Eurogamer.pl

Super Mario Maker 3DS - Recenzja

Lepiej i gorzej niż na Wii U.

Przenośna wersja jednej z najlepszych gier na Wii U oferuje równie udaną rozgrywkę, parę ulepszeń, ale także ograniczony aspekt sieciowy.

Super Mario Maker na 3DS-a to jeden z lepszych przykładów udanego przeniesienia gry z konsoli stacjonarnej Nintendo na platformę przenośną. Dlatego szkoda, że produkcja jest uboższa pod względem dzielenia się tworzonymi poziomami.

To bez dwóch zdań największa wada nowej wersji gry. Zaprojektowane etapy możemy tylko zapisać, by później przechodzić je samodzielnie - nie możemy udostępnić ich publicznie, tak jak w edycji na Wii U. Jedyna opcja to przesłanie mapy za pośrednictwem funkcji StreetPass lub lokalnie, przy połączeniu dwóch konsol, co w Polsce będzie przydatne chyba tylko na zlotach fanów Nintendo.

Dzielenie się poziomami było jedną z większych zalet oryginału. Podobnie jak dowolne przeglądanie wszystkich dzieł stworzonych przez graczy z całego świata, czy szukanie konkretnych, dzięki specjalnym kodom, co też nie jest możliwe w wersji na 3DS. To decyzja dziwna i niezrozumiała.

Poza tym, mamy jednak do czynienia z wysokiej jakości konwersją. Nie jest to prosty, zrobiony na szybko port, o czym przekonujemy się już na początku, gdy witają nas gołąb Yamamura i jego asystentka, by wyjaśnić zasady budowania plansz.

smm3ds1

Nawet na małym ekranie dotykowym budowanie plansz jest przyjemne

Samouczek kompletnie przebudowano. Na 3DS jest rozbudowany i uczy podstaw, ale później otrzymujemy też cenne wskazówki, dotyczące chociażby rozmieszczania monet i przeciwników. Sesje treningowe możemy w każdym momencie przerwać.

Nowością jest Super Mario Challenge, czyli zestaw przygotowanych przez deweloperów wyzwań. To najlepszy element gry. Podobny tryb z wersji Wii U wygląda przy odpowiedniku z przenośnej konsoli ubogo. Poziomy są zaprojektowane świetnie, a dostępne do wykonania cele opcjonalne potrafią zmusić do wielkiego wysiłku.

Poziom trudności różnorodnych etapów w Mario Challenge stopniowo rośnie, ale wzrost ten nigdy nie jest zbyt duży - nim dotrzemy do najcięższych do pokonania plansz, nabędziemy już odpowiednie nawyki z poprzednich. W sumie otrzymujemy aż 100 map w kilkunastu światach.

Poza wyzwaniami możemy też testować wybrane dla nas przez grę etapy użytkowników Wii U - między innymi w trybie 100 Mario Challenge, gdzie dysponujemy liczbą stu „żyć” i musimy ukończyć kilkanaście plansz. Szkoda tylko, że nie zawsze etapy dobrane przez system należą do najciekawszych.

Oczywiście dużo czasu możemy też spędzić na kreowaniu własnych plansz. Brak opcji podzielenia się dokonaniami przeszkadza, ale budowanie nadal jest przyjemne. Tym bardziej, że wersja na 3DS oferuje od początku nieco więcej elementów. Kolejne zdobywamy poprzez grę w trybie Super Mario Challenge.

Najgorsze i najśmieszniejsze symulatory Wszystko może być symulacją! Najgorsze i najśmieszniejsze symulatory

Trzeba też pochwalić deweloperów za udane dostosowanie interfejsu do konsolki przenośnej. Wydawać by się mogło, że na małym ekranie zapanuje chaos i nieporządek, a wybieranie odpowiednich opcji i narzędzi będzie niewygodne - tak się jednak nie stało. Konstruowanie jest całkiem intuicyjne.

Posiadaczom Super Mario Maker na Wii U trudno polecić nową wersję, ale to świetna propozycja dla graczy, którzy stacjonarnej konsoli Nintendo nie mają. Nawet z ograniczoną funkcjonalnością online, produkcja zapewni wiele godzin dobrej zabawy.

8 / 10

Super Mario Maker 3DS - Recenzja Mateusz Zdanowicz Lepiej i gorzej niż na Wii U. 2016-12-01T14:15:00+01:00 8 10
Reklama

Komentarze (2)

Komentarze zostały zamknięte, ale możesz kontynuować dyskusję pod innymi materiałami lub na Forum!

  • Wczytywanie...