Eurogamer.pl

Oddworld: New 'n' Tasty - Recenzja

Stare, ale nowe - wprost wyborowe.

Siedemnaście lat temu pierwszy raz wkroczyliśmy do krainy Oddworld. Była to jedna z trudniejszych i pochłaniających czas gier platformowych; charakterystyczne dźwięki i dialogi na długo pozostawały w pamięci. Nowa wersja przygód Abe'a działa dokładnie tak samo.

Nie jest to zwykła modyfikacja oryginalnej gry, podnosząca oprawę wizualną do jakości HD - Oddworld: New 'N' Tasty zrobiony został od podstaw. Przekształcono modele postaci i poziomy z płaskich dwóch wymiarów w urzekający trzeci wymiar. Cały silnik został zaprojektowany na nowo, wzorowo odtwarzając oryginał.

Pozostawiono przy tym wszystkie charakterystyczne cechy, budzące wrażenie grania w ten sam tytuł, co siedemnaście lat temu, a jednak w nowej, ciepłej i jeszcze pachnącej skórce.

Przerobieni na smakołyki

New 'N' Tasty opowiada historię znaną z pierwowzoru. Główny bohater, Abe, jest pracownikiem, a zarazem niewolnikiem w RuptureFarms - firmie produkującej żywność pochodzenia zwierzęcego. Przez przypadek udaje mu się podsłuchać spotkanie zarządu, na którym dowiaduje się o nowym daniu w menu przedsiębiorstwa.

Okazuje się, że zniewolona przez RuptureFarms rasa Mudokonów, do której należy Abe, ma zostać przerobiona na smakołyki. Przerażony bohater postanawia uciec z fabryki i wyzwolić uciskaną nację. To pełna groteski i czarnego humoru opowieść, która na stałe wpisała się do kanonu gier wideo.

Sterujemy Abe'm poruszając się po poziomach w stylu sidescroll - po dojściu do krawędzi ekranu przesuwamy się do kolejnego etapu. Sporo tu łamigłówek. Poza klasycznym chodzeniem, bieganiem i skradaniem, raz po raz musimy rozruszać szare komórki. Strażnicy uzbrojeni w karabiny nie ułatwiają ucieczki. Musimy zatem się ich pozbyć, wykorzystując wszystkie metody dostępne w otoczeniu.

1

Powraca także tryb lokalnej „kooperacji” - siadamy jeden po drugim i gramy!

Za pomocą dźwigni uruchamiamy zapadnie, w odpowiednich momentach włączamy maszyny do mielenia mięsa lub też korzystamy z nadnaturalnych umiejętności głównego bohatera. Abe w korzystnych warunkach jest w stanie kontrolować wybranych przeciwników, których sprawnie wykorzystuje do otwierania przejść, zastrzelenia innych strażników lub też po prostu skoczenia w przepaść.

Dzisiejszy, a jednak klasyczny

Napotykamy na każdym kroku naszych pobratymców. Nie możemy ich zostawić w tym piekielnym obozie pracy, więc po zagwarantowaniu bezpieczeństwa otwieramy im magiczne przejście za pomocą kolejnej wyjątkowej umiejętności.

Zielony bohater w prosty sposób może komunikować się z kolegami, którzy chętni są do wesołego odpowiadania na każdy z gestów. W dalszych etapach musimy nawet sami nakłonić inne Mudokony do współpracy poprzez powtarzanie wydawanych przez nich gwizdów i innych dźwięków.

„Od początku do końca New 'N' Tasty daje wrażenie grania w klasyczny tytuł.”

5

Wiele zagadek ma kilka rozwiązań - prawie jak w życiu

Od początku do końca New 'N' Tasty daje wrażenie grania w klasyczny tytuł. Brutalność uległa załagodzeniu: dania w formie nabitej na pal głowy martwego Mudokona zastąpiono czymś przypominającym zielone lody na patyku. Krew i zwłoki stały się nieco bardziej rysunkowe, ale nie do przesady - to nadal ten sam surowy świat, w którym po jednym błędzie przychodzi rozpocząć etap na nowo.

Pojawiła się możliwość wykonywania szybkich zapisów i ładowania za pomocą panelu dotykowego pada Playstation 4 oraz dodano trzy poziomy trudności do wyboru przy rozpoczęciu nowej gry. Nie udał się rzut granatem? Żaden problem - wystarczy wczytać szybki zapis.

Z autozapisami zdarzają się za to pewne problemy, gdy przełączniki i pułapki nie wracają do stanu początkowego. Tkwimy w ten sposób w sytuacji bez wyjścia i musimy wczytywać na nowo cały rozdział; może to oznaczać nawet utratę ostatnich trzydziestu minut rozgrywki.

4

Nowe i smaczne

Kooperacja w nowym Oddworld to fikcja - gramy jeden po drugim, dokładnie tak, jakbyśmy oddawali pada koledze po każdej śmierci. Dwójka Mudokonów biegających po planszy mogłoby być znacznie ciekawszym rozwiązaniem gwarantującym równoczesną zabawę dla obu uczestników.

Ta sama łamaga

Główny bohater wciąż pozostaje łamagą. Podobnie jak w oryginale: nieważne, ile godzin spędzimy przy tytule, Abe nadal jest trudny do opanowania i czasami za późno podskoczy albo nieumiejętnie wyhamuje i wpadnie na minę.

Oddworld: New 'N' Tasty to świetnie odświeżona gra sprzed wielu lat i nadal sprawia tyle samo przyjemności. Nic tak nie satysfakcjonuje, jak tupot zielonych stóp pędzących w kierunku wolności.

9 / 10

Oddworld: New 'n' Tasty - Recenzja Łukasz Winkel Stare, ale nowe - wprost wyborowe. 2014-07-25T18:27:00+02:00 9 10
Reklama

Komentarze (2)

Załóż konto

lub