Eurogamer.pl

Digital Foundry testuje The Last of Us w wersji 1.08 na PS4 Pro

Dobre i złe wieści.

Jakiś czas temu informowaliśmy, że kilka tytułów ze wsparciem dla PS4 Pro działa momentami przy niższej płynności niż na standardowym PlayStation 4. Dobra wiadomość jest taka, że większość takich przypadków - Deus Ex: Rozłam Ludzkości, Mantis Burn Racing i Watch Dogs 2 - doczekała się łatek. Mantis Burn Racing wzbogacono nawet o HDR. Pod koniec ubiegłego tygodnia Naughty Dog wydało aktualizację dla The Last of Us Remastered, także zajmując się problemami. To świetne wieści, ale dlaczego nie wszyscy są zadowoleni?

Początkowo nie było jasne, co w ogóle się zmieniło. Lista zmian i poprawek nie oferowała żadnych konkretów, mówiąc jedynie o naprawieniu błędów, pomijając fakt, że wprowadzono dość radykalne modyfikacje w sferze optymalizacji. Szczegóły ujawnił dopiero wpis ukryty na oficjalnym forum PlayStation.

„Wprowadziliśmy poprawki błędów i optymalizację, dzięki której udaje utrzymać się płynną wydajność na PS4 Pro” - napisał Scott Lowe z Naughty Dog. „Teraz włączenie The Last of Us Remastered na PS4 Pro i na standardowym telewizorze uruchomi tytuł w natywnym 1080p, z cieniami wysokiej jakości w trybie wysokiej płynności.”

To drobny problem dla posiadaczy PlayStation 4 Pro bez ekranów 4K. Tacy użytkownicy wraz z wersją 1.07 utracili nieco klatek na sekundę, ale teraz odmawiają instalacji 1.08, ponieważ oznacza to usunięcie opcji skalowania w dół do 1080p, z 1800p (tryb 60 FPS) lub z 2160p (tryb 30 FPS).

Takie skalowanie w dół - znane także jako super-sampling - przekłada się na lepsze wygładzanie krawędzi, więc utrata tej funkcji jest na pewno minusem. Ale czy natywne 1080p oferuje jakiś inne korzyści, by zrekompensować stratę? Mamy dobre i złe wieści.

Analiza The Last of Us Remastered w wersji 1.08

Dobra wiadomość - tryb 4K 60 FPS na PS4 Pro został naprawiony. Naszym największym zastrzeżeniem w wersji 1.07 był fakt, że wydajność w tym trybie obrazu była w niektórych scenach niższa od bazowego PS4. Ładniejszy wygląd może i rekompensował mniej klatek, ale nie w przypadku posiadaczy telewizorów 1080p, gdzie działało skalowanie w dół, ale nie było płynnie. Teraz użytkownicy ekranów 4K mogą odetchnąć z ulgą: The Last of Us Remastered działa równie dobrze, co na bazowym PS4. Chwilami jest nawet nieco lepiej, co czyni następny punkt tym bardziej zagadkowym:

Zła wiadomość - gracze 1080p tracą super-sampling w obu trybach płynności i nie rozumiemy dlaczego. To po prostu nie ma sensu. Choć Naughty Dog przygotowało optymalizację potrzebną do zaoferowania absolutnie płynnych wrażeń, całkowicie odcięto dostęp do wyższych rozdzielczości w The Last of Us Remastered w przypadku podłączenia ekranu 1080p, co oznacza utratę lepszego wygładzania krawędzi. Dotyczy to także trybu 30 klatek na sekundę, gdzie już w 1.07 nie było przecież najmniejszych problemów z wydajnością. Nie rozumiemy decyzji deweloperów, skoro wprowadzenie opisanych powyżej poprawek w 4K zadowoliłoby wszystkich, bez względu na rozmiar podłączanego telewizora.

Dobra wiadomość - PS4 Pro ma teraz tryb ze stałym 1080p60. Plus jest taki, że przygotowano nowy tryb obrazu dla ekranów 1080p, w celu zastąpienia super-samplingu. Jeśli gramy przy takim rozmiarze telewizora, otrzymujemy najbardziej płynną, stabilną wersję The Last of Us, jaką kiedykolwiek wydano, razem z cieniami w wysokiej rozdzielczości, poprzednio dostępnymi tylko w trybie 30 FPS. Staraliśmy się znaleźć jak najbardziej uciążliwe dla silnika sceny, lecz nie zarejestrowaliśmy choć jednej zgubionej klatki. Jedyny problem to drobne artefakty wspomnianych cieni, ale poza tym jest świetnie. Nadal zadajemy sobie jednak pytanie: jeśli poprawiono wydajność w 4K, to dlaczego usunięto opcję skalowania do 1080p? Nowy tryb jest udany, ale więcej opcji przecież by nie przeszkodziło.

Podsumowując, The Last of Us Remastered w wersji 1.08 to poprawione wrażenia i nowy, przydatny tryb obrazu, ale wielu posiadaczy ekranów 1080p wychodzi ostatecznie „na minus” i jest słusznie rozczarowana. Zwłaszcza osoby stawiające w na tryb 30 FPS - ci nie zyskują absolutnie nic, a tracą super-sampling, nawet jeśli nie potrafimy znaleźć powodu na jego usunięcie.

Podobnie jak było w przypadku The Last Guardian, nie rozumiemy, dlaczego gracze nie otrzymują opcji wyboru różnych zastosowań dla mocy PS4 Pro. Ograniczanie ustawień do systemowego menu wskazywania rozdzielczości nie jest dobrym pomysłem. Problemy dotyczą obecnie niewielu gier, ale chcielibyśmy, by wcale ich nie było. Już Rise of the Tomb Raider i Infamous pokazały, że można przygotować menu dostępne z poziomu gry. Nawet Knack - gra Sony - oferuje podobne rozwiązanie, umożliwiające wybór między wysoką płynnością i wysoką rozdzielczością. Mamy nadzieję, że takie podejście będzie popularniejsze.

Reklama

Komentarze (7)

Komentarze zostały zamknięte, ale możesz kontynuować dyskusję pod innymi materiałami lub na Forum!

  • Wczytywanie...