Eurogamer.pl

The Last of Us: Remastered - Recenzja

Piękniejsze arcydzieło.

Wspaniała, mądra i angażująca przygoda - bez wątpienia najpiękniejsza i najlepsza edycja przebojowej gry studia Naughty Dog.

The Last of Us - jedna z najlepszych gier ubiegłego roku - w specjalnej edycji ukazuje się na PlayStation 4. Utalentowane studio Naughty Dog przebudowało niemal każdy element tytułu, wynosząc przyjemność płynącą z rozgrywki na jeszcze wyższy poziom.

W grze wcielamy się w mężczyznę o imieniu Joel, który wraz ze swoją towarzyszką, piętnastoletnią Ellie, walczy o przetrwanie w świecie wyniszczonym przez pandemię, wywołaną pyłkami groźnych grzybów. Zarażeni ludzie stają się wyjątkowo agresywni, nie kontrolują swoich zachowań i stopniowo mutują w istoty podobne do zombie.

Gra kompletna

Rok temu nie mieliśmy wątpliwości, że The Last of Us to gra kompletna, „ze znakomitym scenariuszem oraz fantastycznie wykreowanym światem i bohaterami, których los nie jest nam obojętny.” (Zachęcamy do przeczytania całej recenzji.) Ostrożnie przemierzamy pozostałości ludzkiej cywilizacji, po drodze zbierając przydatne narzędzia i surowce. Często napotykamy problemy, których bohaterami są nie tylko agresywni zarażeni, ale też inni ocaleni ludzie.

Choć świat jest zniszczony, wciąż odnajdujemy w nim ukryte piękno. Reedycja w sposób oczywisty podkreśla wszystkie walory The Last of Us. Digital Foundry dokonało szerszej analizy technicznej gry, wykazując wady i zalety przeniesienia tytułu na PlayStation 4. Od strony wizualnej rzucają się w oczy tekstury w wyższej rozdzielczości, większy zasięg wczytywania terenu i piękne efekty świetlne. Gra działa w rozdzielczości 1080p i 60 klatkach na sekundę, ale jest możliwość zablokowania animacji na 30 klatkach, co usprawnia z kolei jakość cieni.

Czy jednak wszystko to w znaczący sposób wpływa na odbiór świata gry i opowiadaną historię? Bez wątpienia tak. I to w wielu aspektach. Już choćby mimika twarzy głównych bohaterów wzmacnia przekaz poszczególnych scen, a rysujące się emocje potrafią przykuć uwagę, nawet jeśli nie pada żadne słowo.

Podobnie jest z obrazami przemocy. Zakrwawione i poobijane twarze Joela czy Ellie wyglądają niemal jak w rzeczywistości. Pokonani przeciwnicy czy też odnalezione ciała wywołują silne wrażenie, gdy dostrzegamy zastygłe w chwili śmierci niepokojące miny. Przez to wszystko świat wydaje się jeszcze bardziej realistyczny niż w oryginale; zabijanie staje się smutną koniecznością, a nie ekscytującą chwilą przerwy od snutej opowieści.

1

Przerywniki filmowe wyrenderowano od nowa

Wersja reżyserska

Remastered to w przypadku The Last of Us nie tylko wyższej jakości tekstury i piękniejsze oświetlenie. Ta edycja przypomina filmową wersję reżyserską. Część scen rozbudowano o dodatkowe sekwencje i dokonano pewnych modyfikacji - są to zazwyczaj niuanse, niewielkie detale, których być może nie odkryjemy na pierwszy rzut oka, lecz powodują one, że doznania płynące z rozgrywki są głębsze i z pewnością bliższe temu, co pierwotnie zamierzali osiągnąć twórcy.

Oczywiście nie wszystko udało się doprowadzić do perfekcji - być może ze względu na ograniczenia czasowe lub zasoby ludzkie. Z uwagi na fakt, że wyraźnie wzrosła jakość wizualna całego świata gry, szybko zwracamy uwagę na bohaterów drugoplanowych. Pełniące rolę statystów postacie niezależne, najczęściej wypowiadające tylko jedno zdanie, nie są już tak drobiazgowo przeprojektowani, jak Joel czy Ellie, a mimika ich twarzy nie wydaje się aż tak naturalna.

Remastered ciekawie wykorzystuje funkcje kontrolera PlayStation 4. Zawartość plecaka przeglądamy wciskając panel dotykowy na padzie, a wbudowany głośniczek odtwarza zebrane dzienniki oraz wydaje dźwięk przy włączaniu i wyłączaniu latarki. Strzelanie i celowanie również jest wygodniejsze na spustach, a nie jak poprzednio na przyciskach L1 i R1.

2

Nie brakuje imponujących widoków

Ciekawie jest również obserwować w akcji funkcję Remote Play przy użyciu PlayStation Vita, dzięki czemu możemy walczyć o przetrwanie bez dostępu do telewizora w dowolnym miejscu w domu. Widok tej pięknej gry na małym ekraniku Vity zapiera dech w piersiach.

Jeszcze piękniejsza podróż

Edycja Remastered zawiera również opisywany przez nas dodatek fabularny Left Behind, opowiadający o innym wycinku z życia Ellie oraz pozwala na uruchomienie gry na najwyższym poziomie trudności (Grounded) bez konieczności uprzedniego ukończenia tytułu - co jest z pewnością ukłonem w stronę graczy, którzy zdecydują się na ponowny zakup gry w nowej wersji.

Warto też dodać, że nie przeniesiemy stanów zapisu z poprzedniej konsoli, a w trybie dla wielu graczy poziom postaci został obniżony do pierwszego. Tymczasem wszystkie wcześniej zakupione dodatki do multiplayera mają działać także w reedycji.

Bez wątpienia The Last of Us: Remastered to obecnie najlepsza z możliwych form odkrycia przepięknej gry od studia Naughty Dog. Genialny tytuł doczekał się jeszcze lepszego wydania, które nie tylko oferuje poprawione efekty wizualne, lecz przede wszystkim wzmacnia odbiór scenariusza i ogólne wrażenia płynące z podróżowania po świecie gry.

10 / 10

The Last of Us: Remastered - Recenzja Łukasz Winkel Piękniejsze arcydzieło. 2014-07-29T14:50:00+02:00 10 10
Reklama

Komentarze (11)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...