Eurogamer.pl

EA Sports UFC - Recenzja

Gladiatorzy w klatce.

Druga gra o mieszanych sztukach walki od Electronic Arts lśni realistycznym modelem ciosów i obrażeń oraz szczegółowym odwzorowaniem żywych zawodników. Budzi jednak wrażenie tylko solidnej podstawy do przyszłej zabudowy. Monotonny tryb kariery i mało dodatkowych opcji aż proszą się o zmiany.

Gry spod znaku UFC i MMA z roku na rok stają się coraz bliższe rzeczywistości. Zawodnicy znani z telewizyjnych transmisji dostępni są na wyciągnięcie ręki. To świetna zabawa zarówno dla dwóch graczy, siedzących razem na kanapie, jak i samotnego wojownika, wspinającego się na szczyt w trybie kariery.

Intrygujący model walki

Model walki to system znany z EA Sports MMA, ale też znacznie rozbudowany do poziomu pamiętanego z serii UFC zamkniętego już studia THQ. Lewą gałką poruszamy postacią, a standardowymi przyciskami atakujemy. Wyprowadzane w ten sposób podstawowe ciosy zmieniamy za pomocą wciskania lewego spustu i przycisku nad nim - wyprowadzamy tak ciosy wysokie i niskie.

W podobny sposób się bronimy - sterujemy gardą za pomocą przycisków, dzięki czemu pewniej chronimy poszczególne części ciała. Wychylając prawą gałkę rozpoczynamy chwyty i sterujemy nimi od stójki, aż po same potyczki w parterze.

1

Leżącego nie wypada kopać, ale czasami trzeba

Rozbudowany model przejść, chwytów i kontrataków walki w parterze sprawia, że każde zapasy mogą skończyć się kompletnie inaczej niż z początku zakładaliśmy. Wszystkie dźwignie i mocniejsze chwyty to mniejsze gry, gdzie w kluczowym momencie musimy wychylić odpowiednią gałkę pada, by się wyswobodzić bądź też poddusić oponenta. Wymaga to lekkiej wprawy, ale po czasie staje się bardzo nierówne.

Dla gracza specjalizującego się w walce w parterze stanowić wyzwanie może tylko pojedynek z żywym przeciwnikiem. Sztuczna inteligencja komputera nie radzi sobie z unikaniem silnych dźwigni i bardzo często popełnia błędy, które dla nas oznaczają łatwe zwycięstwo.

Oficjalna licencja

Do wyboru jest ponad 90 zawodników, a dzięki oficjalnej licencji UFC widzimy same znane twarze tej dziedziny sportu. Wszystkie modele postaci są dopracowane w każdym szczególe. Charakterystyczne twarze, oryginalne tatuaże i świetne odwzorowania sylwetek imponują.

W trakcie potyczek można również zwrócić uwagę na znaczną szczegółowość obrażeń. Kilka mocnych ciosów potrafi rozerwać skórę w konkretnym miejscu, a potężnym uderzeniom towarzyszy widok falujących płatów skóry. To zdecydowanie najładniej prezentująca się odsłona walk w klatkach.

„Kilka mocnych ciosów potrafi rozerwać skórę w konkretnym miejscu.”

Wejście smoka

Jak większość bijatyk, EA Sports UFC to głównie gra dla dwóch osób, które mogą sprawdzić swoje umiejętności w domowym zaciszu. Wyrównane walki gwarantują wiele emocji za sprawą ciekawego modelu łączącego wytrzymałość z ogólną kondycją zdrowotną zawodnika. Wyczerpywanie samego siebie poprzez obsypywanie gradem ciosów, odsłania nas na szybciej wykańczające trafienia ze strony wroga.

Nie można również lekceważyć kopnięć i krótkich uderzeń w zwarciu, które mogą być brzemienne w skutkach i doprowadzić do porażki.

Słabszy tryb kariery

Nieco słabiej prezentuje się jednak oferta skierowana do jednego gracza. Poza losową walką z komputerem możemy wybrać też tryb wyzwań, który spełnia rolę rozbudowanego samouczka. Tryb kariery tymczasem stanowi połączenie dwóch poprzednich.

Karierę rozpoczynamy od stworzenia własnego zawodnika, jego wyglądu, imienia i pochodzenia. Od tego momentu na zmianę walczymy i szkolimy się. Zaczynamy od sali treningowej, by następnie przystępować do coraz trudniejszych walk turniejowych.

Po zwycięskim boju wracamy do trenera, gdzie dzięki trzem mini-grom szkolącym konkretne umiejętności zbieramy doświadczenie. Poszerzamy w ten sposób dostępne możliwości wyprowadzanych kombinacji i podnosimy statystyki warunkujące zarówno wytrzymałość, jak i siłę zadawanych obrażeń. Po takim szkoleniowym przerywniku wracamy do pojedynku z kolejną osobą.

3

Ronda Rousey kontra Xena, wojowniczka księżniczka

Nie jest to najciekawszy tryb kariery, z jakim można się spotkać w grach sportowych. Nie ma żadnego sensownego systemu nagród po drodze i dość szybko staje się monotonny. Zmienia się arena i nazwa turnieju, ale wciąż widzimy takie same prezentacje naszego zawodnika, podobne wypowiedzi ze strony komentatorów i po prostu silniejszych oponentów. Ich pokonanie często będzie zależało od szczęścia oraz perfekcyjnie przeprowadzonych treningów pomiędzy starciami. Ciekawym elementem są motywujące przerywniki filmowe, w których sławy i autorytety tego sportu adresują kilka budujących zdań do naszego zawodnika.

Satysfakcja i niedosyt

99 gier RPG... ...które napisały historię gatunku 99 gier RPG...

Znudzeni średnią sztuczną inteligencją komputera, zawsze możemy skorzystać z trybu sieciowego, jednak tam zdarzają się drobne opóźnienia w połączeniu między graczami. Jest to bardzo istotny problem, kiedy kilka mocnych ciosów bądź też szybka reakcja na chwyty w klinczu zmieniają oblicze potyczki.

Internet obiegły też nagrania rozgrywki, pełnej błędów detekcji obiektów, dziwnych animacji i wykręcanych kończyn. Jednak w trakcie kilkudziesięciu godzin mojej przygody z EA Sports UFC natrafiłem na zaledwie kilka nieznacznych niedociągnięć.

Walka jest satysfakcjonująca, a gra - mimo niedoboru różnorodnych trybów rozgrywki i słabego trybu kariery - prezentuje się jako solidny krok w dobrym kierunku.

7 / 10

EA Sports UFC - Recenzja Łukasz Winkel Gladiatorzy w klatce. 2014-07-04T12:00:00+02:00 7 10
Reklama

Komentarze

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...