Age of Wonders 3 - Recenzja

Trzeci cud.

Kiedy nieco ponad miesiąc temu mieliśmy okazję przetestować wczesną wersję Age of Wonders 3, grze brakowało jeszcze ostatnich szlifów, kampania niezbyt nadawała się do grania, a mimo to produkt studia Triumph prezentował się bardzo zachęcająco. Wersja finalna, choć niepozbawiona drobnych problemów, wygląda jeszcze lepiej.

Age of Wonders 3 oferuje trzy tryby rozgrywki: kampanię, przygotowane scenariusze oraz losowo generowane mapy. Założenia każdego z trybów są takie same: musimy przejąć kontrolę nad światem gry zawiązując sojusze, budując miasta i bezwzględnie eliminując wrogów. Podczas każdej rozgrywki wybieramy frakcję oraz profesję jej lidera, które decydują o tym, jakie jednostki i moce będziemy mieli do dyspozycji.

Jest z czego wybierać. Twórcy zaproponowali łącznie sześć ras i sześć profesji, które możemy łączyć w dowolny sposób, dzięki czemu na polu bitwy możemy spotkać uzbrojone w broń palną elfy i „oświecone”, uskrzydlone orki, które wyglądają jak wyjątkowo nieurodziwe anioły. Rozgrywkę urozmaica dodatkowo możliwość doboru wyglądu i cech specjalnych przywódcy naszej frakcji, dzięki czemu szansa spotkania dwóch identycznych generałów jest bliska zeru.

Gra oferuje dwa poziomy rozgrywki: strategiczny i taktyczny. Jednak jej najważniejszym elementem pozostaje walka i podboje. Wszystkie decyzje, jakie podejmujemy na mapie strategicznej - rozbudowa miast, produkcja jednostek, zawiązywanie sojuszy czy podbijanie lochów - mają umożliwić skuteczniejsze miażdżenie wroga na polu bitwy.

O wyniku starć decyduje wiele czynników. Atakowani od tyłu żołnierze ponoszą większe straty i nie odpowiadają po pierwszym trafieniu, a to, jak duży dystans pokona nasz oddział przed zadaniem ciosu decyduje też o tym, ile razy zaatakuje. Jednostki wyższych poziomów znacząco różnią się siłą i wytrzymałością od słabszych kolegów, przez co najsilniejszych uczestników starć musimy często eliminować poświęcając kilka grup słabszych żołnierzy.

„Bolączką wielkich starć jest to, że nie mamy zbyt dużej kontroli nad początkowym rozmieszczeniem naszych podkomendnych.”

Przebieg bitew znacząco modyfikują także umiejętności specjalne i czary, jakimi dysponują nasi bohaterowie. Potężne zaklęcia obszarowe potrafią zmieść kilka jednostek jednocześnie, a oddziały kapłanów mogą niespodziewanie przejąć kontrolę nad naszymi najsilniejszymi podkomendnymi. Na stałe. Na szczęście, system magii zaprojektowany został tak, by nie była ona jedynym czynnikiem decydującym o sukcesie. Odporność na konkretne rodzaje zaklęć lub obrażenia z pewnych źródeł sprawia, że często nie jesteśmy wyeliminować wroga, który zagraża nam najbardziej.

1

Lądowe... okręty?

Jeśli obok przeciwników, których zaatakowaliśmy stoją ich koledzy, na polu bitwy stawimy czoła obu grupom. Jeśli to my przyszliśmy z przyjaciółmi, szale zwycięstwa od początku są lekko przechylone na naszą stronę. W starciach może wziąć udział do siedmiu oddziałów, składających się z sześciu jednostek, co nadaje im całkiem epickie rozmiary.

Bolączką wielkich starć jest to, że nie mamy zbyt dużej kontroli nad początkowym rozmieszczeniem naszych podkomendnych - nie możemy zmieniać ich ustawienia w oddziale na ekranie strategicznym ani planować ich początkowego rozplanowania. Stanowi to problem - szczególniej w sytuacji, gdy oblegamy duże miasta, a nasi żołnierze zaczynają walkę ustawieni w jednej linii, przez co wielu z nich potrzebuje kilku tur, by dotrzeć do przeciwnika.

W teorii możemy oczywiści pozostawić prowadzenie potyczek w rękach komputera, skupiając się na warstwie ekonomiczno-dyplomatycznej, jednak omijanie płaszczyzny, na której Age of Wonders 3 naprawdę błyszczy, jest poważnym błędem - szczególnie że sztuczna inteligencja robi, co może, by generować straty nawet w bardzo prostych bitwach.

2

Królestwo moje widzę ogromne

Fabuła dwóch przygotowanych przez twórców kampanii przenosi nas do targanego wojną świata, w którym przymierze władających magią nie-ludzi walczy z postępem narzucanym siłą przez ludzką Wspólnotę. Chociaż każda ze stron posiada centralną postać, która opowiada historię swojej frakcji, jednak bohaterowie ci nie są generałami we wszystkich scenariuszach, co pozwala nam na zapoznanie się z możliwościami wszystkich dostępnych w grze ras i profesji.

W porównaniu z wersją beta znacznie lepiej prezentuje się poziom trudności kampanii, który skaluje się wraz z postępami gracza. Pierwsze scenariusze pozwalają dobrze zapoznać się z mechaniką rozgrywki i zasadami rządzącymi światem Age of Wonders, a późniejsze misje oferują poważniejsze wyzwania, jakich należy oczekiwać od dobrze skonstruowanej gry strategicznej.

3

Pustynna potyczka

Samodzielne scenariusze skonstruowano w taki sposób, by nadawały się zarówno do potyczek w sieci, jak i starć z komputerem. Niemal każda z przygotowanych przez twórców map posiada specjalne warunki zwycięstwa, które sprawiają, że poszczególne rozgrywki znacząco różnią się od siebie, a na szczególną uwagę zasługują „niesymetryczne” starcia, w których kilku graczy musi stawić czoła jednemu, znacznie silniejszemu przeciwnikowi.

Zdecydowanie najwięcej przyjemności oferuje jednak generator map losowych, tworzący zróżnicowane i ciekawe światy. Tryb ten przywodzi na myśl późne wersje generatora z Heroes of Might and Magic 3, oferuje jednak więcej możliwości personalizacji świata, w którym chcemy prowadzić podboje.

Pod względem wizualnym finalna wersja nie różni się znacząco od bety - Age of Wonders pozostaje ładne, lecz nie piękne. Twórcy wprowadzili kilka usprawnień grafiki i poprawili wydajność silnika, dzięki czemu gra działa stabilniej i płynniej, a opóźnienia w animacjach są niemal niezauważalne. Ścieżka dźwiękowa doskonale buduje klimat gry i pozwala wczuć się w fantastyczne realia produkcji Triumph Studios.

Age of Wonders 3 nie zawodzi. Mnogość opcji i wymagająca sztuczna inteligencja sprawiają, że od tego tytułu naprawdę trudno się oderwać.

8 / 10

Zasady oceniania gier w Eurogamer.pl Age of Wonders 3 - Recenzja Artur Cnotalski Trzeci cud. 2014-03-29T09:28:00+01:00 8 10

Komentarze (5)

Załóż konto

lub

  • Wczytywanie...