Eurogamer.pl

Payday 2: Crimewave Edition - Recenzja

Pieniądze albo życie!

To niezmiennie angażująca gra, podobnie jak oryginalna wersja. Boryka się jednak z nieprzyjemnymi problemami technicznymi.

Wydana dwa lata temu drużynowa gra o napadach rabunkowych trafia na konsole PS4 i Xbox One. To cały czas dobra zabawa, ale można było jednak spodziewać się większego poziomu dopracowania od strony technicznej.

Payday 2: Crimewave Edition wydaje się być stworzone naprędce, z założeniem, że część błędów poprawią aktualizacje po premierze. Na szczęście angażująca rozgrywka pozwala zapomnieć o tym nieprzyjemnym odczuciu.

Wcielamy się w bandytę, który wraz z trójką towarzyszy dokonuje skoków na banki, sklepy jubilerskie i inne miejsca wypełnione kosztownościami. Misje rabunkowe wymagają zgrania całego zespołu, by odnieść sukces i nie popełniać błędów. Droga do kryminalnego bogactwa pełna jest niebezpiecznych sytuacji, ale widok bonusów do wypłaty za misje wykonane bez wpadek i nadmiaru ofiar potrafi silnie zmotywować.

Gdy rozpoczyna się akcja, pacyfikujemy cywili rozkazując im położyć się na ziemi, inny gracz w tym czasie może ich związać. W tym samym momencie kolejna osoba napełnia torby wartościowymi dobrami, otwiera drzwi, przewierca się do skarbca, lub przygotowuje drogę do ewakuacji.

Dobra organizacja jest bardzo istotna, gdyż pozwala na wykonanie misji bez podnoszenia alarmu. Kiedy jednak nam się nie uda, musimy odpierać fale policyjnych szturmów. Często mamy do czynienia z bardzo filmowymi rabunkami, które kończą się strzelaninami i eksplozjami rzucanych granatów.

Zdobyte pieniądze i doświadczenie wykorzystujemy do rozwoju postaci. Za gotówkę kupujemy nowe bronie, ulepszenia, specjalne gadżety pomocne w napadach: kamizelki kuloodporne, ładunki wybuchowe, zagłuszacze sygnałów radiowych i tym podobne.

Punkty doświadczenia wymieniamy na umiejętności tworzące naszą specjalizację w zakresie pięciu profesji. Możemy być osiłkiem odpierającym grupy policyjne, cichym włamywaczem i znawcą zamków, technikiem i specem od wierteł, bądź też pełnimy rolę medyka.

Zaawansowane możliwości prowadzenia rabunków, zastawiania pułapek, przenoszenia i kontroli zakładników oraz zażarte strzelaniny z policją czynią grę wyjątkową. Nie cechuje jej jednak szczyt dopracowania: model strzelania i celowania broni jest nieco toporny, sprawia trudności przy precyzyjnym celowaniu przez lunetę.

Zabawa jest świetna jedynie z innymi graczami. Rozgrywka z botami pozostawia wiele do życzenia. Od dwóch lat twórcy ze studia Overkill Software nie zrobili nic, by poprawić sztuczną inteligencję kompanów.

Bez prawdziwych towarzyszy jesteśmy w stanie wykonać tylko najprostsze zadania, te bardziej wymagające pozostawiają wszystko na naszej głowie. Sterowani przez komputer rabusie mogą co najwyżej średnio celnie strzelać do policji, leczyć i eskortować nas, gdy niesiemy torby z łupem do samochodu.

sc1

Kto by tam się bawił w subtelne podejście...

Gra nie posiada żadnej kampanii, a jedynie zbiór zleceń. Poza misjami spędzamy czas w naszej kryjówce. Lokum posiada małe miejsce treningowe, skarbiec i zbrojownię, gdzie każdy kupiony sprzęt ma swoje miejsce. Lokalizacje zadań są dość różnorodne. Zwiedzamy banki, muzea, sklepy jubilerskie, ale też napadamy na konwoje i tajne placówki.

Misje wybieramy ze specjalnej mapy Crime.net, gdzie możemy dołączyć do gry. Tutaj pojawia się jednak problem techniczny. Na Xbox One zaobserwowaliśmy nie tylko chwilowe zacinanie kursora, ale też kłopoty z połączeniem. Na PlayStation 4 sytuacja ma się nieco lepiej, lecz część graczy zgłaszała podobne komplikacje.

Wiele prób dołączenia do innych rabusiów kończy się rozłączeniem z nieznanej przyczyny. Tempo odświeżenia mapy również jest zbyt szybkie i bardzo często w towarzystwie wspomnianych wcześniej lagów kursora przeszkadza w grze.

Gdy jednak uda nam się dołączyć do napadu, wszystko idzie bez problemu. Rozgrywka jest płynna, a emocje towarzyszące napadom potrafią przerosnąć oczekiwania. Jedynym minusem jest ryzyko podczas zabawy z nieznajomymi - szef grupy może nas po prostu wyrzucić. Niektórzy gracze robią to pod koniec misji z czystej złośliwości - wówczas nie zdobywamy pieniędzy i doświadczenia.

Crimewave Edition zawiera wszystkie dodatki do Payday 2, które pojawiły się na przełomie dwóch lat - to nowe bronie i maski. Poza tym, edycja na obecną generację konsol nie zawiera żadnych usprawnień względem oryginalnej gry.

Gry tak złe, że aż trudno uwierzyć... Ale i tak musisz je poznać! Gry tak złe, że aż trudno uwierzyć...
sc2

Strzelanin czasem nie da się uniknąć. Przyda się celne oko.

Rozgrywka wyświetlana jest w 30 klatkach na sekundę. W przypadku strzelanki FPP można by oczekiwać więcej - płynność celowania przy 60 klatkach byłaby o wiele lepsza.

Payday 2 na konsole to wydanie niepozbawione wad. Cierpliwi gracze spędzą jednak przy tym tytule wiele godzin pełnych grabienia, strzelania i uciszania panikujących zakładników. Techniczna strona wymaga nieco pracy, ale miejmy nadzieję, że twórcy szybko wyeliminują występujące tu problemy.

7 / 10

Payday 2: Crimewave Edition - Recenzja Łukasz Winkel Pieniądze albo życie! 2015-06-19T13:44:00+02:00 7 10
Reklama

Komentarze (3)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...