Eurogamer.pl

Dance Central 3 - Recenzja

A teraz rozkręć imprezę!

Fabuła, różnorodność, dynamizm - trzy składniki stanowiące o sile najnowszej części serii. Dance Central 3 to sequel totalny, jednocześnie najlepszy sposób na udaną domówkę i rozruszanie w rytm muzyki stroniących od tańca malkontentów.

Seria Dance Central od początku nawet nie udawała, że posiada sensowną fabułę - była to po prostu luźna lista utworów, stopniowo coraz trudniejszych do opanowania i odtworzenia przed konsolą tak, jak prezentowali je wirtualni tancerze na ekranie telewizora.

Dopiero druga część wprowadziła motyw tanecznych wojen, rozgrywających się pomiędzy czołowymi grupami w mieście a górującym nad nim złowieszczym doktorkiem. Ów delikwent powraca w trzeciej części, przebiegle opanowuje sekretne kroki mocy i zamierza zapanować nad światem skazując podwładnych na wyrzeczenie się kreatywności. Do tego oczywiście nie możemy dopuścić, a że zupełnie przypadkowo pukamy do drzwi pacyfistycznej bazy Dance Central Intelligence i po odtańczeniu kilku kroków okazuje się, że to właśnie my możemy uratować świat - cóż, w imię lepszego jutra warto cofnąć się w czasie, by opanować do perfekcji tajemnicze ruchy i pokonać dyktatora jego własną bronią.

3

Zostań królem disco w rytm Y.M.C.A.

Nasza podróż trwa niemal pół wieku, rozpoczyna się w latach 70', a kończy współcześnie. Dzięki temu mamy okazję zatańczyć w rytm legendarnych piosenek pokroju "I Will Survive", "Y.M.C.A.", przez ponadczasowe "Macarena", na jeszcze świeżym "Moves Like Jagger" kończąc. Niezależnie więc, czy macie 15 czy 55 lat - każdy znajdzie na liście popowych utworów coś dla siebie. To doskonała okazja, by zobaczyć na ekranie, usłyszeć z membran głośników i poczuć w roztańczonym ciele swoje dzieciństwo, młodość, czy hity dobrze kojarzące się w osobistych wspomnieniach.

Jednak na fabularnym podróżowaniu w czasie i opanowaniu specjalnych układów choreograficznych zabawa się nie kończy. Wprost przeciwnie. "A teraz rozkręć imprezę!" - te słowa padają w grze chwilę po tym, gdy odtańczymy przed telewizorem większość dostępnych piosenek. Ponieważ do tanga trzeba dwojga, nie pozostaje nam nic innego jak zaprosić rodzinę lub znajomych do wspólnej zabawy.

I w tym miejscu pojawia się ciekawa nowość: "Impreza". Opcja ta pozwala podzielić bawiące się towarzystwo na dwie grupy rywalizujące ze sobą tanecznie. Do losowo dobieranych utworów wysyłamy w bój naszych przyjaciół i wspólnie walczymy o jak najwyższe wyniki punktowe.

„Twórcy opracowali efektowne i wymagające układy taneczne.”

2

To środek parkietu, tu nie ma miejsca na nudę i ospałe ruchy

Co ciekawe, trzecia część domowego instruktora tańca wybacza sporo pomyłek i błędów gracza, dając tym samym najwięcej forów spośród wszystkich odsłon serii. Jest więc to najłatwiejsza i najbardziej przystępna część Dance Central, w zamian wciąż dostarczająca sporo satysfakcji. Szczególnie dlatego, że układy choreograficzne są znacznie bardziej dynamiczne i skomplikowane niż kiedykolwiek wcześniej.

Twórcy opracowali efektowne i wymagające układy taneczne, które na początku mogą wydawać się trudne do opanowania - jednak po kilku powtórzeniach okazuje się, że prawdziwe wyzwania czekają dopiero na średnim i najwyższym poziomie trudności (spośród czterech dostępnych).

Jeśli wciąż szukacie idealnej gry do rozkręcenia domówki lub dobrego pretekstu do zakupu sensora Kinect - Dance Central 3 to kwintesencja nieskrępowanej zabawy dla każdego.

9 / 10

Dance Central 3 - Recenzja Kamil Skuza A teraz rozkręć imprezę! 2012-10-30T21:16:00+01:00 9 10
Reklama

Komentarze

Komentarze zostały zamknięte, ale możesz kontynuować dyskusję pod innymi materiałami lub na Forum!

  • Wczytywanie...