Eurogamer.pl

Współczesne BioWare - Mass Effect i Dragon Age

99 gier, które napisały historię gatunku RPG.

BioWare powróciło do tworzenia rozbudowanych gier cRPG w 2007 roku - wtedy na półki sklepowe trafiła pierwsza część nowego cyklu: Mass Effect. Będąca połączeniem strzelaniny TPP i klasycznego erpega produkcja z miejsca zaskarbiła sobie rzeszę fanów.

Efektowna, masywna trylogia

80

Mass Effect, czyli RPG akcji i space opera w jednym

Fabuła przedstawiała losy komandora porucznika Sheparda, którego celem było powstrzymanie mechanicznej rasy Żniwiarzy przed zniszczeniem życia w całej galaktyce i walka z ich agentami. Jednym z nich był Saren Arterius, główny antagonista pierwszej części. Wielkim atutem gry był wpływ gracza na fabułę - podjęte decyzje miały odwzorowanie nie tylko w późniejszych rozdziałach gry, ale także (dzięki eksportowi zapisu) w kolejnych częściach. Sprawiało to, że całość fabuły odbierana była w bardzo „osobisty” sposób - to my kształtowaliśmy przebieg opowieści, od naszych wyborów zależało życie nie tylko pojedynczych postaci, ale nawet całych ras.

Po raz kolejny bardzo ważną rolę w grze odgrywały kontakty z członkami drużyny. Poprzez rozmowy i wykonywanie zadań pobocznych związanych z ich historią mieliśmy realny wpływ na ich rozwój jako postaci. Poprzez ich indywidualizm czuliśmy, że do czynienia mamy z żyjącymi postaciami, a nie tylko pomocnikami w walce.

Mass Effect 2 oraz Mass Effect 3, wydawane kolejno w 2010 i 2012 roku, przenosiły ciężar rozgrywki w stronę akcji, jednak w ogólnym rozrachunku tytuły wcale na tym nie traciły; fabuła wciąż pozostawała na bardzo wysokim poziomie, oferując najlepszą space operę, jaką do dziś do zaoferowania ma gatunek cRPG. No, może może wykluczając samo zakończenie trylogii. Ostatnie godziny trzeciej części rozczarowały większość fanów.

Wejście smoka - Dragon Age

82

Dragon Age w pewnych momentach przypominał stare, dobre Baldur's Gate

Mniej więcej w tym samym okresie co Mass Effect zadebiutował też drugi zupełnie nowyc cykl BioWare. Wydany w 2009 roku Dragon Age: Początek stanowił powrót do światów fantasy, tym razem jednak nie wykorzystując ani uniwersów stworzonych przez Wizards of the Coast (spadkobierców TSR), ani mechaniki AD&D. Fabuła przedstawiała historię krainy Ferelden, nękanej najazdami demonów określanych wspólnym mianem Darkspawn. W zależności od wyborów podjętych w trakcie kreacji postaci (rasa, klasa) w historię wprowadzał jeden z sześciu prologów. Nadawało to rozgrywce unikalny charakter i zwiększało immersję ze światem gry.

Technicznie, gra powracała do rozwiązań zastosowanych w Baldur's Gate: otrzymywaliśmy walkę w czasie rzeczywistym z możliwością aktywnej pauzy. Tym razem jednak większy nacisk został położony na umiejętności postaci, zależne od klasy. Istniały także unikalne ścieżki rozwoju dla każdej klasy, sprawiające, że początkowy wybór pomiędzy wojownikiem, magiem a łotrzykiem raz z postępami w rozgrywce nabierał głębi.

Po raz kolejny w grze BioWare ważne były relacje z kompanami - od ich stosunku do naszej postaci zależała ich efektywność na polu bitwy. Podobnie jak w Mass Effect, tak i tutaj otrzymaliśmy możliwość romansowania z członkami naszej drużyny.

Najgorsze i najśmieszniejsze symulatory Wszystko może być symulacją! Najgorsze i najśmieszniejsze symulatory

Dragon Age II, czyli zmiana totalna

Część druga przenosiła nas do miasta Kirkwall, by opowiedzieć historię Hawke'a, głównego bohatera gry. Gra w znacznej mierze zrywała z założeniami części pierwszej - stawiała na bardziej dynamiczne i zręcznościowe walki, rezygnując niemalże całkowicie z opcji taktycznych, wprowadzała nowy system dialogów, który nie dawał możliwości wyboru konkretnej wypowiedzi a jedynie ton, w jakim miałaby ona być utrzymana, rezygnowała z wielu rozwiązań bądź upraszczała te, które pozostały (jak na przykład crafting). Irytowała także powtarzalność lokacji i pojawiający się znikąd przeciwnicy, jak i wszędobylskie błędy, zarówno w kodzie, jak i w skrypcie.

Premiera Inkwizycji wciąż wzbudza emocje

Na szczęście fabuła utrzymywała wysoki poziom, tak jak i kreacja postaci pierwszo- i drugoplanowych. Po raz kolejny ważną rolę pełniło nawiązanie nici porozumienia z kompanami, choć w tej części miało ono o wiele głębszy, niż w jedynce, charakter.

Dragon Age II zebrało wyraźnie mieszane recenzje, co skłoniło BioWare nad rewizją rozwiązań z części drugiej. Efektem tego jest najnowsza, trzecia część serii o podtytule Inkwizycja, stanowiąca niejako powrót do korzeni serii. Tytuł ukazał się pod koniec 2014 roku, a wciąż świeżą recenzję możecie przeczytać w naszym serwisie.

Następnie: Polska duma - cykl Wiedźmin

Powrót do spisu treści: Małe kompendium RPG

Reklama

Komentarze (32)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...