Eurogamer.pl

Dragon Ball Xenoverse 2 - Recenzja

Drugi powrót do przeszłości.

Nostalgiczne wspomnienie kultowego serialu bawi, choć nudne misje poboczne oraz problemy techniczne potrafią dać w kość.

Bohaterowie Dragon Ball Xenoverse 2 ponownie podróżują w czasie, by odtworzyć serialowe starcia i zapobiec zmianie biegu historii. Byłoby to bardziej ekscytujące, gdyby nie fakt, że z tym samym mieliśmy do czynienia w pierwszej części.

Wątek fabularny niejako powtarza wydarzenia z poprzedniej gry. Conton City to nowe, większe miasto, gdzie strażnicy czasu pilnują, by nie dochodziło do alteracji przeszłości. Oczywiście ktoś jednak zdołał porządnie namieszać i nasz bohater zostaje wysłany jako wsparcie dla legendarnych herosów, którzy stoją w obliczu ryzyka porażki i zmiany biegu znanych wydarzeń.

Widoczne są usprawnienia niektórych aspektów względem pierwowzoru, ale nie da się odrzucić poczucia powtórki z rozrywki, które zdecydowanie nie jest zamierzoną sztuczką imitującą paradoks czasowy.

Bohatera kreujemy od zera, decydując o rasie, wyglądzie i płci. W trakcie przygody uczymy się dziesiątek technik i ataków, by ostatecznie stworzyć wymarzonego wojownika, który sprosta każdemu zagrożeniu w czasoprzestrzeni. Właśnie to projektowanie osobistego herosa jest najprzyjemniejszym elementem. Przeżywanie znanych historii z nowej, własnej perspektywy, to strzał w dziesiątkę.

db1

Nasza postać z pierwszej części jest godnie upamiętniona w centrum miasta

Model walki jest dostatecznie widowiskowy i wymagający, by nie tylko bawił, ale i skłaniał do eksperymentowania z nowymi atakami i nauką kombinacji ciosów, a nie ślepego wciskania guzików. Podstawowe kopniaki sprawdzają się tylko na początku opowieści i z czasem musimy udoskonalać wachlarz zagrań, by sprostać niektórym czarnym charakterom.

Rozprasza występujący czasami błąd podążającej za bohaterem kamery, która albo ciągle zmienia pozycję, albo przedstawia odwrotną do oczekiwanej perspektywę. W efekcie gubimy rytm, chybiamy i odkrywamy się na ciosy wroga - przy końcówce potyczki może to oznaczać konieczność powtarzania całego starcia.

Xenoverse 2 to również gra sieciowa. Możemy nie tylko pojedynkować się ze znajomymi, ale też prosić ich o wsparcie w misjach, co czyni każdą walkę jeszcze bardziej filmową i satysfakcjonującą. Szczególnie ciekawe są najbardziej wymagające wyzwania, w których sześciu graczy stawia czoła najcięższym oponentom. To prawie jak uczestniczenie w odcinku anime.

Aspekt multiplayer ma wpływ na strukturę Conton City. Miasto pełni rolę lobby, w którym możemy wchodzić w interakcje z innymi graczami, wybierać misje, zmieniać kostiumy i uczyć się nowych ciosów. Postacie niezależne stoją w jednym miejscu i wypowiadają nieciekawe kwestie.

Wyraźnie widzimy problemy z połączeniem internetowym innych osób, gdyż ich strażnicy zachowują się nienaturalnie i nieraz sami bez powodu zostajemy wyrzuceni do menu głównego gry. W pierwszych dniach od premiery łatwiej było zaczynać przygodę w trybie offline, gdyż tylko tak dało się w ogóle ukończyć samouczek.

db2

Flagowych ciosów uczymy się od ich autorów

Krążenie po mieście w poszukiwaniu dodatkowych zadań jest uciążliwe. Boleśnie odczuwamy brak dziennika misji - żeby przypomnieć sobie, co powinniśmy zrobić, udajemy się do zleceniodawcy powtarzającego cel aktywności.

5 kontrowersyjnych momentów w historii GTA Szokowanie to nie nowość. 5 kontrowersyjnych momentów w historii GTA

Proporcjonalnie do odczuwalnego wzrostu siły sterowanego herosa, wzrasta też niestety nasze uczucie znużenia. Poboczne aktywności są źródłem cennych punktów doświadczenia, ale i koniecznością, by pchnąć fabułę do przodu.

Rażące jest jednak to, że opcjonalne zadania są skopiowane z poprzedniej gry, a już wtedy doskwierał brak różnorodności. Obcujący pierwszy raz z serią Xenoverse znudzą się znacznie później niż weterani, którzy z pewnością odczują efekt déją vu.

Dragon Ball Xenoverse 2 nie zaskakuje już tak, jak pierwsza część, a nawet zawodzi, gdy spojrzymy na liczbę elementów przeniesionych z pierwowzoru. Kooperacja ze znajomymi może sprawiać sporo radości przy największych starciach, ale samotna rozgrywka po czasie blednie. Po sequelu można było oczekiwać więcej.

6 / 10

Dragon Ball Xenoverse 2 - Recenzja Łukasz Winkel Drugi powrót do przeszłości. 2016-11-25T12:37:00+01:00 6 10
Reklama

Komentarze (1)

Komentarze zostały zamknięte, ale możesz kontynuować dyskusję pod innymi materiałami lub na Forum!

  • Wczytywanie...