Eurogamer.pl

Digital Foundry i tryb turbo na PS4 Pro: rewolucja dla gier bez łatek?

AKTUALIZACJA: Test Just Cause 3.

Aktualizacja #2: Kończymy testy nadchodzącego trybu turbo, przyglądając się tytułowi, który na pewno skorzysta na dodatkowej mocy obliczeniowej - Just Cause 3. Ostatnio grę włączyliśmy pół roku temu, sprawdzając łatki, które - jak się okazało - tylko pogorszyły płynność działania. Spadki w okolice 15 klatek na sekundę nie zachęcały.

Zła wiadomość jest taka, że ponowne próby na standardowym PS4 nie pokazują poprawy. Fizyka, duże eksplozje czy nawet zwiedzanie otwartego świata nadal są zauważalnymi problemami. Jednocześnie śpieszymy z zapewnieniami, że tryb turbo w pewnym stopniu poprawia sytuację. Zmniejszają się spowolnienia przy ładowaniu terenów, lepiej jest także przy efektach fizycznych. Jak jednak pokazuje poniższy materiał wideo, Just Cause 3 nawet z turbo ma poważne problemy z utrzymaniem 30 klatek na sekundę.

Obecnie trudno już oczekiwać optymalizacji, której ten tytuł potrzebuje. Tryb turbo zapewni lepsze wrażenia, ale poza PC trudno o wartościową alternatywę.

Just Cause 3 w turbo-akcji

***

Aktualizacja: Bazując na zgłoszeniach czytelników, przeprowadziliśmy kolejny zestaw testów nadchodzącego trybu turbo na PS4 Pro. Zajęliśmy się oczekiwanymi wynikami Wiedźmina 3, Bloodborne, Dark Souls 3 oraz Batman: Arkham Knight. W ramach tej grupy to właśnie ta ostatnia pozycja pokazała największą poprawę, a w przypadku serii Souls korzyści są zauważalne najbardziej w remasterze Scholar of the First Sin, gdzie notujemy teraz niemal stałe 60 klatek na sekundę.

Ale to nie wszystko. Sprawdziliśmy też Oddworld: New 'n' Tasty oraz horror Until Dawn na silniku Decima od studia Guerrilla Games. Bardziej imponujące rezultaty w porównaniu z bazową wersją widać jednak w polskim Lords of the Fallen czy w The Evil Within. W planach mamy jeszcze Just Cause 3 oraz Fallout 4 w wersjach 1.12 oraz 1.14.

Kolejna porcja testów

***

Oryginalny artykuł: Oto funkcja PS4 Pro, na którą czekaliśmy. Tryb turbo - nadchodzący w aktualizacji sprzętowej 4.50 - otwiera możliwości nowej konsoli dla starszych produkcji z podstawowego PS4, dla których deweloperzy nie przygotowali stosownych łatek. Opcja jest już dostępna dla testerów, więc i my mieliśmy okazję spędzić z nią nieco czasu. Poprawki są różne: od dramatycznych do ledwo zauważalnych. Ogólnie patrzymy jednak na coś, co użytkownicy PlayStation 4 Pro z pewnością pokochają.

Przed przytępieniem do testów byliśmy ostrożni z optymizmem. Pewnych poprawek można było oczekiwać, ale zdawaliśmy sobie sprawę z ograniczeń w trybie turbo. Deweloperzy precyzyjnie określają cele dla swoich produkcji, niemal zawsze w postaci limitu 30 czy 60 klatek na sekundę. Niektóre gry - jak Killzone Shadow Fall - działają bez blokady, ale synchronizacja pionowa nadal dyktuje 60 FPS.

W skrócie, turbo najlepiej radzi sobie ze stabilizacją płynności działania w pobliżu określonego celu, a w odblokowanych tytułach może pokazać coś interesującego, ale raczej nie powinniśmy nastawiać się na cuda. Destiny, trzymające się ściśle poziomu 30 FPS, nie zobaczy żadnych zmian i na pewno nagle nie uzyskamy 60 klatek na sekundę. Nie brakuje jednak produkcji, które generują spadki poniżej docelowego poziomu i w takich przypadkach turbo może być małym objawieniem.

Na samym początku spróbowaliśmy dowiedzieć się, co w ogóle robi ten tryb. Założenia testu były proste: włączyliśmy Knack, czyli produkcję bez blokady liczby klatek na sekundę, ale z dostępną dedykowaną łatką na PS4 Pro. Sprawdziliśmy płynność na nowej konsol z i bez turbo, a także po instalacji aktualizacji z wsparciem dla Pro. Ta zawiera opcję zbliżającą standardowy obraz 1080p do 60 FPS, więc w ten sposób powinniśmy dowiedzieć się, ile dostępnych mocy obliczeniowych PS4 Pro wykorzystuje tryb turbo. Rezultaty pokazały jednak poprawę średnio tylko o 14 procent, czyli znacznie mniej niż oficjalny patch dla gry. Killzone Shadow Fall to podobne 14 proc. - wzrost wydajności, ale bez rewelacji.

Spojrzenie na nadchodzący tryb turbo w formie wideo

PS4 PS4 Pro Ulepszenie
CPU Osiem rdzeni Jaguar 1,6 GHz Osiem rdzeni Jaguar 2,1 GHz 1,3x
GPU 18 jednostek obliczeniowych Radeon GCN, 800 MHz 36 ulepszonych jednostek GCN, 911 MHz 2,3x
RAM 8 GB GDDR5 przy 176 GB/s 8 GB GDDR5 przy 218 GB/s 24% więcej przepustowości, 512 MB więcej pamięci do wykorzystania

Gdzie indziej korzyści są już jednak znacznie, znacznie większe. Assassin's Creed Unity „słynie” ze słabej wydajności na PS4 i nawet po ogromnych wysiłkach i wielu łatkach od Ubisoftu osiąga 22-24 FPS w obszarach obfitujących w postacie niezależne. Przejście na PS4 Pro to coś imponującego. Gra utrzymuje 30 klatek na sekundę przez większość czasu, tylko z drobnymi spadkami. Wysoce ambitny tytuł nie radził sobie na standardowym modelu PlayStation 4, lecz teraz warto do niego wrócić - z włączonym turbo.

Spore poprawki widać też na wymagających mapach dla 64 graczy w Battlefield 4. Wkroczyliśmy do dynamicznej potyczki sieciowej i zanotowaliśmy sporą poprawę, z płynnością zauważalnie powyżej bazowego PS4. Silnik Frostbite działa lepiej także w Mirror's Edge Catalyst. Tutaj celem jest 60 klatek na sekundę, ale starszy sprzęt generował spadki. Turbo eliminuje większość problemów.

Gry wyścigowe w 60 FPS to także poprawa sytuacji. Project Cars pozwala zapisywać powtórki, co idealnie nadaje się do testów porównawczych. W najbardziej wymagających momentach notujemy rekordowe przyrosty, o 35-38 procent. Assetto Corsa? To także tytuł trapiony spadkami na bazowym PS4, ale już turbo pozwala osiągnąć stałe 60 klatek na sekundę. W F1 2016 nie jest równie dobrze i przyrosty wynoszą 7-8 FPS, ale to nadal bardzo dobry wynik.

Więcej testów znaleźć można w materiale wideo i w galerii powyżej. Ogólnie tryb turbo dostarcza różne poziomy wzrostów, więc ponownie należy zadać pytanie: co to funkcja w ogóle robi na poziomie technicznym?

Nasza ogólna teoria jest dość prosta. W testach bazujących na GPU, turbo zapewnia 14 procent więcej klatek na sekundę i podejrzewamy, że nie jest to przypadek. Wzrost taktowania przy przejściu z bazowego PS4 na model Pro wynosi 111 MHz w układzie graficznym - niemal dokładnie 14 proc. To sugeruje, że włączenie turbo sprawia, iż połowa jednostek obliczeniowych PS4 Pro pozostaje nieaktywna w GPU, ale dodatkowe taktowanie jest już dostępne.

Tymczasem procesor otrzymuje pełnię możliwości. Assassin's Creed Unity pokazuje niemal liniowe skalowanie wydajności: 23 FPS na bazowej konsoli zamienia się na 30 FPS w trybie turbo, co idealnie pasuje do procesora mocniejszego w PS4 Pro o 31 procent. Spadki do 22 FPS to teraz 29 FPS - osiągamy więc limity zwiększonego taktowania CPU. Ale co z wynikami lepszymi o 35-38 proc. w Project Cars? Być może tutaj w grę wchodzi połączenie korzyści mocniejszych CPU i GPU.

Sony wspominało też o skróceniu czasów ładowania w trybie turbo. Podczas ostatnich testów procesorów na PC zauważyliśmy, że doczytywanie rośnie znacząco na dwurdzeniowych CPU, w porównaniu z tymi czterordzeniowymi. Możliwe, że ładowanie i rozpakowywanie danych jest szybsze na PS4 Pro nie ze względu na interfejs SATA-3, lecz właśnie przez wzrost mocy procesora.

Gry wyścigowe znacząco korzystają z trybu turbo

Najbardziej fascynujący aspekt trybu turbo jest jednak inny. Nierówne zwiększenie mocy w CPU i GPU sprawia, że otrzymujemy ostatecznie lepiej zbalansowaną konsolę. Dla przykładu: wiemy, że wiele gier bazujących na Unreal Engine 3 po konwersji na PS4 cierpiało przez brak mocy procesora. Turbo zmienia sytuację: nie najlepszy port BioShock Infinite wypada znacznie płynniej, a podobnie jest w przypadku Mighty No. 9. Raz po raz widzimy jednak, że tytuły obciążające w większym stopniu układ graficzny działają dokładnie 14 procent lepiej. Nie wystarczy, by Tomb Raider: Definitive Edition zamienić w stałe 60 klatek na sekundę, choć jest lepiej.

Być może tryb boost rzeczywiście udostępnia pełnię możliwości CPU, ale ciągłe ograniczanie po stronie GPU jest dziwne - wygląda na to, że otrzymujemy wyższe taktowanie, ale nie pełne 18 jednostek obliczeniowych. Poprosiliśmy Sony o komentarz, lecz nie otrzymaliśmy zbyt wielu detali technicznych:

Kolekcjonerskie perełki Cenne i rzadkie egzemplarze gier wideo. Kolekcjonerskie perełki

„Tryb turbo powstał z myślą o zapewnieniu lepszej wydajności w starszych tytułach, które nie otrzymały łatek zapewniających wsparcie dla szybszego CPU i podwojonych możliwości GPU” - czytamy w odpowiedzi. „Tryb może przełożyć się na więcej klatek na sekundę w niektórych tytułach bez blokady, a także na wyższą stabilność w pozycjach zaprogramowanych z myślą o 30 lub 60 FPS.”

„W zależności od gry, może to przełożyć się także na krótsze czasy ładowania. Nie ma gwarancji, że tryb turbo zadziała we wszystkich tytułach, a wyłączenie opcji pozwoli zagrać w warunkach odtwarzających standardowe PS4. Na marginesie, starsze produkcje włączane w trybie turbo nie zdają sobie sprawy, że działają na PS4 Pro i nie wykorzystują w pełni możliwości konsoli. Dlatego też zużycie prądu podczas grania w takie pozycje będzie nieco niższe w porównaniu z nowszymi grami.”

Spędzimy jeszcze trochę czasu z trybem turbo - lub trybem bestii, jak nową opcję wolą określać niektórzy użytkownicy. Szukamy tytułów, gdzie możemy oczekiwać sporej poprawy, na bazie opisanych powyżej wskazówek. Na liście mamy obecnie Bloodborne, serię Souls, Just Cause oraz oczywiście Wiedźmina 3.

Reklama

Komentarze (30)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...