Raider 2. W czasach, gdy gry zdominowane były przez męskie postaci, Lara Croft musiała robić wrażenie. I robiła, szczególnie na męskiej części odbiorców. Twórcy wykorzystali to przy okazji pewnej sceny.

Pod koniec gry oczom widzów ukazywała się Lara ubrana w niebieski szlafrok. Pierwsza dama gier właśnie miała go zrzucić aby wejść pod prysznic, ku uciesze fanów. Niestety nie dane było im zobaczyć jej kanciastych kształtów, bo bohaterka nagle zdawała sobie sprawę, że ktoś ją filmuje. Stwierdzała, że widzieliśmy za dużo, wyjmowała strzelbę i niszczyła kamerę.

W materiale opowiadamy też o efektach obłąkania, moczeniu listu dołączonego do pudełka z grą i czytaniu w myślach.

Reklama

Komentarze (1)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...